czwartek, 28 lipca 2011

Buddyzm demony i ćpanie narkotyków

Budda, buddyzm, ateizm, demony, ćpanie, czyli coś tu nie gra z tym buddyzmem


Buddyzm ateistyczny opracowała speckomisja plenarna KPCh, podobnie zresztą jak taoizm filozoficzny został stworzony w latach 1921-1949 przez ideologów Komunistycznej Partii Chin. Miała to być ateistyczno-marksistowska wersja buddyzmu i taoizmu na użytek demoludów czyli państw bloku wschodniego. Towarzysz Mao był głównym pomysłodawcą ateistycznej wersji nowego buddyzmu i nowego, filozoficznego taoizmu. Jak ktoś czyta materiały Zjazdów i Plenów KPCh to znajdzie wiele śladów tej ciężkiej pracy ideologów z Chin. Od 30 lat powstają także partyjne, ateistyczne wersje Tai Chi i Chi Kung - akurat najbardziej popularne w Polsce, tylko nie wiele warte, bo mocy i ducha pozbawione. Tymczasem Buddha nigdy nie był ateistą ani ateizmu nie polecał. Podobnie taoizm nigdy nie dzielił się na filozoficzny i religijny. To takie są to nowości partyjne przez sprytnych maoistów tworzone. Karmapę nawet przechwytywali, żeby od dziecka zrobić ateistycznego Karmapę na miarę ciasnoty umysłowej Biura Politycznego. Nie dziwię się tym, co im coś nie pasuje w takich wersjach spłaszczonych i gośćcem ateizmu maoistowskiego pokręconych pseudo buddyzmach i pseudo taoizmach. Polskie politbiuro już w 1953 roku zaaprobowało propagowanie tych wersji buddoizmu i tałoizmu z KC KPCh... Ale to nie wszystko na temat... 



Sanskryt i duchowość Wschodu nie zna pojęcia Aviveka - nierozróżnianie, nieosądzanie. Zakazane jest ocenianie i osądzanie, wypowiadanie sądów, ale tylko o mistrzach duchowych, guru (rinpoche), siddhach (cudotwórców), ryszich i parę podobnie rzadkich okazów, co są raczej wyjątkami na tej ziemi i nie występują masowo. A cała reszta ma się na duchowej drodze nauczyć Viveka Jńanam - Mądrości Rozróżniającej, odróżniania dobrego od złego, światła od ciemności, tylko w większej rozdzielczości jeśli o precyzję chodzi. Jest to podstawa Budhi - Oświecenia i Przebudzenia duchowego. 

Duchowość Wschodu z zasady nie używa pojęcia "własna prawda", które jest wytworem New Age, a ściślej amerykańskiej sekty New Thought i jego odnóg. Jedyny termin pochodny od Satya - Prawda ze Sva (Swój, Własny) to svasattA co oznacza opętanie samym sobą, samoopętanie. Warto sobie może przemyśleć, w co się ładujemy, zanim się władujemy na manowce zachodniego newage'a, który niby inspiruje się Wschodem, ale wszystko co istotne przekręca, wykręca i ogonem wykręconego kota do klienta ustawia. Newage'yści USonańscy termin Svadharma przekładają oszukańczo jako "własna prawda", szczególnie w tekstach buddyjskich i adwaitystycznych. Svadharma jednak to Własne Obowiązki, takie jak obowiązek utrzymania i wychowania własnych już urodzonych dzieci, obowiązek opiekowania się starymi i niedołężnymi rodzicami, obowiązek dochowania wierności jeśli była ślubowania, obowiązek obrony Ojczyzny, jeśli jej istnienie jest zagrożone i paręnaście podobnych... Przerobienie Svadharman na Własną Prawdę, która nie istnieje w konceptach duchowości wschodu czy ściślej jest uważana za rodzaj szczególny opętania, opętanie samu sobą, egocentryzacją to jeden z największych przekrętów ideologii Newage'owej jaki jest. Dla rozwoju duchowego, oczywiście skutki opłakane, stracone lata na poszukiwanie czegoś co jest ślepą uliczką, brak owoców na Ścieżce i takie tam. 

czwartek, 21 lipca 2011

Bliźniacze Płomienie i związki miłosne

Bliźniacze Płomienie a związki miłosne i tantryczna mitologia 


Idea bliźniaczych płomieni zaczerpnięta jest z tantry indyjskiej, ale tak została pokręcona na Zachodzie, że aż żal, że to pojęcie wpadło w łapska pokręconych liderów newage'u. Dusze (Atman) też mają karman, ale nie jest to karma indywidualna czy osobista (svakarman). Dusze mają tylko karman grupowy, karman promieni czy linii ewolucji duchowej. Karman powstaje najbardziej na poziomach Kamamanasu czyli emocji, pragnień, żądz, chcic, marzeń i fantazji wzmocnionych namiętnością lub czasem odrobiną magii. 



