poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Odżywianie dawnych Słowian i Wojów

Odżywianie dawnych Słowian i Słowiańskich Wojów 


Rzymskie przekazy o rosłych barbarzyńcach słowiańskich z połowy I tysiąclecia i ich nadludzkiej sile, zdecydowanie mają poparcie naukowe. Przekazy zakonników wczesno-średniowiecznych podają, że Słowianom znane były tylko 2 posiłki dziennie (śniadanie, wieczerza). Jedzono w drewnianych misach, a nawet na dużych liściach, używano drewnianej chochli do nalewania zupy, a także drewnianych łyżek. Oczywiście nie było sztućców jakie znamy dzisiaj, a jak już były to tylko na dworach lokalnych władców i to w postaci nie takiej jak znamy dziś, a dużego noża do krojenia mięsa czy warzyw i odpowiednika widelca – szpili, porównywalnego do druta do dziergania swetrów czy szalików. Zwykli ludzie najczęściej jedli jednak rękoma czyli normalnie. 

Słowiańszczyzna - Slavia - Lechia - Lechistan - Wszechrosja
Podstawą diety Słowian były oczywiście produkty roślinne, a głównym źródłem węglowodanów było proso. Proso to kasza jaglana, oczywiście odpowiednio wyłuskane ziarna prosa. Kuchnia Słowian opierała się na kaszy i mące. Przodkowie Polaków żywili się w dużej mierze kaszą, polewkami z kaszą czy różnymi wariacjami odnośnie kaszy jaglanej (jagły). Do kaszy dodawano jajka, mleko czy warzywa. Z roślin strączkowych podstawę stanowiły bób, soczewica, groch, fasola. Jadano cebulę i rzepę. Nie uprawiano pietruszki i marchewki, natomiast wykorzystywano rośliny, które dzisiaj są odkrywane dla kuchni wegetariańskiej czy ekologicznej, np. lebiodę (komosę), szczaw i pokrzywę - jako źródło witamin. Ziarno z pól było rozcierane, mieszano je z wodą i w ten sposób powstawał rodzaj bryi, urozmaiconej dostępnymi warzywami - grochem czy kapustą. Ta bryja była podstawą wyżywienia Słowian. Dopiero w XVIII wieku została wyparta przez ziemniaki, które nieco zrewolucjonizowały chłopską dietę. Na kamieniach przy ognisku pieczono też proste placki z mąki i wody, czasem z ziołami. Oczywiście spożywano też mięso, jednak stosunkowo rzadko. 

Kuchnia naszych słowiańskich przodków żyjących we wczesnym średniowieczu była oparta raczej na prostej diecie składającej się z darów leśnego runa, mleka, miodu, ryb, jaj , potraw mącznych - chleba, pierogów i różnego rodzaju polewek jak np. żur. Potraw z kasz i mięsa - opiekanego, smażonego, gotowanego lub wędzonego. Nasi przodkowie znali także bób, groch, soczewicę, wykę, mak oraz rzepę. Także marchew, ogórki, czosnek, koper, chrzan, szczaw, lebiodę, barszcz, jałowiec oraz orzech włoski i laskowy. Hodowano jabłonie, grusze, śliwy, wiśnie i brzoskwinię. Oraz wiele innych mających udokumentowanie w postaci wykopalisk lub przypuszczeń jak np. kapusta, tykwa, dynia, arbuz czy cebula. 


Kasze gotowano w dużych naczyniach, następnie domownicy spożywali ją z tego samego naczynia wszyscy razem. Zawiera ona całą paletę witamin, minerałów, trochę roślinnego białka i dużo węglowodanów, które przez długi czas dostarczały energii potrzebnej do pracy. Pomagała też utrzymać zdrowie przewodu pokarmowego. Zdarzały się też uprawy pszenicy, jęczmienia czy żyta, jednak upowszechniały się dopiero w kolejnych wiekach. Pradawni Słowianie uwielbiali proso, być może nie ze względu na jego smak, a z powodu łatwości w uprawie, wytrzymałości na warunki pogodowe i dużych plonów. Wykorzystywano mleko kóz i owiec, z tego mleka wytwarzano sery kozie i owcze. Mleko pito raczej rzadko, a jak już to podawano je głównie dzieciom. Mleko kozie oraz owcze dodawano także do kaszy. 

