Nauki Duchowe i Społeczne od Mohandżi - Rok 2015
Nauki Duchowe i Społeczne, Słowa Mądrości, Perły Duchowej Wiedzy, Pouczenie i Instrukcje Duchowe, udzielane przez Mistrza Lalita-Mohandźi w roku 2015, zwykle poprzez wpisy na różnych grupach i stronach portali społecznościowych. Artykuł jest zbiorem niektórych wypowiedzi publicznych, w tym odpowiedzi na pytania uczniów duchowych związanych ze ścieżką rozwoju duchowego i praktyką Jogi oraz Tantry, medytacją, ezoteryką i okultyzmem, astrologią oraz tradycją duchowości i misteriami wedyjskimi...
![]() |
| Mistrz Życia Duchowego - Śri Mohandźi |
Po 10 latach mające w wątkach nauki duchowe i mistyczne oraz pokazy magii "Gwiezdne wojny" powracają na ekrany kin. Uroczysta premiera siódmej części tej znakomitej dla poszukiwaczy duchowych i magów sagi miała miejsce 14 grudnia 2025 roku w Los Angeles. To pierwsza część nowej trylogii, która powstaje pod skrzydłami Disneya. Reżyserem "Przebudzenia mocy" jest J.J. Abrams. Już w pierwszych dniach nowa część "Gwiezdnych wojen" pobiła wiele rekordów, także kasowych. "Gwiezdne wojny" to kultowy seriach ludzi zainteresowanych Białą Magią i walką sił światłości przeciwko agresywnym siłom ciemności, walki Białych Magów przeciwko złowrogim siłom ciemności, czarnoksięstwa i czarnej magii. Rycerze Światłości znów pobudzają świat do walki przeciwko zniewalającym i niemoralnym siłom mroku, chaosu i światowego zdemonienia w całej Galaktyce.
Ludzie toksyczni, potocznie toksycy, szkodliwcy, jeśli kogoś infekują, sączą swój jad do czyjegoś umysłu, to bardzo często powodują swoimi mentalnymi i emocjonalnymi toksynami, że trudno się z taką osobą zaprzyjaźnić, trudno utworzyć długotrwałe więzi uczuciowe o znamionach trwałej relacji. Toksyczna kreaturka powoduje, że jej ofiary stają się tak jakby niezdolne do wchodzenia w satysfakcjonujące i dobroczynne więzi uczuciowe oraz społeczne. Toksyk zatruwa nasiona, korzenie i całą roślinkę przyjaźni, sympatii oraz miłości. Tak wspominano w ezoteryce osoby szkodliwe, o złym oku, z żądłem skorpiona, toksyczne, trujące, przyrównywane do trujących grzybów, takich jak muchomory i szatany.
Częste zmienianie partnerów czy partnerek seksualnych jest oznaką patologicznej niezdolności do miłości. Często także jest to upośledzenie psychiczne polegające na braku zdolności do przeżywania uczuć wyższych, co wskazuje na deficyty, uszkodzenia lub wady w budowie przodomózgowia i płatów czołowych mózgu. Każdy człowiek ma tak wielki staż w miłości i miłosnym związku, jak długo trwa jego miłość, jego związek miłości. Jeśli co chwilę masz nowy związek, to jest to patologiczna niezdolność do miłości, niezdolność do kochania drugiego człowieka płci przeciwnej, a najczęściej także niezdolność do ludzkiej sympatii i przyjaźni, co jest od zawsze fundamentem dla rozwoju związku miłosnego.
Karty Tarota i inne systemy wróżebne, jak chociażby I Ching, Chiromancja, Kości, Onejromancja, Radiestezja Dywinacyjna, Auguria, Numerologia, Horoskopy, wymagają zarówno dobrej edukacji, nauki znaczeń i zasad, jak i solidnej podstawy intuicyjnej. Rozum, zdolność rozumienia, zrozumienia oraz wyczuwania opiera się zawsze na dwóch nogach, jedną jest wiedza, a drugą intuicja. Razem, oba komponenty, jeśli współdziałają należycie, zwiemy Wglądem, Widzeniem, Oglądem, a nawet Jasnowidzeniem. Nie ma wróżenia bez nauki i szkolenia, nie ma bez intuicyujnego wyczuwania, acz niestety, większość niedoróbek wróżbitnych, albo jednej kolumny się trzyma, albo drugiej, a część jeszcze wojny toczy, jedni głupcy przeciwko wiedzy wyuczonej, a drudzy głupcy przeciwko postrzeganiu intuicyjnemu. Obu typów wróżek i wróżbitów czy tam wróżaszczych rozbitków, unikamy jak zarazy (kiedyś w okultyzmie pisano, żeby unikać jak gruźlicy albo syfilisa). Dobry wróżbita jest znawcą i praktykiem minimum trzech systemów dywinacyjnych, tak, że wyniki jednego może weryfikować dwoma innymi systemami, co w praktyce daje znacznie poszerzony ogląd (o ile jednego lub obu filarów sobie ktoś nie wyrąbał).
Rok 2015 to wibracja 2+0+1+5=8, taka prosta Ósemka z cyfr jakie zawierają się w roczniku, a w numerologii prosta wibracja, to znaczy taka, której nie redukowano poprzez kolejne dodawanie cyfr sumy dwu lub trzy cyfrowej. Przez całe drugie tysiąclecie, cyfrą inicjalną była Jedynka (1), od roku 1001 do roku 1999. W trzecim tysiącleciu, już od roku 2000, który formalnie jest ostatnim w XX wieku, aż do 2999 mamy wibrację inicjalną, pierwszą cyfrę roku jako Dwójkę (2), a to są zupełnie inne roczniki i zupełnie inne pokolenia. To trochę tak, jakby rdzeń czy podstawę Duszy wymieniono u wszystkich ludzi na zupełnie nową wibrację. Pokolenia XXI i następnych wieków w rdzeniu roczników mają wibrację (2), zatem to bardzije Księżyc (2) rządzi od wewnątrz niźli Słońce (1). Medytacje z Księżycem i światłem księżycowym będą w istotny sposób bardziej ważne niżli w drugim tysiącleciu, które było solarne. Człowiek urodzony od roku 2000 włącznie wymaga wibracji księżycowej w o wiele większym stopniu niż człowiek poprzedniego, drugiego tysiąclecia. Nowe tysiąclecie rozpoczyna się w pełni, kiedy wszystkie istotne cykle planetarne rozpoczną swój nowy cykl, po raz pierwszy w XXI wieku, zatem nowe cykle Marsa, Jowisza, Saros (cykl węzłów), Saturna oraz jowiszowo-saturniczny (2020) i saturniczno-uraniczny (2034). Cykle pojedynczej planety włączają się dwa razy, raz kiedy rozpocznie nowy cykl zodiakalny od wejście w Znak Barana (przejście przez rzeczywisty punkt równonocy wiosennej) oraz dwa, w zakresie bardziej duchowym, od koniunkcji z Plejadami. Saturn w Znak Barana wchodzi w latach 2025/2026, ostatecznie w połowie lutego roku 2026 rozpoczyna pierwszy pełny cykl w XXI wieku. W roku 2008 (2+0+0+8=10, 1+0=1) rozpoczął się pierwszy nowy cykl numerologiczny (półsaros) w XXI wieku, poprzedni był z roku 1999 czyli z poprzedniego jeszcze XX stulecia i z drugiego tysiąclecia.
W dniu 20 marca 2015 roku Księżyc w Nowiu znalazł się pomiędzy Słońcem a Ziemią i tym samym przysłonił światło słoneczne docierające do naszej planety. Całkowite zaćmienie Słońca widoczne było nad północną częścią Oceanu Atlantyckiego, na Morzu Norweskim oraz Arktycznym. W naszym kraju, w Polsce, było ono widziane jedyne jako częściowe zaćmienie. Ten niezwykły spektakl na niebie trwał kilkadziesiąt minut, jednak moce ciemności rozlały się w obszarze dawnej Atlantydy i paktu atlantydzkiego czyli NATO. Zdjęcie przedstawia kolejne etapy zaćmienia widoczne na norweskim archipelagu Svalbard. Następna okazja, by zobaczyć na niebie podobne zjawisko, pojawi się dopiero w 2026 roku, ale wtedy zobaczymy bardziej destrukcyjną wersję paktu dawnych Atlantydów, mieszkańców imperium, które już kiedyś uległo zagładzie.
Nie ważne jak bardzo zaprzeczasz Prawdzie, Prawda nadal istnieje i jest Prawdą, co jest szczególnie ważne w dziedzinach duchowych i metafizycznych, nie tylko na planie fizycznych faktów, rzeczy dobrze poznanych i sprawdzonych. Cenzura jaką coraz częściej spotykamy w Internecie i innych mediach globalnych XXI wieku najbardziej niestety zwalcza te źródła, które piszą Prawdę o wydarzeniach politycznych, zamieszkach i szkodliwościach XXI wieku. Przykładem jest pedofilia w kościołach chrześcijańskich, w tym w kościele katolickim, która od lat 70-tych XX wieku stawała się coraz większą plagą, ale także handel dziećmi i organami osób porwanych, uprowadzonych, zabitych w lokalnych konfliktach zbrojnych lub gangsterskich. Kiedy dzieci są porywane do burdeli dla zboczeńców, na organy zamienne dla chirurgów albo do przetrzymywania adopcyjnego w tak zwanych rodzinach zastępczych uprawiających pedofilskie zboczenia - możemy to nazwać Zniłym Zachodem, bo dotyczy tak zwanego Zachodu, gdzie kiedyś kwitła duchowa kultura chrześcijańska, która jednak doczekała okresu dekadencji i swojego upadku. Prawdę trzeba upowszechniać, wspominać i przypominać, jako ostrzeżenie dla przyszłych pokoleń. Wszyscy wiedzą jak skończyła Atlantyda ze wszystkimi swoimi dewiacjami i zboczeniami, z wypaczeniami i zgorszeniami po których zostały straszliwe legendy, w tym legendy wojenne o niszczeniu władców i krajów jasnej strony mocy. Dociekamy Prawdy, poszukujemy Prawdy, odnajdujemy Prawdę, a także i co najważniejsze, publikujemy Prawdę, tak jak ją widzimy.
My, ludzie, żyjemy na zewnątrz kuli ziemskiej, żyjemy na powierzchni globu ziemskiego, a cywilizacja demoniczna jest pod ziemią, wewnątrz globu, i jak wiadomo, grecka tradycja ezoteryczna podaje nawet gdzie są wejścia do Hadesu, do Podziemia. W Indii, cywilizacja dewów, aniołów i archaniołów oraz bóstw i bogiń niebios, żyje w górze, w wyższych światach duchowych. Demony, asury, istoty diaboliczne i piekielne mieszkają w świecie podziemnym, w sferach poniżej Ziemi, i te podziemia zwane są światami upadłych, Patalah - Podziemie, Świat Upadłych. Jeśli ktoś ma wrażenie, że żyje wewnątrz Ziemi, a niebo jest czymś jasnym w środku tego podziemnego świata, to jest akurat budowa świata podziemnego, sfer patalowych, Hadesu i Tartaru, z tym, że Tartar jest nawet pod Hadesem, który kojarzymy ze światem zmarłych ludzi, duchów umarłych, które odpracowują swój karman, z nadzieją na to, że powrócą do świata ludzi lub dołączą do przodków w jaśniejącym empireum Hadesu znanym jako Pola Elizejskie, Elizjum. Dusze Umyarłych, tych, którzy są odcięci od Boga i niebios, zaludniają podziemny Hades oraz Tartarię, w której są przymusowe surowe pokuty za ziemskie grzechy. W świtach ciemności i mroku, w centrum wysoko jest jasne światło, które wygląda jak niebo, a byty mroczne jakie tam żyją mają wrażenie, że żyją wewnątrz globu, wewnątrz Ziemi, bo tak położone i zbudowane są kolejne sfery czy współśrodkowe globy świata demonicznego, świata patalowego z upadłymi duszami odciętymi od wiecznego światła boskości. W światach podziemnych, całe mdłe i ledwie świecące światło jest światłem sztucznym stworzonym przez demony władające podziemiami i piekłami, aby cokolwiek widzieć w mrocznych czeluściach Tartaru czy jak kto woli Tartarii. Złe dusze zepsute siłami ciemności nie lubią jasnego światła słonecznego, nie lubią bóstw niebiańskich ani boskiego Światła, Praświatła, Światła Bożego. Żyją w półciemnościach, w półmroku, zasłaniają okna w czasie dnia, pracują w biurach bez okien, żyją jako złośliwe i podstępne wampiry energetyczne, często żerują na wzbudzaniu toksycznych emocji i namiętności. Ziemia na której my, ludzie zamieszkujemy, jest kulista, i już w dawnych pismach objawionych przez bóstwa niebios i mędrców światłości pisze, że Ziemia Ludzi jest kulą, globem, a mieszkańcy żyją na powierzchni kuli ziemskiej. Demony, duchy upadłe w mrok, diabły i szatany, wszelkie asury i dźiny oraz drudźe, to są mieszkańcy świata podziemnego, które mieszkają wewnątrz kuli ziemskiej, w świecie podziemnych ciemności i mroku. Od tych demonicznych bestii i potworków z Patali, ze świata upadłych i odciętych od Boga złych duchów, ludzie mają się trzymać z daleka, mają się przed tymi istotami mroku chronić, ostrzegać wzajemnie i oczyszczać ze wszelkich ich wpływów.