Potrzebny jest jakiś dobry przykład do tematu, wiele przykładów, aby zrozumieć czym są bliźniacze płomienie, jakie mają uwarunkowania. Bliźniaczymi płomieniami są np. dwaj bracia, którzy mają jedną wspólną żonę albo oczywiście dwie siostry mające wspólnego męża. Inny przykład to mityczni Yamya czyli para Yama i Yami, ona jest jego żoną, a i siostrą zarazem. Mamy tutaj raczej dosyć nietypowe i skomplikowane prawnie oraz moralnie przykłady. Typowe bliźniacze płomienie to Aśvinau czyli dwaj bracia bliźniacy, bez podtekstów erotycznych, ale z późniejszymi komplikacjami. Bliźniacy syjamscy nierozdzieleni, to też bliźniacze płomienie, szczególnie jak mają partnerkę, która z nimi żyje. Chyba by się ludziom marzyć odechciało, jakby się więcej dowiedzieli na temat. Oczywiście dwie zrośnięte siostry syjamskie mające wspólnego męża to też płomienno-bliźniaczy temat. 

Jak matka i córka albo dwie siostry żyją z jednym mężczyzną jako partnerem, to też jest układ nazywany bliźniaczymi płomieniami. Ojciec i syn żyjący z jedną kobietą to odwrotna wersja układu. Nie sądzę, aby to był dobry pomysł dla wybujałych marzycieli erotycznych. Ideę się często spotyka w New Age, ale jest zupełnie przerobiona na gruncie poszukiwania drugiej połówki do pary. W tantrach i indyjskiej mitologii to problem w zupełnie innych jak widać przypadkach karmicznych komplikacji i powikłań, które nie koniecznie są zachęcające, a bywają nawet patologiczne. Mieć takiego brata żeby sobie z nim razem poszukać wspólnej żony, czy mieć taką siostrę żeby z nią razem poszukać sobie wspólnego męża, pewnie nie jest to szczytem marzeń osób fantazjujących o bliźniaczym płomieniu. 

środa, 20 lipca 2011

Sześć emocji - korzenie uwarunkowań

Sześć emocji jako korzenie uwarunkowań


Wiele osób myśli, że wszystkie ludzkie zachowania mają swój korzeń w lęku, a ludzie uwarunkowani są lękowo. Pewna liczba osób tak ma, ale projektowanie tego pomysłu na wszystkich jest totalnym błędem. Od dawien dawna bowiem wiadomo, że korzenie emocjonalnych reakcji ludzi składają się z sześciu głównych, silnych emocji wyrażonych relacjami, proporcjami wzajemnych stosunków. Wschodni opis sześciu światów samsary opiera się na tych sześciu emocjach. Sześć emocji opisuje korzenie kamaśarira czyli tzw. ciała emocjonalnego, astralnego. 



Mamy zatem trzy kategorie emocji spolaryzowane na dwa typy reakcji emocjonalnych w każdej kategorii. 

* Emocje ku wyższemu - kiedy obiekt do którego są skierowane jest od nas wyżej...

* Emocje ku równemu - kiedy obiekt do którego są skierowane jest z nami na tym samym poziomie...

* Emocje ku niższemu - kiedy obiekt do którego emocje są skierowane jest od nas niżej...

Emocje ku wyższemu mają typologicznie dwie postaci:

** Jasną w postaci szacunku, czci, wielbienia, uległości, poddania, ubóstwienia i podobnych
** Ciemną w postaci bojaźni, lęku, obawy, strachu, fobii, przerażenia, paniki, ucieczki i podobnych

Emocje ku równemu dają dwa typy reakcji emocjonalnej: 

** Jasną w postaci sympatii, życzliwości, przyjaźni, przywiązania, miłości, kochania i podobnych
** Ciemną w postaci nienawiści, niechęci, awersji, antypatii, zazdrości, zawiści i podobnych

Emocje ku niższemu także mają typologicznie dwa biegunowe przejawy: 

** Jasną w postaci litości, politowania, miłosierdzia, współczucia, zmiłowania, ulitowania, dobroczynności i podobnych
** Ciemną w postaci wyniosłości, pogardzania, szyderstwo, wzgardy, obrzydzenia, wstrętu, pychy, dumy i podobnych 

wtorek, 19 lipca 2011

Coaching - przyczyna upadku i kryzysu

Coaching - przyczyna kryzysu, upadku i wszelkiej katastrofy duchowej


Coaching, w spolszczeniu koaczing lub kołczing, a może kaczing. Dyskutowanie z coachami (kołczami czy koaczami) upewnia mnie, że są to ludzie, którzy na niczym się nie znają ale chcą do wszystkiego stosować strategię rozwoju. A jak na koaczach czy tam kołczach wyszło USA z wielkim kryzysem? Jak wyszła Grecja, Irlandia, Portugalia, Włochy i kilka innych państw? Tam koaczami czy kołczami zasrało te kraje wcześniej niż Polskę. 