W diecie królował także bób i groch oraz soczewica. Te rośliny uprawiano chętnie ze względu na szybsze plonowanie od zbóż i często stanowiły podstawę diety zamiast prosa lub razem z prosem. Zawierają one dużo białka roślinnego, węglowodany i błonnik. Doskonale sprawdzają się w zdrowej diecie do dziś. Słowianie posiadali przydomowe ogródki w których uprawiano takie warzywa jak właśnie bób i groch, ale także ogórki, soczewicę, z czasem poznano kapustę. Na łąkach i w lasach zbierano zioła i inne warzywa jak marchew, seler, cebula czy czosnek. Warzywa dodawano do kaszy i gotowano zupy. Gromadzono także zapasy na zimę. 

Zbierano dziko rosnące jabłka, gruszki, porzeczki, a także runo leśne jak maliny, poziomki, borówki czy jagody. Jedzono je raczej na miejscu albo z serami mlecznymi. Stanowiły głównie dodatek, choć czasem zasadzano obok domostwa drzewa owocowe. Głównym olejem w diecie Słowian był olej lniany, wyciskany z nasion lnu uprawianego w przydomowych ogródkach. Olej lniany to bogactwo kwasów omega-3, całkowicie niezbędnych do funkcjonowania mózgu, gospodarki hormonalnej czy odporności. Kolejny czynnik przemawiający za świetnie zbilansowaną dietą przodków Polaków. Nawet niewielka ilość oleju lnianego dodanego do kaszy czy sera uzupełniała w błyskawiczny sposób kilkudniowe zapotrzebowanie na kwasy omega-3. Kolejnym źródłem tłuszczy były orzechy, szczególnie orzechy laskowe, znów mamy do czynienia z kwasami omega-3, a także dużą ilością białka. Taka dieta nie mogła nie przynosić rezultatów w postaci zdrowego i silnego organizmu, rozwiniętych mięśni szkieletowych i zdrowego serca. 

Cukrem Słowian był naturalny miód, pozyskiwany prosto z lasu, a z czasem z pasiek. Miód był bardzo ceniony ze względu na swój słodki smak, którego brakowało w tamtych czasach. Wytwarzano też z niego napoje alkoholowe (miód pitny). Miód zawiera wiele cennych minerałów i witamin. Z przypraw wykorzystywano głównie zioła, takie jak tymianek, majeranek, mięta, szałwia czy czosnek. Sól była towarem trudno dostępnym i luksusowym. Lokalnie oraz w czasach mniej urodzajnych jedzono takie rośliny jak pokrzywy czy rdest. Niewiele jest dowodów na lokalną hodowlę kur, więc jajka najczęściej pochodziły ze znalezionych gniazd ptaków leśnych. 

Słowianie pili głównie zdrową wodę źródlaną, a ich osady zawsze leżały w pobliżu źródełek lub odnajdywano obok nich studnie. Gotowano także rozmaite napary i odwary ziołowe, wielką popularnością cieszy się herbatka szałwiowa znana w całej dawnej Europie, także w Grecji, a wśród Słowian najczęściej parzono pokrzywę, lipę, dziurawiec, rumianek i miętę. Piwo było dość powszechnie wytwarzane przez Słowian, a pierwsze wzmianki o tym pochodzą już z VI wieku e.ch. Wytwarzano je z jęczmienia poddanego fermentacji. Niestety piwo to było niezbyt trwałe i łatwo się psuło z powodu braku hermetycznego przechowywania. Piwa nie zaprawiano jeszcze wtedy chmielem. Jęczmień był jednym z najpopularniejszych zbóż, podobnie wyrabiana z niego kasza jęczmienna, która była drugą po kaszy jaglanej, jeśli chodzi o spożycie. Bardzo popularne były placki pieczone lub smażone z mąki jęczmiennej. 