W ostatniej dekadzie XX wieku obserwowaliśmy wiele razy pewien ośrodek medytacji buddyjskiej w Krakowie, gdzie nie było zbyt dużo miejsca, ale była piękna sala dharmy w mieszkaniu na piętrze i kilka pokojów dla gości i rezydentów. Z przykrością można odnotować, że obserwowaliśmy jak przebywające tam kobiety miały brzydki zwyczaj robienia z sali dharmy śmietnika na wszelkie niepotrzebne rzeczy, jakieś graty, brudną pościel do prania, rozmaite rzadko używane przedmioty etc. Potem, przed zajęciami, cotygodniowymi jak i sobotnio-niedzielnymi, poganiały mężczyzn aby sprzątali Salę Dharmy, przenosili śmieci w pudłach. Totalnie dezorganizowały praktykę codzienną tym osobom, które z powodu rezydencji w ośrodku chciały medytować tam dwa lub więcej razy dziennie. Jak można się domyślić, po kilku latach ośrodek upadł z hukiem i aferkami, bo generalnie pomieszczenia lub ich części służące praktyce duchowej, medytacji, ogólniej Jodze lub Tantrze czy kultywacji Dharmy, nie powinny być profanowane, w tym zaśmiecane rupieciami. Takie zaśmiecanie Sali Dharmy, Dharmaśalam, a w Jodze Jogaśalam, Sali Praktyki Jogi, jest jednym z najgorszych demonicznych zwyczajów profanacyjnych o szkodliwym charakterze. Sala Dharmy, gdzie są medytacje i rytualne pudźe, rytuały, to Święta Przestrzeń, bardziej Święta niż Ołtarz protestancki z prostym stołem i mównicą na kazania. Takie złe panny, niby dorosłe kobiety, potem się 500 albo tysiąc razy w ciałach ośmiu podłych zwierząt odradzają, i nie wiadomo czy odzyskają swoje ludzkie wcielenia. Naturą złych demonów, asurów, jest zasyfianie miejsca praktyki lub treningu duchowego, miejsc gdzie są ołtarze i praktyki medytacji. Pewnie dlatego, z powodu tych zwierząt w ludzkich ciałach, demonów zwierzęco-ludzkich, w tym przypadku demonic, wiele grup medytacyjnych i duchowych nie rozwija się i nie wzrasta pozostając na marginesie społeczeństwa. Sala Dharmy nie jest magazynem na brudy i śmiecie ani na rzeczy niepotrzebne. W Sali Dharmy, w Komnacie Jogi, nie powinno być bałaganu ani składowania jakichś brudów, śmieci, rzeczy do prania lub selekcji przed wyrzuceniem na śmietnik. Robienie z Jogaśalam śmietnika na rupiecie to szkaradny zwyczaj złych asurów, a wydarzenia z dalszego życia niektórych z tych osób jasno pokazują, że ich natura jest szkodliwa i złośliwa.
Pierwszy stosunek seksualny wedle okultyzmu oraz tantry często powoduje wgranie do podświadomości szkodliwie patologicznych wzorców życiowych. Engramy jakie powstają w czasie pierwszego zbliżenia seksualnego z niewłaściwą osobą często powodują wykolejenie moralne trudne do naprawienia, w tym syndromy biedy i ubóstwa, nie tylko syndromy prostytuckie. Kobiety łatwiej ulegają spaczeniom z powodu kontaktu seksualnego ze szkodliwymi charakterami, alfonsami i psychopatami. Idealnie, jeśli pierwszy raz przechodzimy z miłości, w stanie zakochania, z osobą porządną, kulturalną i uczuciową. Najgorsze engramy wzorców zniekształcających podświadomość pochodzą ze zgwałcenia, szantażu, przymusu lub pierwszego stosunku w stanie toksycznego upojenia alkoholowego lub zaćpania narkotykami psychodelicznymi, ale także z miłości do psychopaty lub zwyrola, toksyka, a także dewianta.
Miejsca święte i świątynie, także święte gaje i ogrody, są uważane za naładowane potężną energią niebiańskiego bóstwa czyli dewy. Niektóre bóstwa nieba i boginie są czczone jako "naishtika brahmacari" czyli wieczni celibatariusze czy młodzieńcy żyjący w czystości i wstrzemięźliwości od spraw seksualnych, co wymaga, aby do ich sanktuarium nie zbliżały się osoby eksponujące swoje atrybuty seksualne, w erotyzujących ubiorach, a nawet z zachowaniami seksaulnymi jak przytylanie czy całowanie na terenie świątyni. Hinduizm w większości nurtów dąży do osiągnięcia stanu sattwa (czystości, światłości, harmonii duchowej z niebem i bóstwami nieba). Pokarmy mięsne i alkohol są uważane za radźasowe lub tamasowe (pobudzające do agresji i złości lub ciemne i mroczne), zakłócające medytację i duchowy rozwój, podobnie alkohol, papierosy i narkotyki. W niektórych świątyniach tradycyjnie nawet kobiety w czasie menstruowania są uważane za "nieczyste" w sensie rytualnym (nie biologicznym), co mogłoby zakłócić energię czystych wibracji świątynnych. Miejsca pielgrzymkowe muszą pozostać wolne od wpływów obniżających wibracje duchowe, a osoby śmierdzące papierosami albo gorzałką nie są wpuszczane, aby nie profanowały świątyni ani miejsca, terenu na którym jest świątynia. Wiele tradycyjnych indyjskich świątyń wymaga nie tylko odpowiedniego ubioru i należytego zachowania, ale też posiadania stosownych symboli kultowych danego bóstwa, nie wolno zatem wchodzić z krzyżami chrześcijańskimi widocznymi na piersi ani innymi ozdobami kultowymi czy w ubraniach innych wyznań religijnych. Mundurek z koloradką lub strój duchownego innej tradycji religijnej stanowczo odpada, nawet jak ma odpowiednie zakrycie ciała, jeśli o zwyczajne formalności rytualne chodzi. Do bóstwa podchodzimy w celach rytualnych, a nie turystycznych.
W drugiej dekadzie XXI wieku coraz trudniej jest o dobrego tarocistę, radiestetę czy wieszcza, coraz gorsza jakość, coraz większa bylejakość, a w trzeciej dekadzie XXI wieku może być jeszcze gorzej. Przyczyną jest brak gildii wróżbitów, rozpad organizacji szkoleniowych radiestezji na małe lokalne klubiki, a bez wiedzy, reguł i zasad, wszystko w okultyzmie się rozkłada i zmierza ku marności. Można na to spojrzeć z perspektywy daty, a ściślej rocznika urodzenia. Od roku 2000 mamy dużo roczników, gdzie są dwa zera w dacie, w tym przez całe stulecie mamy na drugiej pozycji mamy ZERO w roku narodzin. Ro 2000, ostatni w XX wieku jest bardzo specyficzny, ma aż trzy zera w roczniku urodzenia. Druga pozycja cyfry roku, to pozycja jakości wibracji Dwójkowej, a ta jest na zerze, zatem zerowe zdolności wyczuwania, zerowy poziom miłosnej magii księżycowej i aktywności relacyjnej. Z tego samego powodu mamy mniejszą ilość i gorszą jakość związków miłosnych stanowiących ze sobą pary - zerowa wiedza i umiejętność tworzenia i podtrzymywania związków. Niestety, niska jakość wróżebnych mediów rzutuje i jeszcze bardziej będzie rzutować na niską jakość porad na gruncie ezoterycznym. Na takiej dekadencji, upadkowości dobrych obyczajów, szerzy się wszelka zaraza, od satanizmów po wszelkiego rodzaju oszustów i oszustek powodujących deprawację ezoteryzmu czyli okultyzmu. Ezoteryka po grecku, to to samo, co okultyzm po łacinie.
Harmagedon, według Apokalipsy św. Jana, to miejsce ostatecznej bitwy między siłami dobra i zła, często utożsamiane z końcem świata. Przepowiednie biblijne zapowiadają przed tym wydarzeniem konflikty międzynarodowe, kataklizmy, upadek moralny oraz powszechne zwiedzenie. Harmagedon, a w spolszczeniu Armagedon lub Armageddon, to w tradycji mistyki biblijnej ostateczna, ogólnoświatowa bitwa, wielka wojna, między siłami Boga a władcami politycznymi świata sterowanymi przez demony i szatany, zwiastująca koniec dotychczasowego porządku i ustanowienie nowego, pokojowego świata. Przepowiednie o Harmageddonie obejmują różnorakie kataklizmy, szerzące się zło, wynaturzenia i zboczenia, straszliwe zarazy i wielki konflikt wojskowy, który ostatecznie zniszczy deprawatorów i niszczycieli ziemi oraz ludzkości. Nie jest to lokalna bitwa czy mały konflikt, lecz ogólnoświatowa interwencja Boża (pod wodzą Jezusa Chrystusa, świętych i proroków) przeciwko nieposłusznej Bogu i Prawu Bożemu części ludzkości. Biblia wskazuje na czasy ostateczne przed Harmagedonem charakteryzujące się wojnami, niedoborami żywności, zarazami, zepsuciem moralnym w tym dewiacjami i zboczeniami oraz powszechnym głoszeniem Dobrej Nowiny o Królestwie Bożym i powtórnym Przyjściu Chrystusa, Mesjasza, Zbawiciela, Soaszjanta, Mahdiego, Maitreji etc. Biblia zapowiada, że po tym wydarzeniu nastąpi trwała „nowa ziemia” (nowe niebiosa i nowa ziemia), gdzie zapanuje prawość, w sensie moralnym czy etycznym. Na przełomie Tysiącleci mamy liczne przepowiednie na rok 1975, 1984, 1999, 2012, 2034, 2060, a nawet na 2344 lub 2374, to wedle apokaliptycznych obliczeń biblijnych Izaka Newtona, który wielce się tym fascynował. Harmagedon to upadek Wielkiego Babilonu pełnego nieprawości, zbrodni, wynaturzeń, dewiacji i zboczeń seksualnych, a zatem musimy patrzeć na państwa i sojusze militarne, w których panoszy się degradacja społeczna i morlana, narkotyki, zboczenia, prostytucja, handel dziećmi i pedofilia. W tych imperiach i ich sojuszach szukamy Wielkiego Babilonu, chociaż może to być sojusz bliskowschodni, gdzie wokół dawnego miasta Babilon mamy sojusz babiloński, marionetkowych reżimów w których panują rządy bezprawia, korupcji i totalitarnego zniewolenia, a mamy na myśli Babilon Naftowy, bardzo szkodliwy i dewiacyjny.
Syndrom alfonsiary wspominany w okultyzmie oraz tantrze, to syndrom osoby, która jak poznaje kogoś porządnego, uczciwego w miłości, wiernego i lojalnego, to zawsze takiego porządnego partnera oszukuje i zdradza, zaś wierną i lojalną pozostaje tylko dla kogoś kto ją oszukuje i zdradza. Kojarzono to jako syndrom związku z alfonsem czyli właścicielem burdelu, także jako związek z poligamicznym paniczem, takim, co żył w haremie lub w inny sposób w wielu związkach, w tym potajemnych. Syndrom dotyczy obojga płci, jednak częściej jest zauważany u kobiet, najbardziej u dziewcząt z osobowością niedojrzałą, infantylną. Wygląda jakby związek z uczciwym i wiernym mężczyzną (chłopakiem), alfonsiara odreagowywała flirtując i zdradzając z przypadkowymi osobnikami, często zakładając, że "każdy facet też tak robi i na pewno ma przygody na boku". Jest to z punktu okultyzmu nawyk alfonsiarski, burdelowy, może dotyczyć dawniejszego przebywania w związkach haremowych lub uprawiania prostytucji, ale pojawia się także jako engram wgrany przez pierwszy stosunek seksualny z kimś przypadkowym o proweniencji alfonsa dymającego wszystkie chętne zdziry lub prostytutki dającej wszystkim chętnym w drugą stronę. Można w takim wypadku zauważyć, że wgrany engram jest zachowaniem nabytym przez nieodpowiednie pierwsze związki seksualne.
Zjawisko przejmowania wzorców przez podświadomość, przez niższe Ja człowieka w momentach kluczowych interakcji, jak pierwszy pocałunek, pierwsze czułe przytulenia, pierwszy stosunek seksualny, pierwsze zamieszkanie z kimś pożądanym seksualnie, pierwsze zaręczyny, pierwszy ślub, i tym podobnych, znane jest w tradycjach tantrycznych na Wschodzie tak samo jak w tradycjach okultystycznych i ezoterycznych kultury dawnego Rzymu oraz Grecji. W czasie pierwszego zbliżenia seksualnego dochodzi jeszcze interakcja z materiałem genetycznym w postaci nasienia jakie rozlewane jest w czasie stosunku seksualnego, także oralnego. Prewencja przed niepożądanymi wzorcami przejmowanymi jako engramy wgrywające się do podświadomości z powodu ekscytującego uniesienia jest jak najbardziej uzasadniona, a rolą rodziców jest ochrona przed szkodliwymi kontaktami emocjonalnymi i seksualnymi.
Wielu okultystów ostrzega od wieków, że karty wróżebne, w tym karty Tarota – zwłaszcza używane do dywinacji czyli wróżenia – działają jak „brama” lub „narzędzie inicjacyjne”, które przyciąga rozmaite byty astralne o niskiej wibracji lub astralne siły demoniczne z tak zwanej "ósmej sfery", podszywające się pod duchowych przewodników, mistrzów lub aniołów, a nawet pod samego Boga. Tradycja okultystyczna od najstarszych czasów rzymskich wymagała, podobnie jak u druidów, aby uczeń, nowicjusz, spędził pod opieką mentora, starego wróżbity lub starej wróżbitki, przynajmniej dwanaście do dwadzieścia lat, a bywało, że trzeba było uczyć się dłużej. Istotnym jest sprawowanie opieki i poziom magicznej zdolności do ochrony nowicjusza, ucznia czy uczennicy, z wszelakich sideł sił ciemności i mroku, w jakie tylko osoba mogłaby się wpakować. Największym czyhającym niebezpieczeństwem związanym z kartami wróżebnymi i Tarotem nie jest „opętanie” w sensie filmowym, preparowanym przez głupich reżyserów dla sensacji, lecz faktyczne duchowe zniewolenie przez szkodliwe byty ciemne, utrata własnej woli oraz otwarcie świadomości na siły nieznanego pochodzenia o szkodliwym charakterze. Istoty, z którymi nawiązuje się astralny kontakt przez samo czucie energii, według okultystów, bywają bardzo sprytne ale i złośliwe, a również oszukańcze. Oferują wiedzę jakgdyby wglądową, pozaksiążkową, która jest częściowa lub fałszywa, prowadząc w skutkach do błędnych decyzji życiowych i do błędnych porad życiowych dla innych, które tylko w początkowym okresie wydają się być słuszne i odkrywcze. Coraz częściej będziemy oglądać takich pomylonych systemami dywinacyjnymi, w Tarocie, I Chingu, Radiestezji, Runach, Kościach etc.