Rozumiem mądrego starego trenera maratończyków, który na ofertę od coachów (koaczów czy kołczów), że mu będą tam doradzać i strategię rozwoju robić powiedział: "Zapraszam do biegu. Jak skończycie maraton z moim klubem w dobrym czasie, to biorę coacha (kołcza). Jak nie, to przykro mi, ale dziękuję. I tylko jeden koacz czy tam kołcz przystał na warunek, ale spuchł po 10 kilometrach i padł. I tyle są warci koacze czy tam kołcze, co doradzają w tematach na których się nie znają wygadując swoje irracjonalne brednie. 

Mądrzą się koacze czy kołcze o rozwoju osobistym i duchowym, ale nikt ich nigdy nie widział jak ów rozwój praktykują! A na ofertę zaangażowania się w ścieżkę rozwoju duchowego, co najwyżej warczą, plują się i poszczekują. Nie chcą tak samo jak wspomniani w historii z trenerem maratończyków, a sprawdzenie kompetencji koacza czy kołcza pokazuje miernotę umysłową nie mającą pojęcia o czym mówi. Zanim ktoś pójdzie do koacza czy kołcza, niech się zatem w głowę mocniej puknie! Dla otrzeźwienia. 

poniedziałek, 18 lipca 2011

Gematria ujawnia źródła czenelingów

Gematryczne ustalanie jakości wibracji źródła i kanału w channelingach


Channelingi mają zwykle tak niskie wibracje, że dywagacje przy ich okazji na temat wysokości wibracji wnoszonych przez dyskutantów jest cokolwiek dziwna i absurdalna, ale chorobliwie praktykowana przez rozmaitych (pseudo) Lightworkerów czy raczej Lucyferystów. A już bardzo dziwna jak ktoś nie ma podstawowej wiedzy numerologicznej o wibracjach imion, nazwisk czy nazw miejscowości i nie jest w stanie wyraziście ocenić jakość źródła channelingowego na podstawie imion i nazwisk kanałów oraz ksywek ich duchów (bytów) czy miejsc w których zdarzenia miały miejsce przeliczając je na wibracje liczbowe. "Kto ma mądrość, niech liczbę bestii obliczy" - powiada wszak nawet Apokalipsa. 


Gematria czyli mistyczna numerologia to jedno z najlepszych narzędzi do analizy wibracji właśnie. Przykładowo numerologiczny portret miasta New Jersay (15 w Nous) jest bardzo diaboliczny. To oznacza, że duchowe istoty światła nie będą dokonywać przekazów sygnowanych nazwą tej miejscowości i społeczności. Bóg nie jest za channelingami z New Jersay. Tyle mówi liczbowanie na tematy duchowe. Warto o tym pamiętać i zastanowić się jakie to astralne duchy są prawdziwym źródłem przekazu, gdyż nie jest to źródło wysokiego lotu. Lee Carroll i Kryon to też niezbyt dobre imiona dla duchowych przekazów, jeśli o ich portret numerologiczny chodzi. Wibracje silnej stagnacji uniemożliwiającej rozwój duchowy idą z nazwiska i sumy imienia oraz z samego nazwiska osoby Lee Carroll. Taka osoba jedynie powstrzymuje innych od rozwoju duchowego i to pasuje do demonicznego miejsca. Kryon z Nous (20) to obraz ducha, co jest umysłowym i duchowym pustakiem, pustą formą, bytem używanym przez inne gorsze siły zła i mroku, które nie chcą się ujawnić. Kryon na zewnątrz będzie negatywnym i środkowym aspektem wibracji (11), ale nigdy pozytywnym. Do New Jersey pasują, ale razem mają silnie demoniczne zasilanie energetyczne. 

Tak odkrywamy z pomocą gematrii czy źródło przekazu channelingowego jest lepszej czy gorszej jakości. Lee Carroll z owym Kyron bytem może być także przypadkiem klasycznym schizofrenii paranoidalnej z rozdwojoną jaźnią. Jest takie schizo które daje innym wrażenie duchowości, jednak to subtelna choroba a nie uduchowienie. Zresztą ideały przejścia w wyższe wymiary czy gęstości są dobrze znaną ściemą demonicznych bytów, które w rzeczywistości referują swoje własne przejście na wyższy stopień Czarnej Loży do czego potrzebują energii ściąganej z naiwniaków wierzących w ich przekazy i przejścia. Przejście w czwarty czy piąty wymiar to dla demonów stan Avići - totalne unicestwienie (czwarte i ostatnie wtajemniczenie demonów), stąd wierni takich channelingów czasem popełniają zbiorowe samobójstwa, bo demon osiąga samozagładę, stan niebytu, jeśli wielu innych za sobą pociągnie ku samobójstwu. Na niższe stopnie w piekłach wystarczy demonom zrujnowanie życia u setek lub tysięcy ludzi (sprzedają majątki, porzucają rodziny, prace, degradują się duchowo). Wojownicy Światła wyczuwają zwykle ściemę, ściemnienia, mrok, zło, demony i demoniczne, mroczne miejsca oraz ciemnotowe, mroczne społeczności. A potem je badają z pomocą gematrii, fizjonomiki, astrologii, także zbierają informacje o jak największym stopniu wiarygodności. 