Z mięsa jadano głównie dziczyzny czyli wszystkie zwierzęta leśne, od niedźwiedzi, jeleni, saren, turów, dzików po zające, lisy, fretki czy wiewiórki. Żywiono się też ptactwem głównie dzikim. Mięso było najczęściej pieczone, wędzone lub gotowane. Pieczono najczęściej na rożnie bądź zawieszone mięso nad paleniskiem. Jeśli chodzi o zwierzęta hodowlane to były to głównie woły, krowy, kozy i owce. Jeziora i rzeki w czasach przodków kniazia Mieszka były pełne rozmaitych ryb. Jeśli Słowianin wyruszał przygotowany do rybołówstwa to na pewno nie wracał z pustymi rękoma. Większość osad była położona blisko zbiorników wodnych czy rzek, tak więc praktycznie każdy kto chciał miał wodne stworzenia w swojej diecie. Ryby pieczono lub wędzono. Pieczono na rożnie bądź nabite na zaostrzony kij i trzymane nad ogniskiem. Jedzono wszystkie ryby rzeczne, które i teraz występują w naszych wodach. 

Badacze okresu wczesnego średniowiecza nie mają wątpliwości, że dawni Słowianie ochoczo zakładali i uprawiali ogrody z rozmaitymi roślinami, warzywami i drzewami owocowymi, a także z ziołami i kwiatami. Jak Słowiańszczyzna długa i szeroka nasi przodkowie zakładali ogrody w pobliżu domostw, tam gdzie była dostatecznie wysoka wilgotność oraz często odgradzali je, co świadczy o wysokiej wartości ogrodowych upraw. U dawnych Słowian kradzież plonów z ogrodu była surowiej karana niż kradzież plonów z pola! Słowiańskie ogrody służyły głównie do uprawy warzyw, roślin 'technicznych' takich jak len i konopie na włókno, czasem także kwiaty a lokalnie także zboża np. jęczmień czy proso. Badania z obszaru współczesnego Podlasia i Biskupina datowane na okres VI – V wieku p.e.ch., dowodzą, że uprawiano także bób, groch i mak. We wczesnym średniowieczu na słowiańszczyźnie uprawiano także: bób celtycki, bobik, groch zwyczajny, soczewicę jadalną, soczewicę, marchew zwyczajną, ogórek siewny, rzepę, pasternak, wykę siewną, wykę czteronasienną, kolendrę siewną, koper ogrodowy, chmiel zwyczajny oraz mak lekarski. Badania w Gnieźnie, Poznaniu i Opolu wskazują, że pestki ogórka jako jarzyny pochodzą już z VIII wieku e.ch. We wczesnym średniowieczu pojawiły się w rodzimych ogrodach takie jarzyny jak seler zwyczajny oraz pietruszka zwyczajna, co potwierdzają znaleziska z Wolina. 

Czarnuszka siewna, jako jedna z przypraw, była hodowana na terenie całej Polski, a przynajmniej w bardzo wielu miejscach Polski. Smak czarnuszki jest dziś używany przy robieniu bułek, chlebów i serów. Szarłat siny występował na terenie Europy już od neolitu, a  Polsce stał się popularny ponownie w XIII wieku co potwierdzają znaleziska z Gdańska, Elbląga, Wrocławia i Ostrowa Tumskiego we Wrocławiu. Z kolei w Krakowie na Wawelu zachowały się nasiona w warstwach datowanych na X – XII wiek. Nasiona szarłatu, oczyszczone poprzez odwiewanie, mogą być mielone na mąkę a pędy i liście gotowane lub – bardzo młode – jedzone na surowo. Wśród rodzimych ogrodów nie brakło cebuli, oprócz której hodowano także buraki, kapustę, tykwę, arbuzy (według J. Kostrzewskiego zwane „dyniami”) oraz kminek zwyczajny, również znaleziony na Wawelu w warstwach z XI – XII stulecia. Bardzo ważna dla naszych przodków była również uprawa rzepy, którą określa się mianem jednego z podstawowych składników diety dawnych Słowian. Aż do XIX wieku znaczenie rzepy było porównywalne z późniejszym znaczeniem ziemniaka. Potwierdzają to m.in. wykopaliska z Wolina datowane na IX – X wiek. 