Człowiek dostaje szansę nauczenia się sztuki pracy z duchowymi energiami głównie dlatego, żeby mógł z pomocą wyższej mocy pomagać i wspierać dobre Dusze, dobrych Ludzi na tej Ziemi. Każda osoba wie w swoim sercu, że boskich energii, mocy Ducha, mocy Światłości, nie wolno używać do złych celów, a jedynie dla wyższego Dobra ludzi i Ludzkości. Wspieranie celów i dążeń ludzi złych, zdeprawowanych i szkodliwych, jest jak najbardziej bardzo ciężkim szkodnictwem, stąd nigdy nie wspiera się czegoś co jest anonimowe, nie zostało osobie władającej duchową energią wyraźnie przedstawione i rozeznane jako dobre oraz służące dobrym ludziom czy ogólnie dobrym istotom. Uzdrawianie wydaje się zawsze dobre, ale powinno być łączone z intencją i modlitwą o uczynienie Dobrym człowieka chorego, a i do tego zepsutego, gdyż wiele chorób pochodzi z niegodziwego życia, złych myśli, złych emocji, złych słów i złych czynów. Podstawą dobrego Uzdrawiania jest naprawienie człowieka wadliwego tak aby stał się człowiekiem dobrym, ucieleśnieniem dobroci, w terminach buddyjskich: Bodhisattwą. Posyłamy energię najpierw dla przemienienia złej duszy w dobrą duszę, usunięcia korzeni choroby w postaci złych skłonności, a do tego dla uzdrowienia umysłu oraz ciała. Umysł razem z jego emocjami trzeba usdrawiać, wyleczyć ze złych skłonności, a potem człowiek wyzdrowieje. Wiele porażek różnych Uzdrowicieli wynika stąd, że źle posługują się energią Światłości i próbują wyleczyć złych ludzi na zewnątrz bez uleczenia ich wnętrza, bez odmienienia ich serc i dusz tak, aby weszli na Dobrą Ścieżkę.
Wiele dziewcząt posiada patologiczne wzorce, obciążenia, coś jakby geny prostytuckiego puszczalstwa. Mechanizm znany jest w tantrze tak samo jak w europejskim okultyzmie. Jak tylko poznają porządnego i uczciwego chłopaka, prawdziwego mężczyznę, lecą się puścić jak najgorsze burdelowe wycirusy, często z kilkoma podobnymi sobie koleżankami, wspólniczkami zbrodni. Jest to ich jakaś demoniczna przeciwreakcja na porządnego chłopaka, na prawdziwego mężczyznę w życiu. Demoniczne puszczalstwo w przypadku wejścia w związek z uczciwym i wiernym mężczyzną wygląda jak mechanizm puszczalstwa, który uruchamia się tylko wtedy, kiedy osoba wejdzie w związek uczuciowy i intymny z osobą porządną, wierną i uczciwą, stąd mowa o demonicznym i mrocznym mechanizmie przeciwreakcji na wierność. Pozostawia po sobie zgliszcza, wielkie rogi zdradzonego mężczyzny, a także wielki mroczny karman zdeprawowania na przyszłość, w tym rozmaite katastrofy życiowe, pasma nieszczęść, biedy i nędzy, jakie będzie taka podła osoba musiała przeżywać przez całe swoje życie z powodu swojego obciążenia patalogicznym zachowaniem.
Zgodnie z pradawnymi zasadami okultyzmu i ezoteryzmu, tradycji łacińskich i greckich, unikamy wróżbitów mrocznych, takich co używają mrocznych insygniów, unikamy takich w czerni i mrocznych kolorach, unikamy takich z ciałami zabrudzonymi tatuażami, unikamy takich, co się szczycą, że nic się nie uczyli ani nie mają nauczycieli ani mistrzów. W okultyzmie, jak nie masz mistrza, mentora, a chociaż dobrego nauczyciela przez długi okres czasu, cykl Jowisza (12 lat), cykl jowiszowo-saturnowy (20 lat), jesteś nikim, a do tego znikąd, przybłędą bez pojęcia o wróżeniu, dywinacjach, doradzaniu i sprawach tajemnych. Karty do Tarota powinny być w kolorach jasnych i mieć bogatą symbolikę oraz wzornictwo. Wahadełko także nie powinno być czarne ani szaro-ciemne. Patrzymy na ubranie, patrzymy na edukację, patrzymy najlepiej także na aurę, ale to tylko nieliczni potrafią. Stanowczo unikamy toksycznych osób, a te poznamy po demonicznych tatuażach, nie tylko po szkodliwych zachowaniach jak duża ilość przekleństw w formie wulgarnych przerywników w czasie spotkania na sesję wróżebną czy jakiś odczyt.
Człowiek, od strony duchowej, od środka w głębi Serca, w siedzibie Duszy, ma obowiązek zachęcać do Dobra i zabraniać zła, zabraniać czynienia zła, mówienia zła (czynienia zła mową), myślenia zła (złych myśli i wyobrażeń). Zakaz czynienia zła w zasadzie jest oczywisty, także w objawieniach mistycznych, które przychodzą poprzez Serce i Dusze, z wysokich niebios, od Boga bogów, Boga niebiańskich bóstw i bogiń, a jest wyrażone w wielu wskazaniach i przykazaniach: nie krzywdź, nie zabijaj, nie morduj, nie zadawaj bólu, nie kradnij, nie kłam, nie oszukuj, nie wyłudzaj, nie pożądaj tego co należy do kogoś innego. Złych i szkodliwych działań jest dużo więcej niż tylko podstawowe, niby oczywiste przykazania, jednak z powodu zepsucia i pożądliwości, wiele znich, jak zakaz dopuszczania się zdrady, zakaz prostytucji, zakaz spożywania alkoholu i wszelkich środków odurzających, zakaz narkotyzowania się czy zakaz nanoszenia trwałych znaków na ciało, zakaz tatuowania i robienia sznytów - często nie są wyraziście wspominane w naukach etycznych o podstawach moralności ludzkich. Wiele jest rzeczy szkodliwych dla umysłu, uczuć, serca, a także szkodliwych dla zdrowia czy społeczeństwa i objęte są zakazem z głębi Duszy. Jak ktoś ma oziębłe i zamknięte Serce, jego Dusza jest uwięziona w ciemności spętującej wnętrze, wtedy brak jest czynnika ludzkiego, brak jest człowieczeństwa, pojawia się zezwierzecenie lub co gorsza zdemonienie, a człowiek nie przejawia woli do funkcjonowania zgodnie z dążeniami Serca i Duszy. Kto brnie w oczywiste szkodliwości amorlaności na pewno jest kimś, w kim człowieczeństwo jeszcze się nie rozwinęło lub zostało zatracone. Bez sumienia to i bez serca, bez zasad moralnych.
Czasem wzorce patologicznego puszczalstwa i zdradzania osoby kochanej pochodzą od rodziców, którzy poczęli dziecko jako owoc zdrady, jako wpadkę przy okazji zdrady dokonanej na kimś bardzo kochanym, szczególnie jak była to zdrada puszczalskiej mamusi, co w praktyce zwykle wygląda na syndrom trudny do przezwyciężenia. Czasem wzorce pochodzą z rozmaitych seks wczasów, wypadów na tak zwany przygodny seks z kimkolwiek, a w praktyce wiadomo, że w każdym przypadku z plugawymi samcami, z plugawymi osobnikami, bo tylko tacy liczą na przygodny seks z puszczalskimi panienkami (puszczalstwo zawsze działa w dwie strony). Jakiś czas życie może wydawać się udane przy takim postępowaniu w dziedzinach intymnych, jednak z czasem staje się katastrofą za katastrofą, a dzieci ze zdrady dają się we znaki, bywa, że niszczą rodziców.
Reptilianie znani są także jako jaszczuroludzie, saurianie, reptoidzi, istoty gadzie, orkowie - fikcyjny gatunek humanoidalnych gadów lub ludzi jaszczurowatych, wykreowany i rozpowszechniony przez twórców literatury i filmów fantasy oraz science fiction. Spopularyzowany następnie przez zwolenników teorii spiskowych, według których są oni rzeczywistymi istotami żyjącymi na Ziemi, obdarzonymi inteligencją oraz zdolnością upodobnienia się wyglądem do ludzi. Inny wariant jest bardziej psychologiczny i wskazuje na ludzi z cechami jaszczurczymi lub gadzimi w charakterze, a opis zachowań wskazuje na silnie podwyższone cechy psychopatyczne, cechy osób toksycznych, makiawelicznych, narcystycznych oraz paranoicznych. Za pierwszy opis postaci zbliżonej do reptilianina w literaturze współczesnej uważa się książkę „The Shadow Kingdom” (Królestwo Cienia) Roberta Ervina Howarda. Postać posiada ciało człowieka i kilka głów węża, żyje w podziemnych tunelach, może przybrać postać człowieka, oczywiście, z cechami gadoida, a zatem cwanego psychopaty, psychola i wynaturzonego zboka. Dale Russell, kanadyjski paleontolog, opublikował eksperyment myślowy dotyczący hipotetycznej inteligentnej istoty, która miałaby wyewoluować z troodona czyli dinozaura ze stosunkowo dużym mózgiem. Dinozaury te miałyby przetrwać uderzenie meteorytu czy innego kataklizmu i zmiany klimatyczne, tak jak te, z których wyewoluowały ptaki, co dałoby im więcej czasu na wykształcenie inteligencji i stworzenie cywilizacji reptiliańskiej. Według innych hipotez gady osiągnęły wyższy stopień inteligencji, niż stwierdza to współczesna nauka i przetrwały dzięki zaawansowanej technice, a tradycje okultystyczne i ezoteryczne wspominają o ich związkach ze zniszczoną planetą Faeton, pomiędzy Marsem i Jowiszem, z której pozostało jedynie pasmo planetoid oraz o kataklizmach niszczących cywilizację wenusjańską, a także wielką katastrofę na Atlantydzie. Zgodnie z przedstawioną przez Davida Icke’a hipotezą reptilianie, istoty gadzie przybyli z planet wokół alfa Draconis w konstelacji Smoka, a ich rodzimą planetę nazywa się często Reptilią. Mieli żyć na Ziemi od tysięcy lat, okazjonalnie przylatując z następną falą inwazyjnych gadoidów, już w czasach starożytnego Sumeru. Dowodem na to ma być mitologia sumeryjska, Nagowie z mitologii hinduskiej, smoki z mitologii chińskiej czy legendy o smokach weżowych u Majów. Wąż umiejący mówić pojawia się także w Księdze Rodzaju w Biblii, a jest to Asmodeusz, a w zasadzie cały rodzaj istot wężowych, także jaszczurowatych i w postaciach smoków. Reptilce kojarzone są z demonami i światami podziemnymi, są istotami żyjącymi w podziemiach lub wręcz metafizycznie w światach ciemności i mroku ewolucyjnie położonych poniżej Ziemi, jak wedyjska Patala-Loka - świat upadły.
Zjawiska o naturze nadprzyrodzonej oraz psychotronicznej są w swej istocie manifestacjami fenomenologicznymi i jako takie nie są podatne na badanie i dokumentowanie w sposób statystycznie powtarzalny, zatem nie ma możliwości gromadzenia i analizowania zjawisk paranormalnych statystycznymi metodami uchodzącymi za naukowe, ale naukowe dla zjawisk materialnych. Zjawiska fenomenologiczne z natury rzeczy, z powodu swojej jednorazowości, nieoczekiwaności, niepowtarzalności, nie mogą podlegać rozpoznaniu wedle zasad świata fizyki z jego powtarzalnymi, a bywa, że wręcz identycznymi zjawiskami. Jak ktoś zatem twierdzi, że jest naukowym cudotwórcą, naukowym parapsychologiem, to znaczy, że jest to idiota albo gorzej, ani podstaw nauki nie rozumie, ani na zjawiskach nadprzyrodzonych się nie zna. I to wszystko o naukowych czarownikach, a ściślej bezrozumnych spekulantach żerujących na ludziach naiwnych pod szyldem nauki materialnej, który tutaj jest niestosowny.
Z powodu czynionego zła, z powodu złych uczynków, złej i niestosownej mowy, z powodu złych myśli i złych pragnień, ludzie doświadczają tak zwanych zwrotów karmicznych, zwrotów z powodu działania Prawa Zwrotu, w Sanskrycie Ryta (Rtah), a w filozofii wieczystej i okultnej Prawa Odpłaty. Ileż to miejsc na świecie, miast i krajów, zostało zniszczonych, uległo zagładzie i zatraceniu, tylko z tego powodu, że oddawały się czynieniu zła, włączajac w czynienie także mowę, emocje i myśli, całą wyobraźnię. W języku mistycznych i świętych pism, religijnych i filozoficznych ksiąg, zniszczenie przychodzi z powodu grzechów, a grzechy to wszelkiego rodzaju zgrubne jak i subtelniejsze rodzaje czynionego zła. Mroczne czyny zawsze są w jakiś sposób zgubne, a ciemna zła karma, sanskary mrocznych uczynków, słów, emocji i myśli, kumulują się, sumują się w zapisach karmicznych na subtelnych planach, w Kronikach Akaszy, w Biblitekach Akaszy, jednak ludzie zwykle nie potrafią czytać w tych niebiańskich subtelnych księgach, i wtedy nie widzą litani zapisanych przez wieki grzechów, błędów i zbrodni. Ludzie, którzy grzeszą przeciwko Bogu i boskim prawom dla Ludzkości, doświadczają zapłaty za swoje uczynki, zarówno na planie bytu indywidualnego, jak i planie bytu zbiorowego, jakim jest wioska, miasto, gmina, region czy państwo (królestwo), i nie ma możliwości powstrzymania takiej odpłaty, jeśli ludzie nie zawrócą ze złej drogi niegodziwości, nie wykarzą się stosowną pokutą, ekspiacją, zadośćuczynieniem, oraz co najważniejsze - solidną poprawą, korektą swojego postępowania. Te same nieszczęścia, w tym zagłada całych miast i regionów, takich jak Sodoma, Gomora, Niniwa czy Babilon, mogą powtarzać się w kolejnych wcieleniach całej grzesznej, złoczynnej populacji. Grzechy ludzi spadają na dachy ich domów, na ich miasta, na ich kraje, a zapłatą jest przedwczesna nagła śmierć, katastrofy, kataklizmy, zarazy, wybuchy wulkanów i trzęsienia ziemi, nagłe wojny z pogromami niczym atak dżumy lub czarnej ospy, epidemia syfilisu przez kilka wieków za najazd i grabieże oraz masowe gwałcenie Indianek w obu Amerykach, to są wszystko słuszne odpłaty karmiczne za grzechy złych ludzi.