niedziela, 17 lipca 2011

Ewolucja dusz ludzkich w zarysie

Rodzaje, Wiek i Poziomy Dusz 


Arystoteles wyróżnia trzy typy dusz: dusza roślinna (najniższej rangi), dusza zwierzęca (bogatsza o zmysły), dusza rozumna (najdoskonalsza, posiadająca najwyższą zdolność jaką jest rozum). Na wschodzie często mówi się o duszy zwierzęcej oraz duszy anielskiej w ludzkim ciele. Częsty jest też podziała na dusze rakszasowe (demoniczne, prymitywne), ludzkie oraz anielskie (dewata). 



Kiedy jako ludzie kontynuujemy podróż przez wcielenia, zbieramy w dużych ilościach doświadczenia, ucząc się lekcji, i wypełniając porozumienia, ukazuje się ewolucyjny proces i ten przebieg rozwoju jest nazywany Wiekiem Duszy (Atmana). Poprzez wcielenia mamy bardziej szczegółowo pięć etapów rozwoju duszy, w których posuwamy się naprzód podczas swojego cyklu na planie fizycznym. Etapy te bywają nazywane Pięcioma Kręgami Ewolucji Dusz. Dusze Noworodkowe (Niemowlęce) zajmują się kwestiami przetrwania, a w zasadzie inni ciągle muszą się nimi opiekować i zajmować. Dusze Dziecięce mają potrzebę struktury i mają skłonności do życia zgodnie z przekonaniami opartymi na dogmacie, takim jak np: religia. Młode Dusze (światowe) są ukierunkowane na sukces, rozrywkę i ustalają wysokie standardy osobistych osiągnięć, robią własne kariery, nastawione są na zdobywanie świata. Dojrzałe Dusze są skierowane na utrwalanie związków i mają tendencje, aby skłaniać się ku emocjonalnemu dramatowi. Stare Dusze lub Starsze Dusze próbują szukać szerszej perspektywy życia, i są mniej zainteresowane graniem w materialną grę, a bardziej szukają poważnego rozwoju duchowego i tego, co dzieje się w zaświecie, w niebiosach. Pierwsze cztery grupy niedojrzałych jeszcze dusz, zwykle nie zajmują się rozwojem duchowym ani nie wchodzą na Ścieżkę Duchowego Rozwoju. 

sobota, 16 lipca 2011

Guru Joga - rozwój duchowy ludzkości

Guru Joga - Rozwój duchowy, oświecenie  i wyzwolenie 


Rozwój Duszy to Guru Joga! Guru Joga (Gurujoga, ang. Guruyoga) jest bardzo istotną praktyką we wszystkich szkołach duchowych hinduizmu, dżainizmu, sikhizmu, buddyzmu, w tym buddyzmu tybetańskiego i bon czyli w tradycji dharmicznej pochodzącej ze Świętych Wed. Występuje zarówno w indyjskich jak i tybetańskich sutrach jogi, tantrach, jak i w tradycji dzogczen. Rozwija bardzo bliski związek z mistrzem duchowym, z Guru (Guruh, lm. Guravah). Nieprzerwanie wzmacniając własne oddanie dla nauczyciela i mistrza duchowego, dochodzimy do miejsca, kiedy czyste oddanie wypływa z nas samych, z głębi serca i duszy. Stanowi to niewzruszoną i mocną podstawę praktyki rozwoju duchowego. Istotą Guru Jogi jest stopienie umysłu praktykującego z umysłem mistrza. 

Adi Śankaraćarya - Guru Yoga

Kto jest prawdziwym mistrzem i przewodnikiem duchowym? Mistrz, Śri Guruh, Święty Guru, Mistrz Przewodnik Duchowy, to źródłowo bezforemna, podstawowa natura świadomości, pierwotna świadomość będąca esencja wszystkich i wszystkiego, Sain, Adi. Nieliczni z żyjących nauczycieli duchowych przejawiają kwalifikacje Guru. Ponieważ żyjemy w dualizmie próżni kosmosu i formy czy kształtu, pomaga nam wizualizowanie owej natury świadomości, ćitta rupam, w pewnej formie takiej jak Mistrz Duchowy. W ten sposób możemy w zręczny sposób wykorzystać dualizm konceptualnego umysłu - wzmacniamy bowiem oddanie, zwracamy się w kierunku praktyki i wyzwalania pozytywnych właściwości. 

