Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiedza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiedza. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 listopada 2024

Astrologia Wedyjska - Vedanga Jyotisha

Wedanga Dźjotisza - Astrologia Odwedyjska Maharszi Lagadha


Wielu ludzi na Zachodzie interesuje się astrologią wedyjską, ale myli ją ze współczesną od kilkuset lat astrologią ptolemejsko-hinduską, która zaczęła powstawać pomiędzy II-VI wiekiem e.ch., a zatem bardzo dawno po epoce wedyjskiej i wedantyjskiej dawnych czasów znanych z wysokiego poziomu astronomii i astrologii wedyjskiej oraz z matematyki i numerologii wedyjskiej (Anka Widjam). Nie jest łatwo odróżnić współczesnych astrologów indyjskich (Bharata Jyotisha) i hinduskich (Hindu Jyotisha) od astrologów praktykujących pradawny system astrologii wedyjskiej, Vaidika Jyotisham czyli w spolszczeniu pisząc Waidika Dźjotiszam, Wedyjska Gwiazdologia. Z różnych wykładów i kursów oraz studiów wedyjskich dla praktyków starych tradycji zbieramy tutaj trochę materiału do postudiowania, wtedy łatwiej będzie zrozumieć na czym polegała pradawna astrologia wedyjska mędrów z epoki Rygwedy i Atharwawedy, gdzie jest najwięcej odniesień astrologicznych. 

Wedyjski Gwiazdozbiór Saptaryszi lub Mahayanam - Siedmiu Mędrców - Wielki Wóz

Traktat Vedanga Jyotisha (IAST: Vedāṅga Jyotiṣa), lub Jyotishavedanga (Jyotiṣavedāṅga), jest jednym z najwcześniejszych znanych indyjskich tekstów o astrologii (Jyotisha, w spolszczeniu Dźjotisza lub Dźjotiszam). Zachowany tekst jest prawidłowo datowany na pierwszy wiek drugiej połowy II tysiąclecia p.e.ch., czyli na okolice ponad 1400 lat p.e.ch., ale może opierać się na tradycji rozpowszechnionej szeroko dopiero około 700-600 p.e.ch., czyli w czasach pitagorejskich. Tekst jest podstawą wielu tradycyjnych szkół indyjskiej i wedyjskiej Jyotishah, jednej z sześciu dyscyplin Vedangah. Jego autor jest tradycyjnie nazywany Lagadha, Laghada Rshi (Rishi, Ryszi) czy poważniej jako Lagadha Maharszi. Datowanie klasycznego traktatu Vedanga Jyotisha jest istotne dla datowania tekstów wedyjskich. Vedanga Jyotisha/h opisuje przesilenie zimowe na okres około 1400 p.e.ch. Opis ten został słusznie użyty do datowania Vedanga Jyotisha, a ci którzy umieją czytać, rozumieją, że autor napisał i opublikował dzieło z okazji przejścia gwiazdy Alfa Delfina (a Del) przez Punkt Przesilenia Zimowego, co zresztą wymagało bardzo precyzyjnych pomiarów nieba i solidnych obliczeń matematycznych, z dokładnością sekundarną. Stąd wiemy też, że autor, wedyjski astrolog i Ryszi posługiwał się starożytną Sayana Jyotishą, bo mierzył ruchomy Zodiak Sayanam Raśi. Taka właśnie jest starożytna astrologia wedyjska i powedyjska, Vaidika Jyotisha (Dźjotoisza) oraz Vedanga Jyotisha.