Mechaniczna seksualność bez angażowania uczuć wyższych engramuje wzorce w muladharze, w najniższym lotosie, mocniej wpływa na materialną jakość życia, w negatywnym sensie, a także schodzi w dół, otwierając niższe ośrodki dungpa, co z czasem daje w skutkach zdemonienie oraz różne rodzaje zwyrodnienia, w tym choroby zwyrodnieniowe. Z ciekawostek, mechaniczny pierwszy stosuenke seksualny dokonany z przypadkową, niekochaną osobą, może spowodować takei rozległe zwyrodnienie człowieka. Seks bez serca i uczuć wyższych często działa degenerującą i zwyrodniająco, nawet jak wydarza się jednorazowo, a szczególnie wtedy, gdy jest związany ze zdradą na kimś w kim osoba jest zakochana. Zdrada to jak wybór, gdzie wybiera się zło i kieruje swoje życie w ciemną dolinę oraz na manowce czy bezdroża ludzkiej egzystencji. Co do zasady, najpierw się wyraziście rozstajemy, a dopiero potem wchodzimy w nowy związek erotyczny, inaczej mamy zdradę i autodestrukcyjne wzorce życia.
Choroby cywilizacyjne, choroby złego stylu życia to niezakaźne schorzenia o zasięgu globalnym, wynikające z rozwoju technologicznego, braku ruchu, złej diety i stresu, odpowiadające za ponad 80% przedwczesnych zgonów. Główne przykłady to otyłość, cukrzyca typu II, nadciśnienie, nowotwory, depresja oraz miażdżyca. Kluczem do profilaktyki jest zdrowy styl życia. Brak ruchu i zła dieta (wysoko przetworzona, sztuczna, chemizowana) to dwie nogi złego stylu życia, a Joga i Tantra, to systemy starożytne, które zalecają powrót do bardziej naturalnego stylu życia. Joga to 84 archetypy Asan, pozycji ciała, i nie ma więcej, jak niektórzy twierdzą, co zapewnia ruch, a także, tak samo ważny, jogiczny system odzywiania, dieta Jogi. Odżywianie Joginów nie ma nic wspólnego z absurdalnymi dietami z Hollywood, w tym obskurnym weganizmem polegającym na jedzeniu żywności wysoko przetworzonej czyli szkodliwej dla zdrowia, w tym w formie kotletów i gulaszów sojowych, które nie są z soi, a z wytwarzanego w zakładach chemicznych izolatu białka sojowego, a to już nie jest to samo, co ziarno sojowe. Zła dieta i brak ruchu i wysiłku fizycznego doprowadza także do osłabienia funkcji reprodukcyjnych, co psuje związki miłosne. Jeżdżenie na hulajnodze elektrycznej to nie jest ruch na świeżym powietrzu, taki jak spacer, bieganie, pływanie czy wspinaczka. Żywność w plastikowych paczkach i torebkach, w plastikowych kubeczkach, zawsze jest toksyczna dla organizmu, a o jej szkodliwości dowiadujemy się coraz więcej z badań naukowych, a pewnie dowiemy się jeszcze dużo więcej o mikroplastykach.
U dziewcząt, u kobiet, częściej widoczne są wzorce puszczalstwa jako degenerujące życie, i jeśli potem wejdą w związek z kimś przyzwoitym, porządnym i wiernym, to włącza się im mechanizm puszczalstwa aby dokonywać zdrady, aby przyprawiać rogi mężczyźnie uczciwemu w związku, czyniąc mężczyznę zdradzonym rogatym kozłem, często wnosząc do związku dzieci od kogoś z kim zdradziły, nie od uczciwego męża. To częste zachowanie kobiet, które swój pierwszy raz, pierwszy stosunek seksualny miały przypadkowy, z jakimś psychopatą lub sprostytuowały się sprzedając swoją cnotę za pieniądze w warunkach burdelowego alfonsiarstwa. Raz się puszczasz za pieniądze, za opłatą, a puszczalską zostajesz na całe życie, a nawet na wiele wcieleń, bo nie jest łatwo wymazać zbrodnię sprostytuowania się z życiorysu, z karmana jaki się przez takie zachowanie engramuje. To tak jak z morderstwem, raz się kogoś zamorduje i zawsze się jest mordercą, to piętno na sumieniu i duszy się nie wymazuje. Pierwsze związki intymne są czymś jak budowaniem fundamentów dla życia w tym i następnym wcieleniu, część fundamentów jest zatem z poprzedniego wcielenia, często do oczyszczenia, nad czym usilnie pracują zarówno okultyści jak i tantrycy, jednak część fundamentów z aktualnego wcielenia także bywa upierdliwie uciążliwa, nawet jak spatologizowane osoby nie zdają sobie z tego sprawy.
Nagonki zepsutych i zboczonych mediów na Scjentologię i L. Rona Hubbarda spowodowane są tym, że w sposób praktyczny uczył życia opartego na wysokich, duchowych i magicznych zasadach moralnych, nie tolerował nadużyć ani łamania zasad moralnych. Bądź wstrzemięźliwy, Dawaj dobry przykład, Żyj zgodnie z Prawdą, Szanuj i wspieraj swoich rodziców, nie morduj, nie kradnij, nie wycofuj się z wierności raz udzielonej. Ludzie wierni, uczciwi, wstrzemięźliwi, którzy stosują zasadę: Nie bądź rozwiązły, bądź wstrzemięźliwy - nie są w zdemoralizowanych i duchowo upadłych USA i całej Ameryki Północnej - szanowani. Kto nie szanuje Scjentologów ten na pewno jest świnią, ewentualnie wieprzem, zależnie od płci i urojeń na tematy płciowe. Ruch duchowy, nawet terapeutyczno-duchowy, o wysokim kodeksie moralnym dotrzymywanym z woli doskonalenia duchowego, zawsze zasługuje na szacunek, i nie doszukujemy się w nim nic złego. Niewielki procent degeneracji wydarza się w każdej ludzkiej społeczności, ale powinien się trzymać na poziomie promilowym, w jednostkach na tysiąc żyjących. Atlantyda to obraz zepsucia podobny tego jakie prezentuje Ameryka, USA i Kanada, ale także Meksyk, z ich narkomanią, gangami, zbrodniami i deprawacją, że o agresji na inne kraje świata już nie wspomnimy, bo to oczywiste rozbójnictwo. Z Ameryki tylko to, co dobre, to jest, zachowuje wysokie morlane starndardy bierzemy, a całą resztę odrzucamy, nawet jak ładnie opakowana w pastyk jest.
Znane jest stare okultystyczne prawo, że osoby porządne, uczciwe, zdolne do czynności honorowych, w tym dotrzymujące obietnic i przysiąg, wierne, lojalne - przychodzą na spotkania punktualnie, o umówionym czasie. Nie ma zatem spóźniania na randki i spotkania miłosne, trzeba się wyrabiać na czas umówiony, tak umawiać aby zdążyć. Generalnie, częste spóźnianie, świadczy o patologicznej nieuczciwości i niewierności. Uczy o tym dawny okultyzm, w tym magiczna tradycja mitraicka z Persji i Grecji, uczy o tym wschodnia Tantra - magiczna Tantra. Tak zwana współcześnie prokrastynacja cechuje osoby nieuczciwe, niewierne, nielojalne, o czym wiadomo z obserwacji poczynionych przez wiele pokoleń. Nie możesz zdążyć na spotkanie, bo jest w tobie coś nieuczciwego, zdradliwego, oszukańczego, nielojalnego. Bóstwa magiczne, jak Mithra, Durga-Kali czy Hekate, wymagają astrologicznej wręcz punktualności.
Życie puszczalskich, żyjących przygodnym seksem, zdradliwych, jest zwykle plugawe, paskudne, zrujnowane, można rzec, w jakiś szczególny sposób patologiczne. Jedynie przez jakiś czas może wydawać się udane i szczęśliwe, jednak zawsze jest to względnie krótki czas, a potem przychodzą kolejne katastrofy w różnych dziedzinach życia. I nie chodzi tylko o możliwe złośliwe choroby weneryczne, lekooporne czy uniemożliwiające czerpanie przyjemności ze współżycia jak silnie bolesny coitus, bardzo nieprzyjemny odór ciała przy podnieceniu seksualnym, utrwalona oziębłość czy impotencja seksualna. Jednym ze skutków puszczalstwa jest mechanizm, że wszyscy porządni omijają osobę puszczalską, nie chcą wejść w związek miłosny, są niejako odrzucani od osoby lub mają nieprzyjemne wrażenia o osobie i unikają wchodzenia w relacje intymne i miłosne. Znaczące zwiększenie takich reakcji na płeć przeciwną powodowało w historii zatracenie całych wielkich cywilizacji.
Kodeks honorowy Scjentologów powiada: Nigdy nie opuszczaj towarzysza w potrzebie, niebezpieczeństwie lub kłopotach. Takie reguły i zasady do praktykowania w codziennym życiu zaleca dawny italski okultyzm i jeszcze starsza grecka ezoteryka. Nie ma zatem wątpliwości co do tego, że Scjentologia w jakiś sposób powiązana jest tradycjami ezoteryczno-okultystycznymi - stawia bowiem na taką samą Wysoką Etykę, Wysoką Moralność - taką która jest fundamentem Wysokiej Magii. Ci, którzy porzucają tych, co im w życiu towarzyszą, z którymi idą przez życie razem, są blisko, którzy porzucają towarzysza czy towarzyszkę życia w jego czy jej kłopotach - nie nadają się ani na Scjentologów, ani tym bardziej na okultystów lub ezoteryków, ani na magów. W swej istocie, należą do zdrajców, niewiernych, nielojalnych, oszustów, samolubnych egoistów lub egoistek.
Warto podkreślić, że nie zawsze to, co się dzieje jako patologia w życiu jest wynikiem własnych uczynków i zachowań, czasem to wzorce, engramy w podświadomości, przejęte po rodzicach lub nawet dziadkach, często widoczne u osób, które zostały poczęte w warunkach zdrady, wskutek puszczalstwa jednego lub nawet obojga rodziców. Można powiedzieć, że to karman dziedziczony po rodzicach jako skutek ich zdradliwych czynów.
Wielu ludzi zajmuje się pracą z energią, w tym energoterapią, jednak bardzo nieliczni robią to w sposób rzeczywisty. Większość myśli, że ich odczucia i doznania, rozmaite wrażenia, to praca z energią, jednak jest to tylko praca z odczuciem, z odczuwaniem i doznawaniem, często opiera się na sugestii, a nie na odczuwaniu rzeczywistej pracy energii, z którą zresztą ludzie nie mają zbyt wielkiego kontaktu. Prawdziwa praca z energią zaczyna się wtedy dopiero, kiedy wnętrze człowieka, jego powłoki emocjonalne i myślowe są dogłębnie oczyszczone i wysubtelnione, tak aby stały się zdolne dotknąć Boskiego Światła, Praświatła z którego powstało całe stworzenie, i zaczynają przewodzić to wspaniałe i cudowne Światło Niebios, przewodzić na plan ziemski, wcielać w życie swoje i innych ludzi.
W krajach Wschodu oraz na Bliskim Wschodzie, zwykle uważa się, że zmiana religii dla korzyści (dla edukacji, pieniędzy, statusu politycznego etc.) jest nietrwała i narusza duchową ścieżkę danej osoby. Jest to przestępstwo z obłudy czy hipokryzji, a także nieuczciwość względem bóstwa i wspólnoty religijnej. Wynikają stąd zakazy i kary za zmianę wyznania z powodu nacisków społecznych lub korzysści jakie są oferowane podstępem oraz namową lub szantażem. Wiele stanów Indii wprowadziło stanowcze przepisy antykonwersyjne (Freedom of Religion Acts), które zakazują zmiany religii pod przymusem, oszustwem lub obietnicą korzyści materialnych, co jest zgodne ze zwyczajowym prawem religijnym z dawnych czasów. Podobne zwyczaje obowiązują w państwach muzułmańskich, gdzie obowiązuje religia islamu, w tym w Arabii Saudyjskiej i Iranie, i nikogo to nie dziwi. W indyjskich naukach o skutkach karmicznych znajdujemy dużo nauk o cofaniu się w rozwoju, jeśli starożytną dobrą tradycję religijną lub duchową zamienimy na jakąś kiepską i niedorobioną wiarę, która nie ma dorobku w postaci długiej tradycji przebudzonych i oświeconych mędrców, mistyków i świętych oraz manifestacji posłańców nieba czyli awatarów. Brak siddhów cudotwórców o znaczącej mocy nadprzyrodzonej to także znak kiepskiego wyboru religii czy szkoły duchowej dla człowieka, który wskutek takiego złego wybory zacznie się cofać i opóźniać w rozwoju duchowym. Ciemne siły planety celują w tym, aby kiepskimi odstępstwami i szkodliwymi konwersjami ludzie staczali się w ciemność, a chociaż blokowali swój dalszy rozwój duchowy. Islam czy chrześcijaństwo w stosunku do tradycji hinduistycznych są zjawiskami znacznie młodszymi, zatem każde nawrócenie wyznawcy hinduizmu, w tym śaktyzmi, siwaizmu, smartyzmu czy wisznuizmu na systemy religijne młodsze uważane jest za szkodliwe i powstrzymujące rózwój duchowy człowieka z natury rzeczy.
Jeśli chodzi o niektóre kraje takie jak Ukraina, Gruzja, Mołdawia, Litwa, Rumunia, Albania, Nigeria, Finlandia czy Białoruś, to dużo się mówi o prostytutkach lub grupach przestęoczych z tych krajów, ale bardzo rzadko, o ile wogóle słyszymy o mędrcach i duchowych nauczycielach z tych krajów. Oczywiście, takich krajów można wymienić o wiele więcej, chociaż w XXI wieku Ukraina najbar dziej słynie akurat z prostytutek, a nie chociażby z usług astrologicznych czy radiestezyjnych. Z praktyki nauczania duchowego i ezoterycznego widzimy, że z takich krajów bardzo rzadko zdarza się ktoś kto zostaje uczniem duchowym, a tym bardziej nauczycielem duchowym czy ekspertem ezoterycznym wysokiej jakości. Jeśli są takie osobistości, to zwykle bardzo rzadko, często w odległej przeszłości historycznej. Współcześnie widzimy co najwyżej sporo oszustek i oszustów w dziedzinach wróżebnych i pseudo ezoterycznych, bez minimalnej wiedzy na tematy duchowe i metafizyczne. Ciekawe jak długo poczekamy, aż to się zmieni na lepsze, i oby nie na gorsze. Sorki, takie widać czasy mamy.
Infantylizm to jedna z najgorszych chorób ludzkości i nie ma żadnego powodu aby kultywować tę straszliwą chorobę serca i duszy, która niczym rak lub syfilis toczy tkanki i nerwy istot ludzkich powodując ich totalne zagubienie i zatracenie. Infantylizm to cecha lucyperyczna, cecha upadłego w ciemności i mroki chaosu byłego anioła, zatracenie anielskiej duszy na rzecz obrazu lucyperycznego jakim jest infantylne wewnętrzne dziecko popularne w kręgach diabolicznego zwyrodnienia. Tak zwany kościoł lucyferyczny, stara demoniczna organizacja pseudognostycka, wspiera i kultywuje zbrodniczą infantylizację ludzkich istot, a w konsekwencji ich degenerację i zwyrodnienia, aż do całkowitego zatracenia człowieczeństwa i upadku.