Z roślin przemysłowych uprawianych przez dawnych Słowian należy wyliczyć przede wszystkim cenne włókna, służące do wyrobu tkanin i powrozów pozyskiwane z lnu zwyczajnego i konopi siewnych. O popularności lnu we wczesnym średniowieczu na ziemiach polskich świadczyć mogą odkrycia z Biskupina natomiast konopie, znane już przez Scytów, były wykorzystywane do obrzędów religijnych i pogrzebowych z uwagi na swe niezwykłe właściwości. Uprawę konopi we wczesnym średniowieczu potwierdzają również ruskie źródła pisane oraz znaleziska archeologiczne datowane na początek XI wieku z Gniezna. Olej z maku, lnu i konopi wytłaczano początkowo w drewnianych stępach a później w specjalnych prasach. Bardzo prawdopodobne jest, że w XI wieku na Rusi używano do tego celu pras kamiennych, przypominających swoją konstrukcją żarna rotacyjne do mielenia zboża. 

Cechą charakterystyczną dla słowiańskiej techniki kulinarnej było i jest konserwowanie żywności poprzez kiszenie. Określany mianem staropolskiego bigos powstaje z kapusty kiszonej. W ten sam sposób przez kiszenie konserwowano także ogórki, liście barszczu zwyczajnego czy szczawiu. W przydomowych ogródkach Słowianie uprawiali: koper, kminek, kolendrę, chmiel, a także nawet czarnuszkę, które służyły za wyśmienite przyprawy. Na łąkach mogli znaleźć m.in. czosneczek pospolity i tobołki polne (o smaku zbliżonym do czosnku), dzięgiel leśny (o smaku zbliżonym do anyżu) i biedrzeniec większy. Amatorzy ostrych smaków mogli sięgnąć po chrzan, rdest ostrogorzki lub gorczycznik pospolity. Nie należy także zapominać o: macierzance (niesprawiedliwie nazywanej ubogą krewną tymianku), wszystkich odmianach mięty, jałowcu, gorczycy i lebiodce pospolitej (zwanej dzikim majerankiem). 

Już w VI wieku źródła bizantyjskie wspominały o plemionach słowiańskich "które mają wielką ilość bydła i plonów złożonych w stogach, a przede wszystkim prosa i beru". Oprócz tych dwóch uprawiano na mniejszą skalę: pszenicę, jęczmień, owies i żyto. Słowianie jedli dużo nabiału: masła, twarogu, śmietany, maślanki i serwatki. Daniami, które zdecydowanie dominowały w menu dawnych Słowian, były bryje i kluski. Bryje, jak sama nazwa wskazuje, były rzadkimi brejami sporządzanymi z gotowanej śruty zbożowej lub mąki gotowanej w lekko osolonej wodzie, gdy bardzo rzadkie stawały się przysłowiowymi polewkami. Taką apetyczną wówczas papkę - w zależności od gustu domowników - doprawiano miodem, owocami lub makiem (kutia). Nierzadko także kraszono słoniną, masłem klarowanym  lub skwarkami. Kluski przyrządzano podobnie jak bryje, a różnica tkwiła w gęstości, gdyż kluski były na tyle zwarte, że dało się je kroić tak jak ugotowaną zastygłą kaszę manną lub kaszkę krakowską. 

Współcześni pierwszym Piastom często posilali się różnego rodzaju kaszami, a najczęściej spożywano uzyskiwaną z prosa kaszę jaglaną, która wróciła do łask także w początkach XXI wieku. Drugi w rankingu kasz był jęczmienny pęczak bardzo popularny aż do XIX wieku. Pozostałe gatunki ówczesnych zbóż były rzadsze upowszechniły się na masową skalę w naszej diety później. Jeśli mowa o zbożach to należy wspomnieć także o pieczywie, gdyż nasi przodkowie na co dzień jedli podpłomyki i chleb na zakwasie. Od święta, na przeróżne słowiańskie ceremonie przyrządzano kołacze. Pewne jest, że dodawano do kołacza miodu, co czyniło jego smak znacznie bardziej wyrafinowanym. W większości spożywano na słowiańszczyźnie dania, które rekomendowałby każdy współczesny dietetyk, gdyż zawierały mało tłuszczu, śladowe ilości cukrów i na ogół były lekkostrawne. Dziś wiele podstawowych składników kuchni dawnych Polaków jak kasza jaglana czy amarantus wraca do łask. 