Naukowo, tylko Cakraverti prawidłowo szacuje czas napisania dzieła na podstawie opisu przesilenia zimowego podanego przez autora, i ten jest w przybliżeniu poprawny i przypada na około 1400 rok p.e.ch., chociaż analizując podane fakty o przejściu gwiazdy alfa Delfina, wzdłuż Ekliptyki czy Ravimargah, w rzucie na Ekliptykę, a to na tylnej części gwiazdozbioru Koziorożca było jako granica ruchomych Znaków Zodiaku (Raśi czy Raśi Bhavah), IX i X czyli Znaku Centaura (Strzelca) i Znaku Koziorożca (Kozy, Makarah), możemy podać bardzo dokładny czas przejścia, który naukowo wyliczamy na -1428 rok p.e.ch., a nawet dokładnie na 22 marca 1428 p.e.ch., gdyż wtedy długość ekliptyczna gwiazdy Alfa Delfina (Svalocin) wynosiła 270 stopni 00' minut łuku oraz 00,0" sekund łuku. To idealne przejście trwało tylko kilka godzin, od 13.31 do 20.24 dnia 22 marca 1428 roku p.e.ch., rok podany bez roku zerowego na zmianie biegu liczenia lat pomiędzy p.e.ch. (BCE), a e.ch. (CE), a czas przeliczony na polski zimowy. W Indiach cztery do sześć godzin później było, zatem piękny wieczór i noc idealna do obserwacji i pomiarów dla astrologa i jego licznych uczniów okresu powedyjskiego, a w Grecji orfickiego, bo Orfeusz rozkręcał wówczas szkołę magiczną, numerologię i astrologię oraz chirologię, chaldejskiego pochodzenia, tę samą co wieki później Pitagoras.

Dzieło Ryszi Lagadha powstało najpewniej z włączeniem późnej wiedzy astronomicznej okresu Harappa do nauk wedyjskich, co również proponował Subbarayappa. Historycy badający dawne teksty muszą pamiętać, że jak ktoś nawet po dwustu latach publikuje ponownie książkę w języku polskim, to ten stary styl pisania dostosowuje do współczesnych czytelników i uwspółcześnia język, nic zatem dziwnego, że po prawie tysiącu lat, kolejni wydawcy uwspółcześnili pisownię i styl pisania dawnego autora, aby było je łatwiej czytać ludziom z okresu 800-600 lat p.e.ch., czyli w Grecji to były czasy wcześniejsze nawet niż Pitagorasa, a w Rzymie okres w którym działa się historia Remusa i Romulusa. O powstaniu dzieła raczej wnioskujemy po tym, co ono opisuje jako aktualne fakty, a nie po korektach dokonywanych przez osoby przepisujące dzieło po wiekach czy nawet tysiącleciach. Inaczej perskie "Baśnie Tysiąca i Jednej Nocy" Szeherazady musielibyśmy uznać za dzieło polskie z XX wieku, gdyby tylko dajmy na to polskie tłumaczenia się za 500 lat zachowały, a perskich oryginałów ani trochę. Maharyszi Lagadha żył i nauczał w Kaszmirze, w dolinie wielkich mędrców czyli niebiańskich ryszich czyli ponad dorzeczem Indusu, a współcześnie w Indiach północno-zachodnich lub w Pakistanie. 

niedziela, 31 grudnia 2023

Nauki Duchowe od Mohandźi 2023

Pouczenia Duchowe i Społeczne od Mohandźi - 2023 rok 


Nauki Duchowe Lalitamohandźi G.K. - Rok 2023

Materiał to myśli zebrane z wielu różnych miejsc, grup i forów ezoterycznych, zwykle prywatnych lub nie całkiem publicznych, gdzie Nauczyciel i Mistrz Duchowy wypowiada się na wiele różnych tematów, w tym komentuje sprawy wagi społecznej, jak dawni Wielcy Mistrzowie i Święci, zarówno w dziedzinach ezoterycznych czy duchowych jak i zwyczajnych, typowo społecznych, politycznych oraz życia codziennego. W sprawach błędów i szkodliwości nie szczędzi ostrych słów i reprymend, które wedle dawnych Mistrzów (Swami) i Mędrców (Ryszich). Do nauki oraz praktyki u prawdziwego Guru (Mistrza Przewodnika Dusz) trzeba się przyzwyczaić, jak ktoś nie jest gotowy na wysokie wibracje Prawdy, nie powinien czytać, choć podstawą duchowego rozwoju człowieka i wzniesienia świadomości jest synchronizacja z Myślą Niebiańskiego Mistrza Duchowego, a przy okazji Uzdrowiciela Duchowego pracującego od dziecka z potęgą Wyższej Jaźni... Kolejność wypowiedzi mniej więcej chronologiczna, od najnowszych do najstarszych, w kolejności zbierania, zatem można też od ostatniego akapitu czytać do poczatku, jak ktoś tak woli. 