W duchowości i ezoteryce, w środowiskach związanych z wiedzą tajemną czy okultystyczną, kultywuje się generalnie podwyższony poziom stosowania się do praw i zasad moralnych, stosuje się podwyższone standardy etyczne i moralne. Można łatwo powiązać rozwiązłość seksualną, prostytucję, liczbę rozwodów, skalę przestępczości, wprost z upadkiem moralnym danego społeczeństwa. Trudno o dobre dusze szczerych uczniów duchowych, adeptów ezoteryki czy nauczycieli duchowych z krajów, gdzie mamy silnie zarysowane zjawiska takie jak nierząd, rozwiązłość seksualna, prostytucja czy ogólnie przestępczość kryminalna. W Hiszpanii mamy największą skalę korzystania z usług prostytutek przez mężczyzn, co przekłada się na kiepski stan duchowy społeczeństwa, niską jakość duchowości, brak środowisk ezoterycznych i okultystycznych, wyjałowienie w sprawach duchowego wnętrza człowieka, i to pomimo faktu, że ponad 90 procent prostytutek w Hiszpanii pochodzi z innych krajów. Hiszpania, po Tajlandii, jest drugą światową stolicą prostytucji i nierządu oraz cudzołóstwa, zdradliwości seksualnej. W takich krajach nie ma ani duchowości czy ezoteryki, chociaż kiedyś była (Hiszpania), ani buddyzmu na poziomie oświeceniowym (Tajlandia).
Głównych zadaniem każdego kierownika czy przewodnika duchowego jest uczenie Modlitwy, Brahma-Ćintani, uczenie jak przywrócić, nawiązać i rozwinąć połączenie Człowieka z Bogiem, poprzez Serce i Duszę, uczenie jak współpracować z Bogiem z pomocą odpowiednio sformułowanej i kultywowanej Modlitwy. Pamiętajmy, że częścią Modlitwy są treści śpiewane w formie różnych pieśni religijnych i duchowych, pieśni mocy, częścią Modlitwy są skupione refleksje, medytacje i kontemplacje, a także praktyki z mocnymi wibracjami dźwiękowymi, słowa mocy z alikwotami czy mantramy (z perska manthra) lub dhikry. Wszystko inne w pracy kierownika duchowego, przewodnika czy guru, powinno być podporządkowane szkole Modlitwy, w takim jej szerokim ujęciu, Modlitwy jako praktyki duchowej. Żadnych tam "-izmów" ani tragikomicznych iluzji czy spekulacji. Tylko praktyka łączenia się z Bogiem, praktyka komunikacji z Bogiem z pomocą Modlitw, także komunikacji z bóstwami nieba, archaniołami, zaczynając od Wyższej Boskiej Duszy, Atmana czy 'Aumakua. Kto się Modli, kto kultywuje łączność z Bogiem, Brahmanem, Wszechduchem, trwa przy Źródle, a także potrafi żyć w harmonii z Bogiem i Niebiosami.
Kraje UE dzielą się na te, które traktują prostytucję jako zawód (Niemcy, Węgry), te, które karzą klientów, uważając prostytucję za przemoc wobec kobiet (Francja, Szwecja), oraz te, które są konserwatywne i penalizują same osoby pracujące seksualnie (Chorwacja, Litwa). Niemcy, nazywane często "domem publicznym Europy", traktują prostytucję jak każdą inną działalność gospodarczą, z legalnymi domami publicznymi, choć prawo to podlega stałym dyskusjom ze względu na ryzyko przymusu. Zyskuje czasem na znaczeniu w UE (m.in. Francja, Szwecja), gdzie karany jest klient, a nie osoba świadcząca usługi prostytuckie, co ma na celu zmniejszenie popytu. Parlament Europejski podkreśla, że większość ofiar handlu ludźmi (ok. 96%) to kobiety i dziewczęta zmuszane do wyzysku seksualnego, dodajmy często dziewczęta bardzo młode, poniżej wieku przyzwolenia. Niestety, handel tymi ludźmi czyli dziewczętami zmuszanymi do prostytucji rośnie, i nie widać jakiegoś postępu w zwalczaniu patologii, jak na Atlantydzie w wieku przed jej całkowitą zagładą. Tradycyjna religia chrześcijańska zanika na rzecz islamu, który jest wojujący, ale wnosi patologie narkomańskie, loże masońskie zajmują się konceptami filozoficzno-społecznymi, a wsparcia dla duchowego rozwoju nie widać, chociaż było wyraziste skierowanie ku duchowości i ezoteryce w latach 70-tych i 80-tych XX wieku. Potem rozpętała się burza satanistycznego zwyrodnienia i absurdalne swobody seksualne, co przełożyło się na zniszczenie wielu środowisk związanych z duchowym rozwojem i uzdrawianiem oraz ezoterycznymi misteriami i okultyzmem, zniszczenie środowiska w latach 90-tych XX wieku i w pierwszej dekadzie XXI wieku. Kiedy wszelkiego rodzaju "urwisko" zyskało na znaczeniu i stało się bardziej powszechne (k trzeba sobie dopisać), wszelka dobra i wysokoetyczna duchowość, mistyka, ezoteryka i magia zaczęła zanikać, zupełnie tak, jakby wyparowała pod naporem dekadencji i degeneracji EU.
W dawnej Grecji znanej z wielkich filozofów, mędrców i mistyków, ezoteryków i magów oraz hermetyzmu, zepsucie seksualne, zepsucie obyczajów, prostytucja i pederastia w końcówce pierwszego tysiąclecia p.e.ch., zniszczyła praktycznie całą cywilizację, jej mądrość, a nawet zdolności obronne, tak, że z Grecji zostały ruiny i marne wspomnienia dawnej świetności. W Grecji, jej ostatni starożytni mędrcy zdołali tylko zauważyć, że zepsucie obyczajów, złamanie zasad dobrej moralności, wzrost nierządu, prostytucji i pederastii, w tym wprost sodomia, przekładają się na zniszczenie całej cywilizacji, nie tylko na upadek w dziedzinach duchowych i religijnych oraz ezoterycznych.
W duchowości i mistyce, podobnie w ezoteryce i magii, często mawiano o tym, żeby "Nie żałować wczorajszego dnia", co mamy także wśród zasad kodeksu scjentologicznego. Współcześnie różni samozwańcy i netowi ściemniacze wciskają kity, żeby w rozwoju nie zajmować się przeszłością, ale ważna reguła tajemna mówi, żeby "nie żałować minionego dnia", a to zupełnie co innego. Jasnowidzenie wymaga wglądania w przeszłość i dawne historie, nawet legendy, i jest to bardzo pomocne, gdyż Świadomość (Ćittam) trzeba rozwijać w cztery strony świata oraz w trzech czasach, w teraźniejszości, przeszłości i przyszłości. To, czego nie należy robić, to nie rozwijać i nie wzmacniać żalu, żałości, nie żałować tego, co minione, w życiu na bieżąco, nie żałujemy minionego dnia. I na dodatek, nie przekręcamy starożytnych świętych zasad w jakieś kulawe koszmarki jakie padają z ust osób, które nigdy nie miały solidnej ani nawet kiepskiej jakości szkolenia w dziedzinach okultystycznych i ezoterycznych, co to produkują farmazony, żeby nie zajmować się przeszłością. Wręcz przeciwnie, historia kołem się toczy i jest w swej istocie Kołem Losu, Kołem Przemian, zaglądamy w przeszłość paranormalnie, i z przeszłości wyciągamy wnioski, korygujemy swoje postępowanie, czyny, słowa, intencje, myśli - korygujemy los aby zapobiec szkodliwym i męczącym powtórzeniom. Z historii, a to jest cała przeszłość wyciągamy naukę dla lepszej przyszłości.
Harmagedon (Armagedon) to pojęcie wywodzące się z Apokalipsy świętego Jana, oznaczające miejsce ostatecznej bitwy między siłami dobra (pod wodzą Chrystusa) a zła. Przez wieki pojawiały się liczne przepowiednie, interpretacje religijne oraz daty końca świata, z których żadna nie okazała się trafna, a jedne z najgłupszych jakie prognozowano, to 1975, 1984, 1994, 1999 oraz 2012 rok. Ostatnia data, rok 2012 prognozowany był przez orionistów, reptilian z Oriona związanych z dawnymi kulturamji Majów, a jak wiadomo Maya to iluzja, zwiedzenie i oszustwo, nie tylko w Sanskrycie. Szał apokaliptyczny panował w latach 1665-1658, a potem w latach 1660 i 1666, i znów w 1914 i 1925, jednak nie było ani końca świata ani masowego pogromu pogan, chociaż inkwizycja szalała w całej Europie. Można zauważyć, że od około 1994 nasiliły się demoniczne i satanistyczne ataki na wszelkie ruchy duchowe i mistyczne, nastąpił wzrost sił ciemnych, satanistycznych i dewiacyjnych, a w roku 2012 rozpoczęła się agresywna kampania promocji wszelakiej maści dewiacji seksualnych i zboczeń oraz nasilenie tworzenia dewiacyjnych rządów i reżimów w całym tak zwanym świecie zachodnim, co może być znakiem nadchodzącej dekadencji i zwyrodnienia części ludzkości i planety ziemi. Nasila się upadek chrześcijaństwa w wielu krajach Ameryki i Europy, które wydaje się być opanowane i pożarte od wewnątrz dewiacyjnymi wynaturzeniami własnej kasty kapłańskiej. Całkiem możliwe, że na gruzach upadku i zepsucia dotychczasowego chrześcijaństwa odrodzi się jakiś nowy nurt chrześcijańskiej czystości, jednak to islam zdaje się być tą religią Boga, która wzrasta w Europie i Ameryce, a w Europie od początku XX wieku ilość muzułmanów wzrasta do ponad 50 milionów, podczas gdy liczba chrześcijan zdecydowanie maleje, i widzimy zdziesiątkowanie.
Seksworking, usługi seksualne, sponsoring, to nie są normalnie wykonywane zawody, to ciągle jest ta sama patologia, którą środowiska ciągnące z niej zyski, alfonsiera i handlarze ludźmi, opakowują w nową terminologię o mniej pejoratywnych skojarzeniach. Prostytucja jednkaże polega na tym, że najczęściej mężczyzna "kupuje" kobietę lub dziewczynkę na określony czas w celu wykorzystania seksualnego, a przecież uważa się, że niewolnictwo, jako przeżytek feudalizmu zostało zniesione. Według Komisji Europejskiej, która zresztą nic z tym nie robi, najczęstszą formą wyzysku w UE jest handel ludźmi do celów wykorzystania seksualnego, a zdecydowana większość ofiar tego handlu i wyzysku, bo aż 87 procent, to kobiety i dziewczynki. Klienci do burdeli i samych prostytutek przychodzą pijani, naćpani, agresywni, z różnymi dysfunkcjami i dewiacjami, do przemocy fizycznej i upokorzeń dochodzi w zasadzie każdego dnia. Tak zwana legalizacja usług seksualnych nie zmienia generalnie nic w sposobie traktowania tak zwanych pracownic seksualnych, jedynie wszystkie zbrodnie i występki legalizuje. Prostytucja, jakby ją inaczej nie nazwać, utrudnia i uniemożliwia realizajcę ideałów duchowych i ezoterycznych, a popularność zawsze przekłada się na utratę ducha i zdolności do rozwoju duchowego u całego narodu skażonego zjawiskiem.
Jasnowidzenia, jasnoczucia, w tym jasnowęchu, uczymy się często w życiu na własnym przykładzie, w historiach z własnego życia. Najpierw w praktyce życiowej, a dopiero potem w podsumowaniach fenomenologicznych. Pewna znajoma para była w związku miłosnym, a czasy to były licealne. Po jakimś czasie, minęło ze dwa miesiące, stojąc obok tych znajomych pojawił się jakiś taki specyficzny odorek, smrodek, stojąc na przerwie w szkole bliżej koleżanki był silniejszy, a bliżej kolegi słabszy. Po jakimś miesiącu dowiaduję się, że para nagle się rozstała, a w kuluarach klasowych znajomych chodzi historia jak to kogoś nowego dziewczę ponad miesiąc temu poznało i weszło w nowy związek, z kimś z innej szkoły, ale jeszcze udawało miłość z tym to moim kolegą klasowym. Cóż od razu skojarzyłem smrodek odorek, i zacząłem dopytywać innych czy też coś tam czuli zapachowo, ale wszyscy spoglądali na mnie jakbym z Księżyca się urwał i nawijał jakieś abstrakcje o "zapachach zdrady". Szybko zatem zrozumiałem co to znaczy czuć, być wrażliwym, bo smród dość obrzydliwy czuć było, coś pomiędzy spalenizną białka, a odorem siarkowo-gnojówkowym z chlewika. Po zapaszku zatem można było wywnioskować, że sprawy w związku idą w śmierdzącym kierunku, a seks ze zdrady "waniajet" inaczej niż seks z miłości jaka dotąd była. Po kolejnych dwóch trzech miesiącach dziewczę stało się znacząco brzydsze, stała się w estetycznym odbiorze czymś jak ropucha pośród żab, ale trudno to dokładnie opisać, a pewien odór dusząco-odpychający jakoś tak pozosatał na stałe i nawet kilka lat już po skończeniu liceum ciągle jeszcze cuchnął od tej osoby. Okultyści, jasnowidze, mistycy, magowie, nie lubią zdrady, nawet jak ich personalnie nie dotyczy, bo jak wiesz to już teraz o widzących (może nie wszystkich) i wiedźmach, nikt nie lubi przebywać na gnojniczku, a o bardziej aromatycznie pachnących znajomych bywa trudno, jak zdradliwość jest bardziej powszechna, w tym gnojnikowatym XXI wieku. Hipokryci oraz egoiści też nam zresztą bardziej wyraziście cuchną, chociaż może nie tak bardzo jak cyrografowi sataniści.