W tradycji dharmicznej często wizualizujemy Śiwa Boga jako Mistrza (guru) lub Buddę, który reprezentuje jedność wszystkich mistrzów. Jeżeli już praktykujesz, być może masz jakieś bóstwo medytacyjne do wizualizowania, na przykład Ramaćandra, Narayana, Dattatreya, Guru Rinpocze lub jakiegoś wielkiego archanioła. Ważne jest, aby pracować z linią przekazu, z którą ma się związek, ale powinieneś również zrozumieć, że wizualizowany przez ciebie dawny mistrz czyli Paramparamguru linii przekazu stanowi ucieleśnienie wszystkich mistrzów i bóstw medytacyjnych, z jakimi masz związek i wszystkich nauczycieli, od których pobierane były przez Ciebie nauki w duchowej szkole. Mistrz duchowy w Guru Jodze nie jest tylko jakąś osobą, ale esencją oświecenia i wyzwolenia, pierwotną świadomością, boską naturą, daiva rupą, która jest twoją prawdziwą naturą (satya rupa). Wszystko cokolwiek ktoś uczynił lub pomyślał przeciwko Guru, uczynił przeciwko sobie, przeciwko Boskiej Duszy, przeciwko wielkiej prawdziwej Jaźni, przeciwko Bogu. 

piątek, 15 lipca 2011

Feng Shui i niebieski kolor duchowy

Kolor niebieski w rozwoju duchowym i Feng Shui 


Feng Shui i Niebieski Kolor . Pewna znajoma osóbka opowiada jak coś kiepsko jej idzie w życiu, jak wiele straciła, jak trudno o pracę i środki do życia! Jak widzę, nie lubi koloru niebieskiego, błękitu i przypisuje mu negatywności z którymi kolor ten nie ma nic wspólnego. Kolor niebieski, w jasnych, czystych tonacjach jest w symbolice powodzenia, harmonii i dobrobytu starej chińskiej cywilizacji! Można go znaleźć w starych chińskich manuskryptach taoistycznych na temat Feng Shui i alchemicznych przemian. 

Master Healer - Feng Shui & Vastu Teacher
Yin-Yang. Typowy oryginalnie chiński symbol Yin-Yang. Równowaga pięknego niebieskiego koloru energii i energii światła białego. Jest to jedno z tradycyjnych podejść do praktyki tai chi, chi kung czy feng shui. Niektórzy jakby zdawali się o tym zapomnieć, czy może chcą ukryć tę wiedzę widoczną nawet w bardzo dawnych manuskryptach. Tam gdzie są rysunki czarno-białe, zamiast niebieskiego czy mocnego błękitu maluje się czarny. To taka zmyłka dla niechińskich gojów z poza Państwa Środka. Niech się w czarnym utytłają wszystkie osły, co się po chińsku nie nauczyły ani czytać ani pisać. Jest jeszcze jedna wersja Yin Yang - niebiesko-czerwona. Chińska PRAWDA jest widać dla Chińczyków, a dla reszty świata może być czarna... 

Co do Feng Shui Polska - paranoidalna awersja do uduchawiającego niebiańskiego koloru niebieskiego. Słyszymy, że jakiś radiesteta mający awersje do niebieskiego koloru głosi, żeby wyrzucić wszystko, co niebieskie z domu. To jednak ważny kolor w rozwoju duchowym i musi być w kąciku medytacyjnym oraz w kąciku bogactwa. Jak się już wyrzuci wszystko co niebieskie, to złe duchy łatwo opanują pomieszczenie, a i choroby układu nerek oraz pęcherza moczowego będą nękać człowieka, w tym bieda z nędzą, stany agresji czy ADHD. Niebieski kolor używany jest w egzorcyzmach, w czasie wyrzucania złych duchów. Broni domu przed demonami i złym okiem, chroni przed klątwami. Niebieski i błękit oraz szafirowy pomaga w uduchowieniu. Powinien być tam, gdzie się medytuje, modli etc... Taki pomysł typu wyrzucić wszystko, co niebieskie miał chyba jakiś zły człowiek albo opętaniec pomylony przez złe duchy, może opętany satanista jakich pełno w newage'owym półświatku pseudo ezoterycznym. Niebieski przeciw awanturom domowym się wiesza i stawia. Przeciw złym osobom, energetycznym wampirom i przeciwko demonom (szatanom)! Jedyna wskazówka z Feng Shui - nie może być nadmiaru barwy żywiołu, oczywiście w stosunku do innych barw elementów (żywiołów)... 

czwartek, 14 lipca 2011

Shinto - Droga Nieba - Taoizm Japoński

Shin-Tou - Sintoizm jako praktyka Tao Nieba 


Shintō (jap. 神道 shintō, kami-no michi?) lub kannagara-no-michi (jap. 神ながらの道 droga bogów lub droga bóstw (aniołów), pol. także shintoizm, sintoizm) – tradycyjna religia i droga duchowa Japonii oparta na historii i mitologii japońskiej, charakteryzująca się różnorodnością przejawów i kultów. Wierzenia shintō nie mają wspólnego kanonu, jedynej organizacji, ani jedynych świętych ksiąg. Zwrot kannagara-no-michi jest słownikowo przedstawiany jako synonim shintō i "drogi bogów", ale według wydawnictw specjalistycznych, oznacza "w zgodzie z wolą bogów, niebian". Był używany m.in. w celu odróżnienia ortodoksyjnego shintō świątynnego od grup politycznych i wierzeń popularnych. Centralnym dla shintō pojęciem są bóstwa kami. 