Mohandźi (ang. Mohanji)

Szkodliwe myśli i przekonania liderów ezoterycznych

Wielu liderów uchodzących za nieco ezoterycznych, a nawet duchowych trzyma się kurczowo rozmaitych szkodliwych myśli i przekonań, które od razu łatwo rozpoznać, jak tylko wyobrazić sobie jak to będzie działać, a i porównać z rzeczywistością. Parę znajomych ezo wróżbitów, tarocistów i nawet magów, z uporem maniaka powtarza wszystkim, że człowiek sam się rozwija, sam ma wszystko w sobie, sam musi odkryć wszystko, odkryć w sobie, a nikt mu z zewnątrz nic nie pomoże, ani niczego go nie nauczy, a nawet, że nie powinien nikogo słuchać. I taki niby jasnowidz i mag, jeden z drugim i trzecią ofiarą tego patologicznego myślenia, za jednym głupim pomysłem odcina wszystkich rozmówców od jakiejkolwiek nauki, nawet tej szkolnej, a potem jeszcze się dziwią, że ci ludzie tak zainfekowani ich zgubnym gadaniem, nie chcą doń chodzić na żadne kursy, szkolenia, warsztaty, ani po porady tarotowe czy woskowe z wróżb andrzejkowych. Nie chcą, bo ezo patologia, która zapomniała, że wszyscy ezoterycy, okultyści i magowie uczyli się zawsze od jakiegoś mistrza czy nauczyciela, a często od kilku lub więcej, a i o tym, że należeli całe życie do tajemnych szkół lub bractw ezoterycznych lub do kręgów magicznych, tonie w popapranych pomysłach szerzących nieuctwo i zamykanie się na wszelkie korygowanie błędów. Tacy w swoich koncepcjach wyglądają raczej na nieuków, co im się lekcji nie chciało w szkole odrabiać, a teraz żerują na ezoteryźmie pod tym szyldem pitoląc dyrdymały, do tego ordynarnie głupawe dyrdymały... 

Sami tacy są zamknięci i ordynarnych błędów swoich często nie chcą poprawiać. Szerzą takie głupoty jak wspomniane z hipnotycznym i psychomanipulacyjnym nawiedzeniem w gębach, a potem się dziwują jakie to są skutki na nich samych. Jedna taka wieczór ezoteryczny zrobiła, ale nikt jej nie przyszedł i mogła pogadać sobie do pustej sali. Tak kończą pustaki, co nie myślą o skutkach swojego ględzenia, fakt, sugestywnie hipnotycznego, ale też bardzo szkodliwego. Praktyka życiowa pokazuje, że dzieci uczą się od rodziców i rodzeństwa, a jak dorastają, to od znajomych z podwórka i szkoły, i od nauczycieli w szkole. Jak nieuk, co nic nie umie może się coś od siebie nauczyć? Odkrywcy i wynalazcy najpierw zdobywają wiedzę z otoczenia, i to ponad przeciętną... Przekaz wiedzy oraz mądrości intuicyjnej zawsze płynie bowiem z umysłu Mistrza lub Nauczyciela do umysłu ucznia, a do tego zwykle w Obecności Mistrza. I takie fundamentalne zasady nie ulegną zmianie. Bogini Sophia ma w rękach Księgę Wiedzy, tak dla zachęty, aby zacząć się solidnie uczyć, a nie dyrdymalić jak ci niedouczeni z ezoteryzmu i magii, gdyż podstawą spotkań zwanych kręgami nauki lub studiów wiedzy, jest czytanie i omawianie dzieł dawnych mistrzów hermetycznych czy okultystycznych. Nawet Saint Germaine, ten faktyczny, wszędzie gdzie przybył, zakładał kółka studentów czytających i omawiających dawne wielkie dzieła ezoteryczne (opus magnum)... 