Według danych Europolu w państwach członkowskich UE legalizacja prostytucji sprzyja handlarzom ludźmi, którzy pod przykrywką prawa wykorzystują ofiary. Handlarze dla swojej działalności, opartej na wyzysku, często używają legalnych przedsiębiorstw, co prowadzi do wzrostu handlu ludźmi w celu wykorzystywania seksualnego. Europol wykazuje, że tam, gdzie prostytucja jest legalna, handel ludźmi i przemoc wzrastają dziesięciokrotnie. Legalizacja prostytucji zwiększa również przestępczość zorganizowaną i korupcję, nasilają się też tzw. przestępstwa towarzyszące. Nie ma czegoś takiego jak dobra czy humanitarna prostytucja, a raczej jest to legalizacja wymuszana przez alfonsiarskie lobby głodne zysku i przemocy celem maskowania swoich zbrodni i wynaturzeń. Im więcej prostytucji, tym mniejsza zdolność społeczeństwa do wzorstu duchowego i oświecenia, a większe nieuctwo oraz wszelka patologia i zwyrodnienia opisywane jako zjawiska towarzyszące.
Tradycja okultystyczna ma wiele ciekawych reguł i zasad, a praktycy Wysokiej Magii w szczególności najpierw opanowują reguły i zasady Porządku czy Zakonu Magów, a dopiero potem rytuały i metody rozwoju duchowej mocy. Jedna z potężnych reguł powiada: "Mag ma prawo do samostanowienia, ale musi brać pełną odpowiedzialność za konsekwencje swoich rytuałów." Tak, właśnie Tak, Mag, Rytualista, a i Rytualistka, Magini, tak samo, przyjmuje na siebie skutki praktykowania, w tym efekty okultnych rytuałów. Tak stanowią prawa magów, a te są ustanowione najwyższymi mocami magicznymi dla nauki i korekty adeptów, i nie ma możliwości aby się od praw magicznych wykręcić albo je ominąć czy zneutralizować. W Magii działania przeciwko Prawom Magii są zakazanym i bardzo szkodliwym bezprawiem. Prawo Nieba, z nim się zawsze zgadzać trzeba, a zresztą nie ma i nie będzie innego wyjścia. Stąd, mała ceremonia magiczna na koniec Wysokich, Średnich, a nawet Niskich Rytuałów - prowadzący poddają się aby przyjąć na siebie wszystkie oczywiste i nieoczywiste rezultaty swojej oraz wspólnej z innymi magami pracy rytualnej. Niskie Rytuały to takie, które jakiś Mag sam opracował, wyprodukował jako wariacje, wersje czy przeróbki opisanych rytuałów.
Prostytucja w perspektywie psychologicznej i kryminalnej, a także duchowej i teologicznej (w szczególności chrześcijańskiej) jest uznawana za zjawisko głęboko szkodliwe, destrukcyjne dla psychychiki i osobowości, a także niszczące Duszę, relacje ze społeczeństwem oraz relację z Bogiem czy inaczej pojętym bóstwem, siłą wyższą. Niektórzy nie wierzą, ale zaświadcza o tym nawet Europol, nie tylko instytucje wspierające kobiety na drodze wyjścia z prostytucji i wszystkich jej okoliczności. Z prostytucją jest jak z narkotykami, dilerzy i ćpuny nie wierzą w szkodliwość narkotyków, chociaż wszyscy pozostali widzą jak bardzo są szkodliwe w każdym aspekcie życia ćpuńskiego.
Dom Elfów w mitologii i mistyce celtyckiej i skandynawskiej to dwa nieco odmienne koncepty, choć oba są związane z magią, naturą i ukrytymi sferami istnienia. Elfy celtyckie (aos sí, daoinesí, wróżki) mieszkają w tak zwanym Innym Świecie (Otherworld). Domami elfów są starożytne grobowce (tumuli), dębowe kręgi (dęby sadzone w kręgach mocy), jaskinie lub zielone wzgórza (np. Newgrange, Oweynagat Cave). Często Inny Świat jest dostępny pod wodą (jeziora, morza) lub znajduje się na zachodzie, na magicznych wyspach (Tír na nÓg). Domy Elfów to miejsca wiecznej młodości, obfitości i piękna, gdzie nie ma chorób ani śmierci, zatem miejsca o dobrej i wysokiej energii duchowej, miejsca mocy. Miejsca zamieszkania lub przebywania elfów (szczególnie samotne głogi – "drzewa wróżek") są szanowane, a ich zniszczenie przynosi nieszczęście. Czas w domach elfów płynie inaczej (lata mijają jak dni), zgodnie z niebiańską zasadą dzień za rok. Tradycyjne wierzenia celtyckie nakazują ostrożność przy przechodzeniu przez "elfie ścieżki". Elfy skandynawskie (Ljósálfar - Jasne Elfy) wedle legend i nauk mistycznych mieszkają w Álfheimr (Alfheim, "Dom Elfów"). Álfheimr to jeden z dziewięciu światów, opisywany jako kraina "jaśniejsza od słońca", pełna pięknych krajobrazów, kwiatów i lśniącego światła. Dom Elfów położony w niebiosach, blisko Asgardu (królestwa bogów nieba). Władcą Alfheimu jest Freyr bóstwo urodzaju, płodności, bogactwa, pokoju i dobrej pogody. Jasne Elfy są opisywane jako istoty uduchowione i tajemnicze, które zazwyczaj trzymają się z dala od spraw ludzi i demonów. Elfy są łączone z naturą, sztuką, muzyką i poezją. Oprócz jasnych elfów, istnieją mroczne elfy (Dökkálfar), które mieszkają w ziemi (Svartalfheim), są mrocznymi istotami podziemnymi, wychodzącymi z podziemi i straszliwych lochów, kontrastując z jasnymi elfami świata dobra i prawdy. Kobiety czarnych elfów jako istoty mroczne często są zakłamane, oszukańcze, cyniczne, a także rozwiązłe seksualnie, uprawiając typowe dla istot demonicznych i diabolicznych dewiacje i wynaturzenia seksualne.
Duchowość indyjska, zarówno wedyjska jak i odwedyjska, hinduistyczna, w tym śiwaicka, śaktyjska (tantryczna), smartyjska czy wisznuicka generalnie stosuje się do odwiecznej nauki duchowej o okrywaniu ciała w czasie ceremonii religijnych i misteryjnych jak i w czasie zwiedzania świątyń przez turystów, chociaż z zasady, świątynie to miejsca dla praktykujących i nie powinny być miejscem profanowanym przez tych, co nie kultywują misteryjnych tradycji związanych z daną świątynią. Stosowany często zakaz wchodzenia do świątyń w Indiach lub do ich najbardziej sakralnych części jest absolutnie słuszny. Turystów nie wpuszcza się do wielu miejsc, do zakładów zbrojeniowych, do instytucji rządówych, do szpitali, ani nawet do większości form gospodarczych czy obiektów przemysłowych. Nie ma powodu dla którego należałoby wpuszczać turystów do miejsc świętych i świątyń, a rozpoznawanie wyznawców i sympatyków najprostsze jest po nieodpowiednim ubiorze i złym zachowaniu. Turyści zatem często sami są sobie winni, że nie zostają wpuszczeni, gdyż są niestosownie ubrani i niewłaściwie się zachowują w pobliżu świątyni, nie mają też insygniów wskazujących na związek z danym misteryjnym czy lokalnym kultem religijnym. Świątynia to dom bóstwa oraz miejsce pracy kapłanów bóstwa, i nie ma powodu aby osoby nieupoważnione wchodziły do świątyń bogów nieba. To jak prywatna posesja, bez pozwolenia wejścia nie ma łażenia i wścibiania nosa po cudzej prywatnej posesji lub w zakładzie pracy czyli miejscu pracy kapłanów.
Prostytucja jest traktowana jako „cudzołóstwo duchowe” i zdrada przymierza z Bogiem, zdrada więzi Duszy z Bogiem Stwórcą, wynaturzenie obrazu Boskości jakim jest stworzona przez Boga i cztery archanioły Dusza (Czysta Jaźń, Świadomość) ludzka. Nauka biblijna wskazuje, że korzystanie z usług prostytutek zniesławia unię zarówno z Bogiem jak i Chrystusem czy Prorokami Przymierzy i jest fizycznym oraz duchowym aktem zdrady. Stąd tak ciężko, nawet kilkadziesiąt lat po zaprzestaniu prostytuowania się, zmyć z siebie odium tego tak zwanego zawodu, bo jak mówią byłe prostytutki, a także żyjące ze sponsoringu uniwersytutki, to ciągle siedzi w środku i czyni destrukcyjne akty w psychice lub życiu.
Włochy to od początku IV wieku (325 rok) kraj o silnej dominacji chrześcijaństwa, a później katolicyzmu (po 1054 roku). Wielu okultystów ostatniego tysiąclecia (np. uczniowie Tommaso Palamidessiego) łączy magię z chrześcijaństwem, i nie jest to nic ani szkodliwego ani trudnego. Oczywiście, człowiek praktykujący Magię musi opierać się na Regułach Wysokiej Magii. Prawdziwi Magowie, jak i Maginie, stosują się do Reguł Porządku Mocy, kultywują Regułę Dyskrecji dla Ochrony tajemnic tradycji - nic zatem z praktyk ani rytuałów Magów nie znajdziesz w Internecie, bo nie wolno publikować ani nawet filmować. Humanitarna etyka w postaci Zasady powszechnego braterstwa i dążenia do poprawy kondycji ludzkiej, to także jest prawo Magów. Wedle reguł magicznych, Praktyki magiczne powinny służyć duchowej ewolucji i zbliżeniu do Boga, zatem zawsze rozważamy czy wypełnienie Rytuału Magii w jakiejś intencji jest rzeczywiście dla duchowego rozwoju danego człowieka.
Prostytucja sprowadza człowieka do roli przedmiotu zaspokajania potrzeb, niszcząc jego godność. W 1 Liście do Koryntian (6,18) zaznaczono, że osoba uprawiająca nierząd grzeszy przeciwko własnemu ciału, które jest „świątynią Ducha Świętego”. Mamy tutaj zjawiska dehumanizacji i niszczenia ciała, napięcia i stresy związane z aktami seksualnymi, alkoholizacje, ćpanie narkotyków, czesto przymusowo niestety, akty wielokrotnego zgwałcenia i podobne. Mówienie o grzechu i zdradzie samego siebie w kontekście prostytucji, to nawet w sumie delikatne pojęcia, bo rzeczywistość jest znacznie brutalniejsza.
Rzymscy, a później Włoscy okultyści oraz magowie często odwołują się do rzymskiego ideału Mos Maiorum (Obyczaj Przodków). Kluczowe cnoty wśród reguł praktykowanych w Magii oraz w bractwach okultystycznych to:
+ Pietas: Obowiązek wobec bogów (bóstw nieba, później archaniołów), rodziny i ojczyzny.
+ Fides: Lojalność i dotrzymywanie słowa.
+ Gravitas: Powaga i samokontrola w praktykach magicznych.
Duchowe skutki prostytucji obejmują zniewolenie, rozpacz i odcięcie od obecności Boga, praktyki duchowej, wiedzy o Duszy i wszlekiej metafizyki. Zauważono również, że długotrwałe angażowanie się w prostytucję może prowadzić do tak głębokiego zniekształcenia duszy, że uniemożliwia autentyczną pokutę czy ekspiację. Dokumenty i świadectwa kościelne różnych wyznań określają osoby pracujące w seksbiznesie jako najcześciej „martwe psychicznie i duchowo”, profesja i towarzyszące zjawiska po prostu uśmiercają czy wyłączają duszę ludzką, pozostaje wrak z negatywnymi emocjami. Długofalowo prostytucja prowadzi do głębokiego poczucia beznadziei, samotności i utraty tożsamości, a nawet świadomości. Mimo surowej oceny moralnej, Biblia wskazuje, że prostytutki, podobnie jak inni ludzie, mają szansę na zbawienie i przebaczenie przez odwrócenie się od dotychczasowego życia (nawrócenie), chociaż paradoksalnie, o wiele trudniej z takiej szansy skorzystać, nawet poprzez formy życia duchowego spotykane w nurtach rozwoju duchowego czy ezoteryzmu.
Złamanie zasad moralnych w okultyzmie rzymskim często sprowadzało się do błędu w rytuale, a nawet najmniejsze przeoczenie czy pominięcie czegoś uznawano za obrazę majestatu bóstwa, którą należało natychmiast przebłagać (piaculum). Prywatne, nocne rytuały, rzucanie klątw (defixiones) czy nekromancja były uznawane za antyspołeczne i niemoralne. Prawo Dwunastu Tablic surowo zabraniało chociażby "zaklinania plonów" z pola sąsiada, jak i innych szkodliwych pomysłów. Mag musiał zachować powagę i samokontrolę. Emocjonalne "nawiedzenia" czy histeryczne transy były postrzegane jako słabość i brak cnoty. Wykorzystanie Magii do zdrady państwa lub oszustwa w handlu było jednym z najcięższych grzechów przeciwko rzymskiej etyce. Moralność, dodajmy Wysoka Moralność jest konieczna do realnego praktykowania Wysokiej Magii.
W świątyniach indyjskich, hinduistycznych, śiwaickich, smartyjskich, śaktyjskich czy sikhijskich jak i buddyjskich, zwykle obowiązują zasady przyzwoitości ubioru, w tym zakaz krótkich spódniczek i bluzek z dekoltem dla kobiet, a mężczyźni powinni unikać krótkich spodni oraz obcisłych spodni z widocznymi kształtami genitaliów. Często tułów także musi być zasłonięty lub można mieć odsłonięte tylko prawe ramię, co zależy od tradycji duchowej lub lokalnych obyczajów. Strój dobry na plażę lub do łaźni nie jest odpowiedni do świątyni i zachodnie obsceniczne świniaki oraz wieprzki pozbawione kultury oraz dobrego wychowania trzeba często upominać, a w praktyce oznacza to brak zezwolenia na odwiedzanie świątyń i miejsc kultu tradycji religijnych i duchowych w Indii, Nepalu, Bhutanie, Sikkimie i innych krajach o zachowanych dobrych obyczajach. Tradycje duchowości indyjskiej zwykle zakazują spożywania alkoholu w miejscach świętych oraz wchodzenia do świątyń w stanie upojenia alkoholowego lub naćpania, to strażnicy świątyń reagują na pijanych i zachowujących się jak nietrzeźwi turystów, a nawet można lokalnie złapać mandat albo grzywnę, a czasem deportację z Indii z wpisem zakazu wjazdu do paszportu na kilka lat. Miejsca pielgrzymkowe muszą pozostać wolne od wpływów obniżających wibracje duchowe, a do tych należy nieodpowiedni ubiór, spożywanie lub posiadanie alkoholu, zaćpanie psychodelikami i innymi narkotykami włącznie z nikotyną, spożycie mięsa lub wnoszenie mięsa z uboju krów i innych zwierząt. Spożywanie alkoholu, jedzenie mięsa, ubiór podkreślający seksualność i powodujący podniecenie, smrodliwy odór wskazujący na palenie papierosów lub narkotyków - zawsze znacząco obniżają wibracje i są niestosowne w miejscach świętych, w świątyniach, a nawet na widoku praktykujących.