Lalitamohan-Ji - Mistrz Jogi, Tao i Shinto

Japońskie słowo shintō (神道) - wymawiane po chińsku shéndào (shen tao) - czyli Tao Nieba, składa się z dwóch znaków. Pierwszy z nich (shin), czytany po japońsku kami, oznacza "bóstwa", "bogów", "święte duchy", "aniołów" w rozumieniu i tradycji japońskiej. Drugi znak (to) ma odczytywany po japońsku jako michi (do) - oznacza "drogę", "sposób postępowania". Oba znaki złożone w jedno słowo, zgodnie z zasadami języka japońskiego, mają czytanie sino-japońskie shintō. Po raz pierwszy zostało ono wymienione w najstarszych kronikach japońskich Nihon-shoki, ale obecnego znaczenia nabrało ostatecznie znacznie poźniej, w XIII wieku. Należało bowiem wprowadzić rozróżnienie tych tradycyjnych wierzeń japońskich od znanych już w całym kraju: buddyzmu i konfucjanizmu. 
 
Słowo chińskie shéndào (shen tao), pisane tymi samymi znakami, było rozumiane w odmienny sposób przez konfucjanistów (w sensie mistycznych praw natury i w odniesieniu do drogi prowadzącej do grobu), taoistów (w sensie magicznych sił specyficznych dla tej szkoły myślenia) i chińskich buddystów (istnieje przypadek nazwania w ten sposób nauki Buddy oraz inny - odnoszący się do koncepcji mistycznej duszy). Żadne z tych znaczeń nie ma związku z wiarą w japońskie kami, ale jak najbardziej w chińskie bóstwa taoistyczne. 

środa, 13 lipca 2011

Droga Światła

Czym jest Droga Światła? 


Na planie wewnętrznym, osobistym, Droga Światła jest pewnym postanowieniem, które dojrzała Dusza (Atma-Purusza) powzięła i realizuje w życiu wewnętrznym i zewnętrznym. Jest nim odkrywanie Wyższej Jaźni (Parama Atman, Rucha Kaddosz), świadomości (Ćittam), Boskiej Natury (Daiva Svarupa) i naturalnych przejawień, ekspresji w codziennym życiu. Wiąże się to z podążaniem drogą Najwyższych Wartości - całkowitą szczerością wobec siebie i innych oraz realizowaniem Najwyższych Intencji, Najwyższych Idei w codziennym życiu. We wszystkich tradycjach duchowych czy mistycznych, symbolem boskości, jej przejawieniem i widocznym znakiem było Białe Światło. 

Shree Swami Paramahansa Lalitamohan-Ji

Droga Światła jest więc podążaniem Drogą Boskości (Daiva Marga, Tao Nieba), która nierozerwalnie łączy się z odkrywaniem a następnie przejawianiem Boskich Cech, naszej Boskiej Natury. Można realizować ją we wszystkich kulturach, religiach, czy tradycjach duchowych, które mają autentyczny związek ze Źródłem w Niebiosach. Podążanie Drogą Światła teoretycznie nie jest przypisane do żadnej z nich, a jednocześnie do wszystkich, jest bowiem naturalnym elementem duchowej ewolucji człowieka jako jednostki i całego gatunku. Trzeba się jednak w praktyce zakotwiczyć mocno i zakorzenić przynajmniej w jednej ze starych tradycji takich jak np. sinto, hezychazm, wedanta, dhjana joga, kaballah czy sufizm, aby praktyka przyniosła głębsze duchowe owoce, a to oznacza dogłębne podążanie za wskazówkami starych mistrzów, proroków czy boskich awatarów. Zajęcia Drogi Światła adresowane są do wszystkich tych, którym powyższe idee są bliskie i szukają wsparcia na Drodze Rozwoju Duchowego. 

wtorek, 12 lipca 2011

O leczeniu na odległość

O leczeniu i uzdrawianiu na odległość


Z leczeniem energią na odległość to się tak wydaje, że wszystko można i że kontakt nie jest potrzebny, a niektórym wręcz obecność pacjenta przeszkadza. Tymczasem większość rzeczy robionych na odległość przez wielu healerów jest jedynie mrzonką dzięki której nikomu nie pomagają, bo wysyłana energia sobie swobodnie krąży, ale w ich własnej, czasem dosyć dużej aurze.