piątek, 22 kwietnia 2016

Różokrzyż i różokrzyżowcy iluminaci

Różokrzyżowcy: historia niewidzialnego bractwa Iluminatów 


Organizacja uczonych jednoczących podzieloną Europę była marzeniem ludzi zasmuconych podziałami i waśniami, wojnami i zbójeckim wyzyskiem. Istnienie hermetycznych oświeconych wiedzą duchową i mistyczną różokrzyżowców - uduchowionych mistyków, ezoteryków, gnostyków i magów - wyzwoliło olbrzymią energię społeczną, pokazując, jak wielka jest potęga faktów intelektualnych i znaczenie mediów, które te fakty upowszechniają. Świętemu Bractwu Różokrzyża towarzyszyła wspaniała aura cudowności i boskości. Uczniowie i następcy Oświeconego Mistrza Christiana Rosenkreutza byli biegli nie tylko w medycynie i w alchemicznej sztuce produkcji złota, lecz także angelologii, nauce o aniołach. 

Różokrzyż Iluminatów

Relacjonowano, że posiedli sekret nieśmiertelności i długiego życia, a jednym z długowiecznych adeptów został Saint Germain. Różokrzyżowcy osiągnęli to wprowadzając się w sen, przypominający stan hibernacji, a następnie wybudzając się z niego. Pozwoliło im to żyć znacznie dłużej od przeciętnego człowieka, bo nawet 120 lat i więcej, a sam Mistrz Rosenkreuz żył 160 lat! Za datę narodzin tego ezoterycznego ruchu przyjmuje się rok 1614 rok, kiedy to ukazały się tajemnicze pisma, opatrzone niejasnym tytułem, zachęcającym do gwałtownych zmian obejmujących cały kosmos i całą planetę, autorstwa Mistrza Christiana Rosenkreuza. Ich bohater, przemierzając świat, poznał jego sekrety i odkrył istotę życia. Jednak rzeczywistych korzeni bractwa róży i krzyża należy szukać znacznie wcześniej - w Starożytnym Egipcie i na Bliskim Wschodzie, gdzie do stowarzyszenia zgłębiającego wiedzę dostępną tylko wybranym należeć miał sam faraon, a później od VII wieku ery chrześcijańskiej, dziedziny metafizyki po gnostykach stopniowo przejmowali sufi. Różokrzyżowcy dopatrywali się mistycznego znaczenia piramidy Cheopsa, która znacznie przekracza przepisywaną jej przez historyków funkcję grobowca. Nie bez znaczenia pozostawał dla nich fakt, że wzniesiono ją w miejscu będącym jednym z geograficznych centrów świata i cywilizacji. Rytualne układanie kamieni w kształt piramidy podczas spotkań stanowi dla nich symboliczne oddanie odpowiedzialności za rozwój świata w ręce jednostki ludzkiej. 

Około pierwszego ćwierćwiecza XVII wieku, wiosną 1623 roku nieznana ręka rozplakatowała w Paryżu ogłoszenie: „My, wysłannicy znakomitego Kolegium Braci Różokrzyżowców, cieszący się łaską Wszechmogącego, ku któremu kierują się serca sprawiedliwych, zarówno widzialnych, jak i niewidzialnych w tym mieście, wykazujemy i uczymy bez książek czy jakichś znaków, jak możliwe jest poznanie wszystkich języków świata, podobnie jak pragniemy uchronić ludzi od błędu i śmierci”. Świadek wydarzeń, któremu zawdzięczamy informację o dziwnych afiszach, Gabriel Naudé (1600-1653), donosił o „huraganie pogłosek”, jaki rozpętał się we Francji, gdy upowszechniła się tam wiadomość o pojawieniu się „zarówno widzialnych, jak i niewidzialnych” braci różokrzyżowców. Czytając jego relację, odnosimy wrażenie, że sam wierzył w autentyczność tajnego bractwa oświeconych czyli iluminatów. 

Duchowe Nauki od Mohandźi - 2024 rok

Perły Wiedzy Duchowej - Rok 2024 Master LMB - Mistrza Mohandźi *** Często powtarzane nauki zebrane z roku 2024 jako Perły Wiedzy i Mądrości ...