poniedziałek, 21 lutego 2011

Odejście Swami Premananda Maharaj

Odszedł Swami Premananda Maharaj - Siddha i Mistrz Duchowy Tamilów!


Wszystkich wielbicieli i sympatyków Swami Premananda z Tamil Nadu informujemy, że Swami zmarł w Indii dnia 21 luty 2011 roku. Wielu ludzi z Polski jeździło do Swami Premananda do Indii na wycieczki, wielu pomagało utrzymać sierociniec aśramowy. Sympatyków Swami-Dżi wielbiciele z Indii proszą o skupioną praktykę i pośmiertne pudże z okazji tego wymuszonego okolicznościami Samadhi! Swami Premananda znany jest z manifestowania siddhi takich jak stwarzanie Wibhuti oraz materializacja Lingamów. Ośrodki założone przez Ashram Premananda tworzone są wokół zmaterializowanych przez tego mistrza Lingamów. Swami Premananda odszedł w wieku około lat 60, wyniszczony długotrwałym uwięzieniem w kazamatach maoistyczno-katolickich. 


Swami Premananda urodził się 17 listopada na Sri Lance w 1951 roku, przeżył prawie 60 lat, a dokładnie 2 cykle Saturna (Śaniwary), gdyż akurat na przejściu z drugiego do trzeciego cyklu Saturna w życiu, czyli 59/60 lat. Od 16/17 roku życia prowadził za rada swojego mistrza intensywną duchową aktywność odnowienia i umocnienia kultury duchowej i tradycji tantryczno-śiwaickich w Tamil Nadu. Tantryczne tradycje Tamilów (Drawidów) historycznie sięgają ponad 22 tysięcy lat wstecz. Tego nie mogli znieść liczni w Tamil Nadu aktywiści ateistycznego maoizmu oraz watykańskiego katolicyzmu. Zawiązali spisek przeciwko Aśramowi i osobie Mistrza Premananda, wskutek czego Mistrz został uwięziony i poważnie wyniszczony. I tak jednak udowodnił, że Mistrz jest Mistrzem w każdym miejscu i dzięki swej postawie zjednał tysiące więźniów, którzy postanowili iść w jego ślady i prowadzić uczciwe, boskie życie. 

Swami był od 1994 roku przez wiele lat więziony na podstawie plugawych pomówień przez tamilskich aktywistów ateistycznego maoizmu oraz działaczy watykańsko-katolickich pospołu. Dwie bestie w cichej zmowie nie raz już pokazały, że prawdziwej mistyki, ezoteryki i duchowości rodem ze wschodu nienawidzą najbardziej ze wszystkiego Dwie bestie, wspominane w Apokalipsie działają jak archetypowy Mistrz i Uczeń ciemnej strony Mroku, gdzie uczeń (ateizm) uczy się od mistrza (katolicyzmu) jak zniewalać i inkwizycyjnie wykańczać, tak jak jawnie jak i podstępnie wszystko, co stoi na drodze do władzy nad umysłami. 

środa, 9 lutego 2011

Oszczercze paszkwile nazistowskiego Newsweeka

Raport o zboczonych paszkwilach z Newsweeka 


Sprostowania do nazistowskich oszczerstw pedofilskich opusdeistów publikowanych w sekciarskim brukowcu Newsweek dnia 6 luty 2011

Zapewne z okazji Wigilii urodzin, z datą 6 luty 2011 oszczercza mafijna sekta i brukowiec zarazem o nazwie Newsweek Polska złożyli pod adresem Mohana Ryszarda Matuszewskiego i Antypedofilskiego Bractwa Zakonnego Himawanti swoiste "życzenia" - stek oszczerstw, pomówień i obraźliwych treści podlanych cuchnącym sosem neofaszystowskiej pedofilozy sutannowej, zawsze papieskiej. 

Jakiś głupol - niewątpliwie lobbysta działający z mocy pedofilskiego lobby lub Polskiej Partii Pedofilów puścił kolejny stek bzdur na temat Mohana Ryszarda Matuszewskiego oraz Antypedofilskiego Bractwa Himawanti. Oczywiście, a jakże za oszczerczą publikacją stoi nie kto inny jak Dariusz Pietrek z Chorzowa. Ten sam, co nakręcał ze dwie czy trzy poprzednie w tym 2011 roku cuchnące pedofilozą publikacje. A pedofiloza to taka choroba, której objawem jest nie koniecznie dymanie dzieci, ale także chuć oglądania pornografii pedofilskiej z dziećmi albo dziećmi i zwierzętami. Pedofiloza to także mentalne popieranie pedofilii jako rzekomej opcji wyboru, który to wybór nie liczy się z dziećmi ani ich naturalnym rozwojem osobistym. Taka pedofiloza bezkarnie jak dotąd grasuje w internecie, a sądy i prokuratury nie raczą się pedofilozie sprzeciwiać. Pedofile i peodfilscy lobbyści pospołu są praktycznie bezkarni i mogą jak dotąd dowolnie znieważać Antypedofilskie Bractwo Himawanti za prowadzone od 30 lat terapie dla ofiar molestowanych w dzieciństwie przez pedofilów i pedofilki. 


Cóż takiego znów wysmarował popierający nachalnie pedofilię sekciarski Newsweek? Nic nowego. Te same idiotyzmy powtarzane w amoku Goebbelsowskiej polityki informacyjnej nazistowskiego lobby pedofilskiego od 1996 roku. Dariusz Pietrek robi tam z siebie rzekomą ofiarę zamiast się leczyć ze swoich pedofilskich urojeń w zakładzie psychiatrycznym. Ciekawe czy mu pornopedofilskie filmy skonfiskowano, czy go ktoś wykastrować chciał - tego nie napisano. Winni nieszczęść Dariusza Pietrka wedle chorego na brukowatość i misiaczkowatość dziennikarza jesteśmy MY - ofiary molestowane i gwałcone w dzieciństwie przez księży pedofilów lub zakonnice pedofilki. O tym ile księży katolickich molestuje dzieci rocznie zbrodniczy tygodnik Newsweek jak zwykle nie raczył na pisać. Ciekawe kim jest w sekcie Opus Dei jego wydawca, niejaki Michał Kobosko. W takich mediach winnym kłamliwej, oszczerczej publikacji jest zawsze redaktor naczelny oraz właściciel czyli wydawca. Dziennikarz może nawet nie widzieć tekstu, może też nie móc pisać co by chciał. Nie zawsze jest do końca winny nawypisywanych bredni i politologicznych idiotyzmów, w tym wypadku opusdeistycznych, bo to największe propedofilskie lobby nazistów w Polsce. Lobby, co warto dodać, zażarcie broniące praw księży pedofilów i zakonnic pedofilek do molestowania dzieci na parafiach i zakrystiach. My ofiary zboczeńców się nie liczymy. Z nami żaden oszołom z Newsweeka nigdy nie rozmawiał. Jakie to dziwne, że w Polsce media brukowe takie jak nazistowski pedofilski Newsweek nie rozmawiają z ofiarami molestowanymi i gwałconymi przez katolickich księży. Tylko piszą to, co każą pedofilscy lobbyści, bandyci, co chcą nam zamknąć usta, takie obsceniczne łyse typy neo-nazistowskie i pedofilskie pokroju Dariusza Pietrka z Chorzowa, Pawła Królaka z Lublina i Ryszarda Nowaka ze Szklarskiej Poręby. 

Ariowie autochtonami Doliny Indusu w Indii

Obalanie błędnej teorii o aryjskiej inwazji której nie było  Nieudaczna pseudonaukowa hipoteza szumnie zwana "teorią o migracji Ar...