środa, 20 kwietnia 2011

Fiskalizm - rozbójnicze pasożytnictwo państwa

Fiskalizm - System podatkowy jako rozbójnicze pasożytnictwo państwa


Człowiek rodzi się jako istota wolna, która nie ma żadnych zobowiązań wobec uzurpatorskich systemów politycznych zwanych państwami. Demokracja samorządowa czy też ludowa zwana w Europie demokracją grecką oznacza samorządność lokalnych społeczności, miast, wsi i grodów, które nie podlegają żadnym pasożytniczym organizmom politycznym takim jak państwo. Czym bowiem jest państwo? To zbrojna grupa przestępczości zorganizowanej, która od wszystkich obywateli, a szczególnie od przedsiębiorców pobiera w złodziejski sposób haracz nazywany potocznie podatkiem. Państwo zebranym w postaci tak zwanego podatku haraczem rozporządza wedle „widzimisię” uzurpatorów politycznych tworzących struktury tego rozbójniczego procederu jakim jest wyłudzanie nienależnych opłat na rzecz istnienia tegoż tworu zwanego państwem.  


Ludziom do życia państwo nie jest potrzebne, a już na pewno nie jest potrzebny system haraczy zwany podatkiem. Ludzie mogą żyć bez państwa i płacenia haraczu w postaci podatku. Cała początkowa historia ludzkości to wolne życie ludzi bez państwa i bez płacenia haraczu za to, że się żyje i coś robi. Z metafizycznego punktu widzenia, z poziomu istnienia wolnych dusz, wszelki podatek jest niczym więcej tylko rozbójniczym wyłudzaniem haraczu od wolnych istot ludzkich, które zostały zniewolone przez cwaniaków i dorobkiewiczów zwanych współcześnie klasą polityczną. Dawniej nazywano ich panami feudalnymi albo dyktatorami. Państwo zmuszające ludzi do płacenia podatków nieomal „od wszystkiego” jest niczym więcej tylko gangsterem dokonującym wyłudzenia cudzego mienia.

Każdy człowiek jest z natury wolny, a to oznacza, że nikt oprócz niego nie ma prawa rozporządzać jego mieniem ani dochodem otrzymanym wedle umowy za wykonaną pracę. Każdy człowiek musi mieć pełne prawo do rozporządzania całym swoim majątkiem. Żadne państwo ani jego rozbójniczy fiskus składający się z poborców podatkowych czyli haraczowników nie ma prawa do zabierania ani odrobiny z twojego mienia czy dochodu. Ludzie, którzy pracując nie zgłaszają dochodów do państwowych fiskusów postępują w zgodzie ze swoim naturalnym sumieniem, w zgodzie z prawami natury. Drzewa rosną w lasach, a przecież ani pojedyncze drzewo ani las nie płaci podatku innemu drzewu czy lasowi za prawo do oddychania, wody i pobierania soli mineralnych z gleby. Tak zwierzęta jak i ludzie nie mają obowiązku opłacania się żadnej bandzie haraczowników, nawet jak złodzieje i uzurpatorzy mają w nazwie uczone sformułowania typu „fiskus” czy „urząd skarbowy”. Człowiek nie ma obowiązku płacenia haraczu za to że żyje, oddycha, sika, sra, mieszka, zjada pożywienie. Wszystkie podatki jawne i ukryte, zakamuflowane pod opłatami i czynszami za ziemię, mieszkanie czy domostwo są pobierane nielegalnie przez pasożytów zwanych politykami. 

Ariowie autochtonami Doliny Indusu w Indii

Obalanie błędnej teorii o aryjskiej inwazji której nie było  Nieudaczna pseudonaukowa hipoteza szumnie zwana "teorią o migracji Ar...