Bazylia w Białej Magii i okultyzmie jest używana do egzorcyzmów i rytuałów ochronnych, pomagając odgonić zło i pecha, a także pomaga odganiać złe duchy i demony. Umieszczenie bazylii pod progiem domu lub w doniczce przy wejściu ma za zadanie chronić domowników przed złą energią i złymi istotami, przed astralnymi demonami. Spalanie suszonej bazylii (często w połączeniu z białą szałwią) pomaga oczyścić atmosferę w pomieszczeniu. Bazylia jest także uważana za roślinę przyciągającą bogactwo i powodzenie finansowe. Bazylia jest składnikiem zaklęć magicznych mających na celu przyciągnięcie finansowego sukcesu i szczęścia. W tradycjach ludowych obserwuje się, że bazylia noszona przy sobie lub dodawana do potraw pomaga utrzymać wierność i harmonię w związku miłosnym. Od pradawnych czasów bazylia jest znana ze swej magicznej właściwości pomnażania bogactwa. Noszenie jej listków w portfelu przyciąga do niego pieniądze, pomnaża dochody. Kąpiel z dodatkiem liści bazylii, liści laurowych i miodu (szczególnie podczas pełni) ma na celu przyciągnięcie pomyślności. Szczególnie należy dbać o oczyszczanie po okresie zaćmieniowym, kiedy są dwa lub trzy zaćmienia, na zmianę Słońca i Księżyca. Z działania ciemności w czasie zacmień oraz innych złych aspektów Księżyca, jak wtedy, gdy przechodzi przez okolice Algola (aktualnie 26 stopień Znaku Byka), należy się solidnie oczyszczać i egzorcyzmować. Zaćmienia to bramy, okresy czasu, w których na ziemię, a najbardziej na zaćmione obszary napływają hordy i legiony mrocznych duchów ze świata ciemności i mroku.
W ujęciu szerszym, prostytucja i wszelki nierząd seksualny jest traktowana jako zło społeczne, będące wynikiem zranień i patologii, a nie tylko wyboru, a osoby w niej uwikłane wymagają opieki i przywrócenia równowagi emocjonalnej oraz duchowej, co nie jest łatwe, gdyż zranienia kumulują się wraz z latami pracy w charakterze prostytutki, pracy pod nadzorem alfonsjery i handlarzy ludźmi będącymi skrajnymi psychopatami i agresywnymi monstrami o charakterze zwyrodniałych bestii. Prostytucja nie tylko niszczy małżeństwa, rodziny i życie, ale niszczy także ducha i duszę w sposób, który doprowadza do fizycznej i duchowej śmierci, z czego trudno się podnieść, tak samo jak trudno wyjść z uzależnień. psychozy czy ciężkiej depresji.
Znamy pojęcie czarnych elfów oraz mrocznych elfów, a to czasem synonimy, a czasem odmiany czy rasy sił demonicznych i upadłych, czarne to najmroczniejsze z mrocznych, i powinno być pisane ex-elfy. Mroczne oraz czarne elfy to odpowiedniki świetlistych elfów będących uosobieniem dobroci oraz wysokich wartości moralnych świata duchowego i ezoterycznego. Elfy, a ściślej jasne elfy to nordyckie, skandynawskie i celtyckie odpowiedniki chrześcijańskich aniołów i wedyjskich dewów - istot wzniosłych, mistycznych, znających świetliste rodzaje Magii, duchowej, Białej Magii. Mroczne elfy czy alfary często mieszkają pod ziemią, nie lubią światła jasnego dnia, zabija je sam świt i światło poranka, czczą jako swoich władców i źródła energii rozmaite mroczne stwory w tym pająki i straszliwe bestie jak demon mordu i niewolnictwa, często mają ciemną, szarą, szaro-niebiską lub czarną skórę, słynną z agresji i agresywnych najazdów niszczących spokojne kraje dobrych ludzi i ogólnie dobrych istot. Elfy dzielą się w ramach rodowej arystokracji, i podobnie, mroczne elfy, ex-elfy tworzą struktury władzy i zasług opartych na niewolnictwie oraz podbojach, stopniach zezłośliwienia i siły agresji oraz mrocznych mocach służących do zniewalania i podboju, okradania i przejmowania ziemi, bogactw oraz własności. Czarna magia, czarnoksięstwo, pomoc demonów mroku, czarni panowie, nekromancja, obskurne warunki, wyniszczona przyroda lub jej żałosne resztki to ślady bytowania czarnych elfów, mrocznych alfarów. Jawne lub skryte zwalczanie Asgardu czyli Niebios jako siedziby dobrych i jasnych Bóstw Nieba, Aniołów i Archaniołów, także ukazuje mroczną naturę upadłych czyli ex-elfów. Czarne i mroczne elfy są skłonne do wszelakiego okrucieństwa i wynaturzenia, uprawiają rozbójnictwo i podboje, a ich postacie cielesne są mocno wynaturzone, okropne, dysharmonijne, przepełnione złymi emocjami i wyładowaniami, brzydką mową i złośliwym zachowaniem. W ten sposób jasno widzimy jak archetypy światła i mroku pracują w emocjach i zachowaniach ludzi o naturze tych gatunków bytów wcielających się lub oddziaływujących na rasę ludzką.
Wszelka forma prostytucji jest zniewoleniem, czynem przestępczym, ohydnym grzechem, który myli uprawianie miłości z upustem swych żądz, torturując bezbronną kobietę. Zepsucie prostytuckie i pederastyczne jest chorobą, która nie zatrzymuje się sama, gdzie potrzebne jest umocnienie świadomości na poziomie indywidualnym i zbiorowym, także pomoc ofiarom ze strony każdego kościoła czy wspólnoty duchowej, aby naprawdę pomóc tym nieszczęśliwym siostrom ludzkim i zapobiec, żeby niegodziwość świata nie spadła ponownie na istoty najbardziej kruche i bezbronne jakimi są ofiary handlu ludźmi i przymusowemu użyciu seksualnemu pod presją groźby i tortur. Mentalność w społeczeństwie, zgodnie z którą kobieta czy dziewczynka może być wykorzystywana seksualnie jak gdyby była towarem czy przedmiotem, który można wykorzystać, dowolnie użyć wedle chuci, a następnie wyrzucić, jest patologiczna i przestępcza. Prostytucja to zbrodnia której winne jest społeczeństwo.
Elfy generalnie w swoich podrasach kontrastują pomiędzy światłem, a mrokiem. Jasne elfy nordyckiej metafizyki znamy jako Ljosalfar zamieszkujące podniebny świat Alfheimer (Elfi Dom), a kojarzone są nieskażoną naturą, dobrem i urodą, z cechami nieomal boskimi, a nieomal, bo elfy nie są jeszcze Bóstwami Nieba, bardziej pasują do zwykłych aniołów, mieszkańców niższych niebios lub świata upadewów czyli istot obdarzonych mocami światłości, ale ciągle na ścieżce rozwoju i duchowego doskonalenia, w tym doskonalenia się w specyficznych rzemiosłach oraz w sztukach użycia mocy, w Białej Magii. Mroczne elfy, upadłe alfary, znane jako Dokkalfary lub Svartalfary, są mroczniejsze od smoły, wszędzie towarzyszy im ciemność i mrok. Mroczni elfowie żyją w podziemiach, głęboko pod ziemią, unikają światła słonecznego, chociaż mogą posługiwać się Ogniem i Magią Ognia z którego zresztą często czerpią swoje życie i energię życiową. Ciemne elfy mają skórę w kolorze hebanu lb popiołu, kolorystyka szara oraz czarna, miewają włosy jasnoszare lub brudnożółte, a ich oczy często świecą w ciemności jak u wilków na czerwonawo, a także na fioletowo. W ciemności mroczni lepiej widzą, wykazują nadwzroczność, ale światło Słońca, już od pierwszego świtu, bardzo ich osłabia i oślepia, także osłabia ich siłę bojową i zabiera im moce czarnoksięskie oparte na cieniach i mrocznych bytach przebywających w najgłębszej ciemności podziemia. Brak zasad morlanych, ciągła agresja i złośliwość, bójki i grabieże - to ogólny obraz przestępczych gangów jakie tworzą, czasem rozwijając z pomocą jakiegoś wyjątkowo potężnego czarnoksiężcy rozwijają społeczeństwa militarne oparte na podboju, jak Niemcy okresu I i II wojny światowej, jak USA w XIX i XX wieku, a kto wie co dalej będzie.
Prostytucja - jak twierdzą psycholodzy badający zjawisko i jego ofiary - bardzo silnie wiąże i zniewala psychikę. Łatwo się w prostytucję wchodzi, pod jej maskami jak sponsoring i półświatek uniwersytutek, ale potem trudno się wycofać, nie mówiąc już o niwelacji skutków. Młode, prostytuujące się dziewczyny, w tym uniwersytutki, mają zaburzoną czy wręcz złamaną i zniszczoną kobiecą godność. Tracą szacunek do siebie i zaczynają siebie nienawidzić, a później, po zerwaniu z tym procederem prostytuckim, na długie lata pozostaje poczucie winy i wstydu, a często także różne dolegliwości i przewlekłe choroby. Dziewczyna nawet nie wie, kiedy ta dewiacja prostytucka staje się normą, bez której nie może później żyć. Nawet gdy z tym sposobem życia zerwie, konsekwencje pozostaną - zaburzona psychika i uczucia, odcięcie się od pozytywnych emocji, niezdolność do uczuć wyższych, nawet estetycznych, nie tylko duchowych. Prostytucja prowadzi do zaburzeń porównywalnych do syndromu stresu pourazowego, czyli do uczucia poniżenia, upokorzenia, wyszydzenia. Piękne opisy i pochwały prostytucji, to są w wykonaniu alfonsiery i handlarzy ludźmi, a także u narkomanek uzależnionych od działki towaru jaką zapewnia klient lub alfons.
Mroczne elfy kojarzone są z chorobami, nieszczęściami, złymi emocjami, koszmarami sennymi, horrorami, okaleczeniami, kalectwem, brakiem proporcji w budowie ciała, cherlactwem, charłactwem i chocholizmem lub atletyczną budową ciała, czarnoksięstwem, nekromancją, spożywaniem owadów i podłych zwierząt, przekleństwami, niewolnictwem, znakowaniem poprzez przypalanie lub robienie tatuażów. Jasne elfy zajmują się uzdrawianiem, ziołolecznictwem, pracą z wyższymi energiami duchowymi, nie tylko z mocami żywiołów. Znakiem jasnych elfów, podobnie jak aniołów i dewów, jest oglądanie wschodów i zachodów Słońca, kiedy to moc światła słonecznego odżywia eteryczne ciała elfickich sióstr i braci. Jasne elfy zajmują się czynieniem dobra i dbania o pomyślność dobrych ludzi, a jak ktoś nie widuje elfów, nie spotyka elfów, ani aniołów czy dewów, to widać nie ma wystarczająco dobroci, aby elfy zechciały kogoś takiego zaszczycić swoim towarzystwem. Dobroć elficka opiera się na Przedwiecznym Świetle, na Praświatłości, i opiera o standardy moralne całej anielskiej, niebiańskiej braci oraz anielskich siłach Światła i Prawdy. Warto także pamiętać, że nie wolno niszczyć, ścinać ani kaleczyć drzew elfickich, chociażby głogu, jesionu i dębu z elfiej triady, zawsze dbamy o elfickie drzewa. Elfy wedle tradycji celtyckich są jeszcze bardziej związane z przyrodą, mocniej jako strażnicy natury, a niszczenie przyrody ściąga okropne klątwy i przekleństwa na ludzi, którzy szkodzą naturze i niszczą przyrodę. Celtyckie zasady magiczne i dworskie są bardziej rozbudowane i obejmuje cały świat elficki, częściej nazywany Aos Si, dosłownie Lud Wzgórz, gdyż na wzgórzach jest bliżej nieba i składa się ofiary magiczne, a dwa skrajne dwory elfie, to Jasny Dwór oraz Mroczny Dwór, wokół których dzieją się sceny opowieści, mitów i prace magiczne.
W prostytucji, ciało można zabezpieczyć, ale psychiki i podświadomości już nie. Cierń wielokrotnego oddawania się jako towaru do użycia, bycia uprzedmiotowioną powoduje podświadomą samostygmatyzację, poczucie zeszmacenia. Z tego trudno wyjść, a do tego dochodzi nadmiar alkoholu, narkotyki, aborcja, bo dziecko przecież przeszkadza w zawodzie nierządnym. Dewiacja zwana prostytucją w różnych postaciach, oznacza pożycie seksualne w celach zarobkowych, a nie w celach miłosnych, z zasady jest niewiernością z uwagi na ilości klientów lub sponsorów, zatem powoduje upadek w ciemność i mrok, zejście Duszy skalanej do świata cienia, w podziemne sfery straszliwych ciemności ze wszystkimi ich przypadłościami, a trudno to odwrócić.
My jako ludzie stworzeni przez Boga, żyjemy na powierzchni kuli ziemskiej i widzimy kosmos w każdą stronę, a cywilizacja demoniczna jest wewnątrz globu, i nie widzi wszechświata ani kosmosu ani niebios jako sfer wyższych. Ludzie są na powierzchni planety Ziemi, na powierzchni globu ziemskiego, a demony i szatany oraz dusze umarłe, w tym zombie, żyją wewnątrz globu, wewnątrz kuli ziemskiej, w sferach astralnych, które są zamknięte poprzez zakrzywienie czasoprzestrzeni tak, aby nie wypuszczać tych zepsutych dusz na świat zanim nie przeminie czas wyznaczony im na odpracowanie złego karmana jaki został przez te istoty nagromadzony. Dusze Umarłe, skazane na śmierć drugą, śmierć duszy poprzez odcięcie od Boskiego Światła Życia, odcięcie od Praświatła czy Światła Stworzenia i Wyższej Jaźni, także zasiedlają światy podziemne, patalowe, światy upadłych i zepsutych, zdeprawowanych dusz dla których nie ma już nadziei na naprawę i powrót do boskości. Im wydaje się, że Ziemia jest płaska, gdyż ich umysł jest uszkodzony, a od boskiego rozumu są odcięci przez demoniczne zwyrodnienia, a często wydaje się im, że żyją wewnątrz Ziemi, chociaż jeszcze niektóre z tych upadłych dusz żyją na Ziemi wśród ludzi, gdyż jakaś ich ziemska karma wymaga dokończenia. Już jednak należą do Umarłych Dusz, bo ich ciemna przemiana i upadek zostały dokonane, zatem mają już wrażenie życia w świecie piekielnym, w demonicznym półmroku, ciągną do ciemności, a ich percepcja zamiast planu ziemskiego zamieszkiwanego przez ludzi dotyczy planu świata demonicznego, tartarycznego. Od wieków i tysiącleci, w greckiej ezoteryce, rzymskim okultyzmie, a także w indyjskim tantryzmie, jest to niezawodny sposób na to, aby odróżniać ciemne siły demoniczne, istoty upadłe o piekielnej mentalności, od istot ludzkich oraz anielskich.