Zbierano wszystko co dało się zjeść, począwszy od jadalnych części drzew, pędów, bulw czy liści takich roślin jak lebioda, szczaw, pokrzywa i barszcz a w czasach trudnych, podziemne części perzu - także bardzo pożywne. Ponadto zbierano chrzan, chmiel, a także zioła: mak, chaber, tasznik, ognichę, łopuchę. Powszechnie zbierano także łodygi skrzypu czy mączaste nasiona traw i ziół jak groch, gryka czy inne zboża. W sezonie letnim powszechnie przeszukiwano okoliczne lasy w celu pozyskania jadalnych jagód, borówek, żurawiny, jeżyn i malin. Słowianie zbierali i zjadali sporo grzybów pod różnymi postaciami, często suszyli by mogły być przechowywane przez dłuższy czas. Wśród drzew owocowych dominowały jabłonie, śliwy, wiśnie, czereśnie, grusze, orzech włoski, rzadziej brzoskwinie. W latach nieurodzaju i głodu gotowano kasze z rdestu, szarłatu i ziarna komosy, a dla zwiększenie ilości jedzenia w nieurodzajnych latach dodawano żołędzie i brukiew. W średniowieczu pito wodę, wywary ziołowe, mleko, zsiadłe mleko, serwatkę i maślankę. Warzywa słowiańskie takie jak Skorzonera (wężymord), salsefia (kozibród), topinambur, pasternak w XIX wieku zostały zepchnięte do podziemia, chociaż są bardzo pożywne i dobre dla zdrowia. 

Żur na zakwasie, barszcz i zielona bryjka dominowały w jadłospisie plemion zachodniosłowiańskich zamieszkujących w VIII-X wieku obszar Kotliny Chodelskiej - ustalili naukowcy z Katedry i Zakładu Bromatologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Jak informują badacze do przyrządzania tych potraw używano m.in. liści barszczu zwyczajnego (Heracleum sphondylium), mniszka lekarskiego (Taraxacum officinale), pokrzywy (Urtica dioica), szczawiu (Rumem acetosa) czy rdestu wężownika (Polygonum bistorta). Ze słowiańskich napojów pijemy oskółkę i kwas chlebowy. 

Wielką rewolucję uczyniła przybyła wraz z tatarami w XIII wieku kasza gryczana nazywana także kaszą tatarską. Dietę naszą wzbogaciły niektóre warzywa rozpowszechnione szerzej przez królową Bonę skąd przyjęła się ich nazwa - włoszczyzna. Lecz całkowitym królem przede wszystkim polskiej kuchni został sprowadzony na dwór Jana III Sobieskiego ziemniak przywieziony z Peru przez hiszpańskich żeglarzy. 

Wojownicy dawnych Słowian na swoje wyprawy oprócz wody w bukłakach i zapasu ziół do leczenia ran i kontuzji, musieli mieć produkty suche i suszone, takie, które nie ulegały zepsuciu, były łatwe do przewożenia. Jeśli było to możliwe korzystano z polowań na bieżąco, jednakże wojsko zawsze musi mieć stosowne zapasy na każdą wyprawę wojenną. 

"Kołacz musiał być na tyle duży, by starczyło go dla wszystkich. Można się było nawet za nim schować."

"Przestając na pokarmie prostym, jaki rodzinna wydawała ziemia (...) zaspakajał pragnienie wodą, a głód zbożem, mięsiwem, rybą, mlekiem, miodem i jarzyną." - pisał kronikarz Jan Długosz. 

„Żyjmy jarszczyzną, a nie trupizną!” - przysłowie staropolskie.  

Om Slavia! 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podnoszenie poziomu świadomości duchowej

Podnoszenie się ku wyżynom świadomości duchowej i boskiej  Jak podnieść się do poziomu świadomości duchowej i uwolnić od inkarnacji - k...