Pacjent nastawia się na pomoc z odległości, ale nic nie otrzymuje, a w najlepszym razie otrzymuje niewiele, co i tak jest cudem. A obecność pacjenta bywa męcząca dla healerów, bo 99 pacjentów pobiera energię dopiero wtedy jak healer jest w bezpośrednim kontakcie z ich cienką i osłabłą aurą czyli z kilku lub kilkunastu centymetrów od ciała. 

Lalitamohan Babaji - Spiritual Master Guide
Inna sprawa, że wampirystyczne duchy astralne robiące za przewodników lubią namawiać na leczenie na odległość, bo wtedy łatwiej im stanąć pomiędzy pacjentem a healerem i zjeść większość, a najczęściej całą energię od tak zwanego healera. Tylko po co robić pacjenta w bambuko, jak można swoje zaprzyjaźnione duchy karmić bezpośrednio na zasadzie uczciwej umowy? Szamani dużo o tym uczą, ale ludziom gdzieś ta wiedza ucieka. 

W tradycyjnych szkołach uzdrawiania "na odległość" znaczy z odległości od kilku centymetrów do 3 metrów. I jak ktoś tak ćwiczy z 10 lat, na kilku pacjentach dziennie, to potem może i czasem komuś pomóc z większej odległości, ale to się często nie udaje, a przyczyn jest jeszcze więcej. 

W swoim wywodzie wspominam głównie tych akurat, co nic albo bardzo nie wiele potrafią, albo za krótko ćwiczą, żeby im już działało. Takich co potrafią leczyć na odległość, i mają realne wyniki też znam. Tylko, że jest to tak z 5-10 sztuk na tysiąc tych, co to oferują zabiegi uzdrawiania na odległość. w sumie nieliczni to potrafią. 

Najgorsi są ci, którzy nie raczą wcale przyjmować pacjentów - klientów bezpośrednio, a tylko na odległość "uzdrawiają". Oni zajmują się tylko odchudzaniem cudzych portfeli. Nic więcej nie umieją. Często, aby pacjent zaczął pobierać energię z odległości trzeba kilka godzin czyścić jego aurę z bardzo bliska, a także aktywizować punkty (Marman) odblokowujące aurę i system energetyczny ręcznie, przez naciskanie odpowiednich punktów. Leczenie tylko na odległość jest mitem i fikcją w większości wypadków jakie widujemy jako profesjonalni terapeuci i uzdrowiciele. 

niedziela, 10 lipca 2011

Podstawowa wiedza o Guru

Wiedza o boskich Guru i zasadzie Kierownictwa Duchowego


Zasada Guru zwana jest Guruttwą i oznacza, że jest to coś takiego samego rodzaju jak energia żywiołów czy duch żywiołów, tylko z gruntu boskiego rodzaju. Zwykle wymienia się cztery lub pięć żywiołów, takich jak Prithivi - Ziemia, Apa, Jala - Woda, Agni - Ogień, Vayu - Wiatr i Akaśa (Akasza) - Eter, Duch, Przestrzeń. Mamy jeszcze żywioł (tattwę) Kala - Czas oraz Żywioł Dig, Dig-Ambara - Ogromu Kosmicznej Przestrzeni. Najważniejszym Żywiołem, Zasadą Kosmiczną jest jednak Guruttwa, Guru Tattwa. 

Mistrz duchowy - Shree Lalitamohan-Ji
Guru to zasada, tattwa duchowego przewodnictwa, prowadzenia i sukcesji. Bez otwarcia się na Guru i poddania kierującej wszystkim duchowym boskiej wibracji Guru nie ma duchowości ani duchowego rozwoju. Popada się w ciemności i tkwi się w mroku, jeśli nie ma się dobrego związku z Guru/h. Ideał Guru u swych podstaw jest kosmiczną czy niebiańską zasadą, którą na ziemi ucieleśnia hierarchicznie nie więcej niż 144 tysiące Mistrzów duchowych w jednym czasie, jednak część z nich opiekuje się duszami w Czterech Aśramach, Światach/Planetach poza planem materialnym w jakim żyjemy. Inkarnuje się w ludzkich ciałach zwykle maksymalnie 84 tysiące Doskonałych Mistrzów (siddhów, siddhaguru), ale tak dobrze jest tylko w Złotym Wieku. W Kali Judze, Wieku Ciemnym, przychodzi na ziemię zwykle nie więcej niż 1/4 ogółu dusz mistrzowskich, zatem 21 tysięcy to już dużo jak na całą ludzkość, ale część z nich nie jest publicznie znana światu zatem jest trudno dostępna. 

Prawdziwy rozwój duchowy rozpoczyna się od totalnej akceptacji idei i zasady kierowniczej znanej jako Guru, Guruttwa. Jest to początek procesu poddania Woli Bożej, Woli Niebios, Światłu Wszechducha, Planowi Bożemu. Kto odrzuca pojęcie Guru i zasadę duchowej Hierarchii czyli Guruttwę, ten stopniowo opada w mroki i ciemności niewiedzy, nie ma możliwości na duchowy rozwój, chociaż miewa doświadczenia, które czasem uważane są za elementy rozwoju duchowego. Ludzie odrzucający ideę Guru i osoby które rzeczywiście są pozbawione prowadzanie przez osoby z kategorii Guru (Aćarya, Upadhyaya, Sadhu) są tymi, którzy odpowiadają za moralny i duchowy upadek ludzkości. Wysłannicy ciemności, mroku i zła zniechęcają ludzi do idei Guru, odwodzą od Guru, wygłaszają absurdalne teorie, jakoby Guru nie byli nikomu potrzebni. Tymczasem Guruttwa to jedna z podstawowych wieczystych zasad duchowego życia. Potrzebna jest w rozwoju podobnie jak Tattwy ziemi, wody, ognia, wiatru i przestrzeni (eteru, ducha) dla istnienia świata. 

sobota, 9 lipca 2011

Agenci Bezpieki w Ruchu Duchowym

Jak agentura kościelnej bezpieki brutalnie zwalcza religijną i duchową konkurencję?! 


Na zajęcia i spotkania wszystkich mniejszości wyznaniowych oraz ruchów rozwoju duchowego (w tym terapii ofiar księży pedofilów) często przychodzą osoby w rzeczywistości będące agentami katolickiej bezpieki celem inwigilowania, a także siania dezinformacji mającej na celu rozłożenie i zniszczenie grupy czy organizacji, skompromitowanie liderów. W produkowaniu czyli szkoleniu i wstawianiu agentów pod przykrywką sympatyków czy wielbicieli zajmują się szczególnie sekciarskie kościelne mafie i gangi agenturalne takie jak dominikanie, franciszkanie, jezuici, Effatha czy Opus Dei! Tworzą także specjalne ośrodki antysektowe jak Civitas Christiana, Effatha, BadźWolny, KANA, DEON, CPP, celem publicznego znieważania mniejszości wyznaniowych i ruchów duchowych w których lokalnie podejmowane są decyzje jakie ruchy religijne czy duchowe wziąć na eSBecki celownik i niszczyć, kompromitować czy oczerniać w mediach. Jak wiadomo dominikanie od początku swego istnienia zajmują się mordowaniem mniejszości wyznaniowych, dysydentów, apostatów czyli dokonują Zbrodni Inkwizycji! Jak wiadomo głównym celem faszystowsko-katolickiej INKWIZYCJI od zawsze jest psychomanipulacja społeczeństwem w celu palenia czarownic na stosach, linczowania żydów, mordowania apostatów i dysydentów politycznych. Ujawnianie i zwalczanie katolickiej Bezpieki leży w interesie nas wszystkich! 


Musimy przyjrzeć się zatem pewnym zjawiskom, które mogą mieć negatywne reperkusje i nieprzyjemny wydźwięk, a Liderzy Duchowi (Aćarjowie) powinni o nich wiedzieć i umieć im szybko oraz stanowczo przeciwdziałać. Instrukcja tajnego w strukturach współczesnej Bezpieki Wydziału ds. Zwalczania Zjawiska Sekt Urzędu Ochrony Państwa (późniejszej Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ABW) i Tajnej Policji Kryminalnej (późniejszego Centralnego Biura Śledczego, CBŚ) w Polsce jako państwie będącym w swej istocie reżimem katolickim sterowanym ręcznie z Watykanu przez kościelną czarną faszystowską mafię Opus Dei i jej agendy jak Effatha, wyraźnie mówi o zadaniach jakie ma do spełnienia w szeregach wszystkich mniejszości wyznaniowych i ruchów duchowych nazywanych czy raczej wyzywanych przez Bezpiekę Katolicką III RP sektami tzw. Tajny Agent Wydziału.

Do zadań takiego Inkwizytora, w swej istocie Kościelnego Agenta Bezpieki (KAB-la) na etacie podatników zatrudnionego w UOP (ABW) czy TPK (CBŚP) wchodzą między innymi następujące zadania operacyjne: 

* Jak najszybciej osiągnąć jak najwyższy stopień wtajemniczenia w ruchu (operacyjnie nazywanym sektą) i w miarę możliwości pozycję przywódczą w strukturach ruchu (sekty). Agent ma pozorować głębokie zaangażowanie, oddanie organizacji i jej przywódcy celem zdobycia wszelkich informacji i wysokiej pozycji oraz niezbędnego zaufania i głosu decydującego w żywotnych sprawach ruchu czy wspólnoty. 

Oświecenie i pokuszenie przebudzonych

Oświecenie, iluminacja duchowa, przebłyski oświecenia, duchowe urzeczywistnienie...  Joga tradycyjna czy klasyczna opisuje zasadniczo c...