wtorek, 19 kwietnia 2016

Kerala - kraj demona Balina

Kerala - terytorium demona Mahabali Asura


W sanskrycie Keralaka to imię demona, zwykle w postaci kobiecej, demona, który zasiedla ziemie nazwane mianem Kerala. Zarówno Kerala jak i Keralaka to także nazwa ludu zamieszkującego stan Malabara (malabAra). Nazwa Malabhara pochodzi od słowa malAbha znaczącego tych, którzy brzydko wyglądają, którzy są brudni, szczególnie w sensie osób z brudną, mroczną, demoniczną aurą. Słowo Kerala często wywodzone jest od Cherala oznaczającego dawną ludność i dawne królestwo jakie się tam znajdowało, a sama nazwa wywodzi się od słowa Cheral w znaczeniu proto-tamilsko-malajamskiego słowa "jezioro". 

Kerala to obszar pomiędzy górami a morzem, na którym od tysięcy lat osiedla się dużo obcych, napływowych imigrantów z wielu innych krajów, co spowodowało zatracenie części dawnej duchowości wedyjskiej, ale dawało sposobność do handlu i wymiany towarowej. 

Demon Kerali - Asura Balin, Mahabalin, Wairoćana, Maveli
Kera to także palma kokosowa, a alam to kraj, kraina - razem kraj palm kokosowych. Jest to jednak interpretacja z języka malayam jakim mówi ludność Keralam. Kerala w znacznym stopniu jest muzułmańska (25 procent) oraz chrześcijańska (19 procent). Jest to stan o największej procentowej liczebności chrześcijan! Sporo jest także wyznawców judaizmu, którzy osiedlili się tam po zburzeniu Świątyni Jerozolimskiej w 70 roku e.ch. Z tego powodu, zdecydowana większość świątyń wedyjskich i hinduistycznych, w tym śiwaickich, jest w stanie Kerala całkowicie zamknięta i niedostępna dla turystów, a z tego co jest dostępne to są państwowe zabytki które jako miejsca kultu są już martwe. Zatem ludzie poszukujący rozwoju duchowego nie mają w zasadzie czego szukać w stanie Kerala. Mogą trafić tylko na lokalne SPA z masażami udającymi ajurwedę a prowadzonymi przez maoistowską obsługę, gdyż stanem Kerala rządzą indyjscy maoiści którzy robią okropny biznes na turystach zagranicznych poszukujących medytacji, jogi czy terapii ajurwedyjskich. 

Kerala przez wieki przeszła okupację muzułmańską począwszy od 851 roku, potem portugalską od 1498 roku, holenderską od 1603 roku, a od 1791 brytyjską. Od 1957 roku w stanie Kerala rządzi lub współrządzi nieprzerwanie Komunistyczna Partia Indii o profilu maoistowskim, co spowodowało ześwieczczenie dawnych tradycji indyjskich i zepchnięcie ich do roli folkloru dla turystów w lokalnych skansenach. W XII wieku z Kerali został wyparty buddyzm, który zastąpił islam. Tak zwany keralski teatr i taniec nie ma już związku z dawną duchowością, jest jedynie elementem etnicznego folkloru tak jak polskie krakowiaczki i kujawiaczki nie są już od dawna tańcami religii i duchowości słowiańskich jakimi kiedyś były.  

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Odżywianie dawnych Słowian i Wojów

Odżywianie dawnych Słowian i Słowiańskich Wojów 


Rzymskie przekazy o rosłych barbarzyńcach słowiańskich z połowy I tysiąclecia i ich nadludzkiej sile, zdecydowanie mają poparcie naukowe. Przekazy zakonników wczesno-średniowiecznych podają, że Słowianom znane były tylko 2 posiłki dziennie (śniadanie, wieczerza). Jedzono w drewnianych misach, a nawet na dużych liściach, używano drewnianej chochli do nalewania zupy, a także drewnianych łyżek. Oczywiście nie było sztućców jakie znamy dzisiaj, a jak już były to tylko na dworach lokalnych władców i to w postaci nie takiej jak znamy dziś, a dużego noża do krojenia mięsa czy warzyw i odpowiednika widelca – szpili, porównywalnego do druta do dziergania swetrów czy szalików. Zwykli ludzie najczęściej jedli jednak rękoma czyli normalnie. 

Słowiańszczyzna - Slavia - Lechia - Lechistan - Wszechrosja
Podstawą diety Słowian były oczywiście produkty roślinne, a głównym źródłem węglowodanów było proso. Proso to kasza jaglana, oczywiście odpowiednio wyłuskane ziarna prosa. Kuchnia Słowian opierała się na kaszy i mące. Przodkowie Polaków żywili się w dużej mierze kaszą, polewkami z kaszą czy różnymi wariacjami odnośnie kaszy jaglanej (jagły). Do kaszy dodawano jajka, mleko czy warzywa. Z roślin strączkowych podstawę stanowiły bób, soczewica, groch, fasola. Jadano cebulę i rzepę. Nie uprawiano pietruszki i marchewki, natomiast wykorzystywano rośliny, które dzisiaj są odkrywane dla kuchni wegetariańskiej czy ekologicznej, np. lebiodę (komosę), szczaw i pokrzywę - jako źródło witamin. Ziarno z pól było rozcierane, mieszano je z wodą i w ten sposób powstawał rodzaj bryi, urozmaiconej dostępnymi warzywami - grochem czy kapustą. Ta bryja była podstawą wyżywienia Słowian. Dopiero w XVIII wieku została wyparta przez ziemniaki, które nieco zrewolucjonizowały chłopską dietę. Na kamieniach przy ognisku pieczono też proste placki z mąki i wody, czasem z ziołami. Oczywiście spożywano też mięso, jednak stosunkowo rzadko. 

Kuchnia naszych słowiańskich przodków żyjących we wczesnym średniowieczu była oparta raczej na prostej diecie składającej się z darów leśnego runa, mleka, miodu, ryb, jaj , potraw mącznych - chleba, pierogów i różnego rodzaju polewek jak np. żur. Potraw z kasz i mięsa - opiekanego, smażonego, gotowanego lub wędzonego. Nasi przodkowie znali także bób, groch, soczewicę, wykę, mak oraz rzepę. Także marchew, ogórki, czosnek, koper, chrzan, szczaw, lebiodę, barszcz, jałowiec oraz orzech włoski i laskowy. Hodowano jabłonie, grusze, śliwy, wiśnie i brzoskwinię. Oraz wiele innych mających udokumentowanie w postaci wykopalisk lub przypuszczeń jak np. kapusta, tykwa, dynia, arbuz czy cebula. 

Oświecenie i pokuszenie przebudzonych

Oświecenie, iluminacja duchowa, przebłyski oświecenia, duchowe urzeczywistnienie...  Joga tradycyjna czy klasyczna opisuje zasadniczo c...