Bazylia wywodzi się od greckiego słowa basileus (król), co podkreśla jej szlachetny charakter. W Indiach święta bazylia (Tulasi) jest symbolem dobroczynnej Bogini Lakshmi, małżonki Wisznu, przynosząc szczęście i piękno oraz wzmagając zdolność do skupienia umysłu i medytacji, podtrzymując jasność myśli i ochronę domowego ogniska. Bazylia w Białej Magii (Śukla Tantram) jest uznawana za niezwykle potężne zioło ochronne oraz roślinę przyciągającą dobrobyt, miłość i szczęście. Ze względu na swoje wysokie wibracje, jest stosowana do oczyszczania przestrzeni z negatywnej energii, wprowadzania harmonii oraz wzmacniania więzi międzyludzkich. Biała Magia używa duchowej energii, która jest Duchowym Światłem Niebios, Białym Światłem oraz bardzo jasnych kolorów z dwunastu głównych Promieni Czystego Białego Światła. Tak zwane własne światło posyłane przez wiele osób podajacych się za pracujących z białym światłem, to ma światło szare zamiast białego, inaczej mówiąc jest poszarzałe, a czasem bardzo ciemne światło, gdyż jest skażone brudami płynącymi z ego i zmysłów tych osób. Silne negatywne emocje, szkodliwe pragnienia, złe myśli, złe słowa, wszelkie grzeszne uczynki - powodują skażenie Pra≤światła i Światła z Płomienia Duszy. Energie czarne, brunatne, krwawo-brązowe, sine, szare, brudno-żółte - to wszystko skażenie u tych hord i legionów oszustów i oszustek udających, że energią można wszystko. Niewiele Białego Światła wypływa od tego skażenia, energia od skażonych i ściemnionych jest paskudna, w dłuższym okresie szkodliwa, także dla nich samych. Na oczyszczanie marsz satanistyczni syfiarze czyniący chaos i ciemność!
Jabłoń to święte drzewo Avalonu, Krainy Wiecznej Szczęśliwości tradycji celtyckiej, miejsce do którego odchodzą elfowie aby zamieszkać tam po trudach życia w sferach niższych niż niebiańskie. Opowieści celtyckich bardów często wspominają, że elfy celtyckie kiedy chcą zabrać kogoś z ludzi lub innych istot śmiertelnych do Avalonu, ofiarują gałązkę kwitnącej jabłoni lub jabłko z gałązką i listkiem. Tak to drzewo jabłoni powinno być w każdym miejscu łatwo dostępne, aby elfy mogły szybko znaleźć gałązkę, jeśli trafią na kogoś, kogo chcą zabrać do świata będącego elfim Rajskim Ogrodem. Gałązkę można dostać od jasnego elfa o złotych lub srebrzystych włosach w wyraźnie jasnej scenerii podniosłego snu.
Opisy reptilian mających postać ludzką zawierają kilkanaście cech po których można rozpoznawać występowanie gadziego pochodzenia oraz wnioskować o gadzim charakterze osób niosących cechy reptoidów. Typowym jest tak zwany szczątkowy ogon, zwykle kilka centymetrów, ale może być znacznie dłuższy, co dawniej kojarzono z istotami demonicznymi i diabłami oraz w Indii z rakszasami (wykolejeńcami) lub asurami (wynaturzeńcami). Ciało o budowie bardzo silnej i znacznie bardziej umięśnionej niż zwykle u ludzi, w połączeniu z niską inteligencją i sporą agresją. Bardzo małe uszy, czasem zredukowane do nieomal samych otworów usznych, usta praktycznie bez warg w formie cienkiej kreski czyli bardzo wąskie co ma zresztą podkreślać mściwość i pamiętliwość reptiliańską, skóra pokryta łuskami, stożkowata czaszka, płaski nie odstający i szeroki nos, wąskie i małe oczy z pionowymi lub okrągłymi źrenicami, uprawianie mechanicznego seksu pozbawionego uczuć miłosnych typowego dla obu stron uczestników prostytucji - to wszystko cechy reptiliańskie w budowie i wyglądzie ciała i behawiorach. Ręce z czterema lub sześcioma palcami także zalicza się do odziedziczonych cech ras reptiliańskich. Trolloki, orki i inne rasy barbarzyńsko-prymitywne o dużej agresji i bezwzględności posiadają w literaturze i filmie cechy istot gadzich. Najczęściej pojawiającą się cechą reptilców jest zmiennokształtność - zdolność do przybrania wyglądu dowolnego człowieka, co ma im ułatwiać infiltrację ludzkości oraz zamienianie ludzkich polityków swoimi agentami na scenie politycznej. Osiągają to przez zdolną do zmiany kształtu i barwy skórę lub czasem za pomocą zaawansowanych technologii pokrywają się skórą ludzką. Zdolność ta zwykle jest skutkiem znajomości technik czarnoksięskich. Reptilce zwykle cechują się psychopatycznym brakiem emocji, a w szczególności brakiem uczuć wyższych, a także brakiem moralności, brakiem zasad etycznych, co wyraża się we wszelkich aktach barbarzyńskich, wynaturzeniach oraz w dewiacjach i zboczeniach, co pokrywa się także z opisem satanistów i członków kościoła lucyferycznego czy także z urzędnikami chazarskimi. Ponieważ cechą rządów jaszczurów reptiliańskich jest wszczynanie wojen napastniczych i najeźdźczych, w tym wypraw wojennych daleko od własnych siedlisk, uważa się, że zarówno Wielka Brytania jak i USA od początku swojego istnienia są imperiami rządzonymi przez reptilian, chociaż wcześniej miał to być imperialny Rzym (Imperium Romanum). Szerzej, wszystkie imperia kolonialne, które podbijały i zniewalały inne kraje daleko od swoich granic w historii, to imperia związane w jakiś sposób z wpływami lub władzą ogoniastych stworzeń wywodzonych od gadów czyli reptilian, które ostatecznie zadomowiły się w Londynie, a potem w USA.
Harmagedon najwyraźniej opiera się o pewne cykle astrologiczne oraz Koło Przemian, Koło Czasu, Koło Odrodzenia, a podstawowe cykle społeczne to saturniczne 30 lat oraz jowiszowo-saturniczne 20 lat jako cykl pokoleniowy. Mamy także 84 lata cyklu uranicznego oraz spotkań Saturna ze słabo świecącym ale działającym powoli Uranem, co daje jakieś 43-47 lat na kolejne spotkania planet na niebie, średnio co około 45 lat, bo tyle czasu zabiera Saturnowi ponowne dogonienie Urana. Ostatnia wielka koniunkcja miała miejsce w 1988 roku (koniunkcja w Znaku Strzelca), co wiązemy z rozsypaniem się imperium radzieckiego na suplikacji po koniunkcji, a kolejna spodziewana jest w 2032 roku (potem jeszcze około 2079 i 2109 roku), tyle, że jeszcze nie wiadomo dokładnie jakie zdeprawowane imperium się rozleci. Po koniunkcji w 1942 roku imperium i sojusz faszystowskich Niemiec uległ potężnemu rozbiciu, co zajęło jednak prawie trzy lata. Często zdarza się, że z powodu ruchu wstecznego koniunkcje tworzą serie (np. trzy spotkania w ciągu kilku-kilkunastu miesięcy), jak miało to miejsce na przełomie lat 1988/1989 dobrze znanych w Polsce. Według astrologicznych wyliczeń, koniunkcja roku 2032 stanie się dokładna (ang. exact conjunction) 28 czerwca 2032 roku. Obie planety spotkają się w znaku Bliźniąt (prawdopodobnie w końcowych stopniach, okolice 27-28 stopnia). Jest to wedle astrologii początek nowego cyklu Saturna i Urana, który zamyka poprzedni cykl tych planet rozpoczęty w 1988/89 roku, a trwający jednostkowo około 44 lata. Cykl saturniczno-uraniczny trwa ponad dwa cykle pokoleniowe, jowiszowo-saturnowe, a XIX wiek skończył się przełomem koniunkcji w cyklu saturniczno-uranicznym w 1897 roku, a poprzednie to 1851/52 oraz 1806/1806.
Epoka Wodnika, o czym wszyscy astrolodzy powinni pamiętać i podawać poprawny czas, nastanie w roku 2597 i na pewno nie będzie to wcześniej możliwe. Zodiakalny gwiazdozbiór Ryby jest jednym z najdłuższych, a gwiazdozbiór Wodnika jednym z najkrótszych na mapie nieba, tej starożytnej, znanej z obrazów mitycznych postaci od kilku tysięcy lat. Gwiazdozbiór Wodnika to ledwie 19 stopni wzdłuż ekliptyki, środka Zodiaku, a gwiazdozbiór Ryb to aż 37 stopni. Dłuższy jest tylko gwiazdozbiór Panny, ma 44 stopnie, znacznie zatem więcej niż standardowa długość Znaku Zodiaku, gdzie każdy z 12-tu znaków zodiakalnych zajmuje równo po 30 stopni. Gwiazdozbiory nie są równe i dlatego hinduska astrologia gwiazdozbiorowa jest absurdalną fikcją, która w rzeczywistości nie istnieje i nie ma prawa istnieć. Raśi, znaki astrologiczne zawsze liczymy jako równe odcinki wzdłuż ekliptyki, po 30 stopni, a gwiazdozbiory są różnej długości i nie mogą być znakami, bo nie mieszczą się po równo na odcinakch po 30 stopni, gdzie 12x30=360 stopni okręgu Zodiaku. Panna, po łacinie Virgo, jest najdłuższym wzdłuż ekliptyki gwiazdozbiorem zodiakalnym, a Słońce spędza w nim najwięcej czasu w ciągu roku, gdyż podróżuje przez niego najdłużej, po jednym stopniu na dobę, zatem pokonuje go w około 44 dni. Przechodzenie punktu równonocy wiosennej przez gwiazdozbiór trwa około 72 lata na jeden stopień, to 30 stopni idzie przez 2160 lat, jednak poprzez długość gwiazdozbioru takiego jak Ryby, jest to 37 stopni razy 72 lata, zatem około 2664 lata, a Punkt Równonocy, Meszadi, wszedł w gwiazdozbiór Ryb trochę przed rokiem zerowym ery chrześcijańskiej, a wyjdzie zeń w roku 2597, i nie ma innej możliwości. Wszelkie bajania o Erze Wodnika już tuż zaraz i za rogiem, pozostaną bajaniami osób, które nie mają pojęcia ani o astronomii ani o astrologii, ani o jasnowidzeniu! Na Erę Wodnika zapraszamy, owszem ale dopiero w XXVI stuleciu!
Podczas wizyty w świątyniach w Indiach kluczowe jest zdejmowanie obuwia przed wejściem, na znak szacunku dla miejsca i bóstwa do którego należy cały teran świątynny, włącznie z ogrodami, wymagany jest skromny ubiór zakrywający ramiona, piersi, biodra i nogi, warto mieć chustę, oraz zachowanie ciszy i spokoju, żadnych hałasów ani wygłupów. Wiele miejsc wymaga także zakrycia głowy, a niektóre, jak świątynie sikhijskie, zabraniają wnoszenia wyrobów skórzanych. Zawsze pytaj o zgodę na fotografowanie, bo generalnie nie wolno bez pozwolenia fotografować obiektów kultowych ani ich wnętrza, w tym lingamów. Nie wolno fotografować modlących się ludzi bez ich wyraźnej zgody ani wpatrywać i gapić na praktykujących. Obuwie należy zdjąć i zostawić przed wejściem, często w wyznaczonym depozycie, czasem można schować do małego plecaczka. Obowiązuje skromność i szaty w stylu mnisim, zatem długie spodnie/spódnice, zakryte ramiona i piersi. Kobiety powinny mieć chustę do zakrycia głowy lub ramion oraz dekoltu. Do wielu świątyń, szczególnie sikhijskich i wisznuickich, nie wolno wnosić wyrobów ze skóry zwierząt (paski, torebki, skórzane kurtki, baranki). Należy zachować ciszę, nie robić rozgardiaszu, nie przeszkadzać w modlitwie, pudźach ani medytacjach, nie wolno dotykać ołtarzy ani posążków i nie wolno siedząc wyciągać stóp w stronę bóstw ani kapłanów czy guru, co jest oznaką demonicznych asurów i profanacją. Przed wejściem do wnętrza świątyni często wykonuje się symboliczny rytuał oczyszczenia, przykładowo mycie rąk, płukanie ust. Warto pamiętać, że świątynie są miejscami żywego kultu, a nie tylko atrakcjami turystycznymi, dlatego należy odnosić się do nich z szacunkiem. Używaj gestu Namaste, a to są złożone dłonie przed sercem. W świątyniach Śiwy kluczowe jest także okazanie szacunku dla Lingamu! W świątyniach Śiwy centralnym punktem jest Lingam, który bywa obmywane poprzez polewanie wodą lub mlekiem przez wiernych praktyków Jogi i Tantry, którzy ofiarują także świeże kwiaty i dzwonią dzwonkami przed wejściem! Często praktykuje się obchodzenie sanktuarium, pradakszinam, zgodnie z ruchem wskazówek zegara, zatem ruszamy w lewą stronę zaraz po wejściu do świątyni! Do świątyń indyjskich, szczególnie odwedyjskich bóstw i bogiń nieba, dewów, wchodzimy zasadniczo na Darszan z Bóstwem, na widzenie i rozmowę z pomocą modlitwy, a nie pozwiedzać czy szukać atrakcji turystycznych i pohałasować.
LINKI:
Więcej nauk społecznych i duchowych od Mistrza Lalita-Mohandźi G.K. znajdziesz w dziale:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz